Reklama

Reklama

Roman Polański: Pewnego razu... w Hollywood

Debiutant, którego film dostaje nominację do Oscara i trafia na okładkę tygodnika "Time". Trudno się dziwić, że wkrótce później Roman Polański trafia do Hollywood, gdzie odnosi sukces, przeżywa osobistą tragedię, wraca w glorii i ucieka w niesławie. W niedzielę, 18 sierpnia, słynny reżyser skończył 86 lat.

Życiorys Romana Polańskiego to gotowy materiał na film

Polański to złote dziecko polskiego kina. Jako aktor zagrł w "Niewinnych czarodziejach" i "Pokoleniu" Andrzeja Wajdy i "Do widzenia, do jutra" Janusza Morgensterna. Jako reżyser zdobył nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Filmów Eksperymentalnych w Brukseli za obraz "Dwaj ludzie z szafą".

Jego debiut fabularny "Nóż w wodzie" został nominowany do Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych. Rywalizację Polański przegrał, ale nie z byle kim, tylko z obrazem "Osiem i pół" Federico Felliniego.

"Nóż w wodzie" pojawił się również na okładce magazynu "Time" z 20 września 1963 roku z podpisem: "Kochankowie w polskim filmie", a Polańskiemu zaproponowano realizację amerykańskiego remake'u z udziałem między innymi Richarda Burtona oraz Warrena Beatty'ego. Polański odmówił...

Reklama

Został w Paryżu i zrealizował "Wstręt" z Catherine Deneuve, a potem "Matnię" przy udziale producenckim Gene'a Gutowskiego, polskiego emigranta.

W końcu trafił do Hollywood, gdzie nakręcił "Dziecko Rosemary", film który odniósł nie tylko sukces kasowy, ale i artystyczny (dwie nominacje do Oscara i jeden przyznany).

Wszystko układało się nad wyraz dobrze i wtedy doszło do przerażającej zbrodni: grupa osób związanych z sektą Charlesa Mansona włamała się do willi Polańskiego w Beverly Hills. Jego żona Sharon Tate i jej przyjaciele byli okrutnie torturowani. W wyniku odniesionych obrażeń zadanych nożem oraz utraty krwi Tate, będąca w ósmym miesiącu ciąży, zmarła.

Hollywood przez lata nie otrząsnął się z tej traumy, a po latach Quentin Tarantino uczynił ze zbrodni punkt wyjścia w swoim filmie "Pewnego razu... w Hollywood".

Polański nakręcił "Tragedię Makbeta", a potem swój kolejny wielki film "Chinatown", który w sumie otrzymał 17 nagród na różnego rodzaju festiwalach (w tym Złoty Glob dla Polańskiego) i 11 nominacji do Oscara.

Ale 11 marca 1977 r. został aresztowany pod zarzutem gwałtu na trzynastoletniej modelce, Samancie Gailey. To był jego koniec w Hollywood. Polański uciekł przez amerykańskim sądem, co zamknęło mu możliwość pracy w "Fabryce Snów". Wrócił do Europy.

Chociaż zdarzyło się, że to Hollywood przyszło do Polańskiego - wraz z Harrisonem Fordem, który zagrał w jego kolejnej produkcji zatytułowanej "Frantic". W filmie wystąpiła też Emmanuelle Seigner, przyszła żona Polańskiego. Para ma teraz dwoje dzieci - córkę i syna.

Powrót do Hollywood umożliwił Polańskiemu film "Pianista", historia żydowskiego muzyka, uciekiniera z getta ukrywającego się w zniszczonej Warszawie. W filmie Polański zawarł też własne wspomnienia z okresu okupacji i pobytu w getcie krakowskim.

Film wygrał Złotą Palmę na 55. MFF w Cannes, a sam Polański dostał Oscara za najlepszą reżyserię. Werdykt Akademii odczytał... Harrison Ford, a sala przyjęła nagrodę dla Polańskiego owacją na stojąco.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje