Reklama

Salma Hayek: Wyszła za mąż dla pieniędzy?

Choć należy do grona najsłynniejszych hollywoodzkich gwiazd, wciąż jest posądzana o to, że wychodząc za mąż, kierowała się materialistycznymi pobudkami. Salma Hayek postanowiła wyjaśnić, jak podchodzi do tych zarzutów. Aktorka zapewniła przy tym, że darzy ukochanego ogromnym podziwem. „Patrząc na zdjęcia nie możesz dostrzec magii, która w nim jest. Dzięki niemu stałam się znacznie lepszą osobą i dojrzewałam w dobry, zdrowy sposób” – wyznała.

Salma Hayek z mężem Francoisem-Henri Pinaultem na festiwalu w Cannes

Salma Hayek od dwunastu lat jest szczęśliwą mężatką. Wybranek jej serca to Francois-Henri Pinault - francuski biznesmen i miliarder, prezes grupy Kering, do której należą takie marki, jak Gucci, Yves Saint Laurent, Alexander McQueen, Stella McCartney czy Balenciaga. Choć para konsekwentnie unika skandali, prywatne życie utrzymując z dala od blasku fleszy i wścibskich oczu paparazzich, niektórzy wciąż powątpiewają w szczerość uczucia Hayek, zarzucając jej wyrachowanie i materializm. Aktorka, jak sama przyznaje, wielokrotnie słyszała bowiem opinie, iż wyszła za mąż dla pieniędzy.

Goszcząc w podcaście "Armchair Expert" Hayek wyjaśniła, jaki ma stosunek do tego rodzaju niewybrednych komentarzy.

Reklama

"Patrząc na zdjęcia, nie możesz dostrzec magii, która w nim jest. Dzięki niemu stałam się znacznie lepszą osobą i dojrzewałam w dobry, zdrowy sposób. Kiedy wzięłam z nim ślub, wszyscy mówili: 'Och, cóż za aranżowane małżeństwo, na pewno wyszła za niego dla pieniędzy'. Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Myślałam wtedy: 'W porządku, wierzcie w to, w co chcecie wierzyć'. Jesteśmy ze sobą piętnaście lat, a nasza miłość jest wciąż silna. Kiedy dziś słyszę komentarze, że wyszłam za niego dla pieniędzy, nawet się nie obrażam. Myślcie, co chcecie" - stwierdziła Hayek.

Gwiazda wyznała, że przykład jej męża utwierdził ją w przekonaniu, że bogaci ludzie często są dyskryminowani ze względu na zasobność portfela. Wysoki status materialny bywa źródłem uprzedzeń i szkodliwych stereotypów.

"Natychmiast myślisz, że ponieważ ktoś jest bogaty, prawdopodobnie nie jest dobrym człowiekiem, jest kimś materialistycznym, kimś, kto nie ma żadnych wartości, a nawet kimś, kto jest głupi lub zwyczajnie nie zasługuje na to, aby mieć tak dużo pieniędzy. Panuje mnóstwo uprzedzeń, a ja słyszałam je wszystkie" - wyznała aktorka.

I dodała, że krytykujący ich związek nie mają pojęcia, jaką osobą jest w istocie jej mąż. "Kiedy wraca z pracy - a uwierzcie mi, ma mnóstwo obowiązków - zawsze z uśmiechem na ustach wita mnie i dzieci, rozśmiesza nas. Kiedy jedziemy razem na wakacje, jest w pełni obecny i zaangażowany, jest cały dla nas. Ludzie nawet nie wyobrażają sobie, jak wiele radości ma w sobie ten człowiek" - zapewniła Hayek.

Para pobrała się w walentynki 2009 roku w Paryżu. Wspólnie wychowują 12-letnią córkę Valentinę. Pinault ma również trójkę dzieci z poprzednich związków. Syna Francoisa i córkę Mathildę z wcześniejszego małżeństwa oraz syna Augustina, którego matką jest topmodelka, z którą miał romans, Linda Evangelista.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Salma Hayek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje