Reklama

Robin Wright: Druga młodość

Obchodząca 55. urodziny Robin Wright, gwiazda filmów "Narzeczona dla księcia", "Stan gry", "List w butelce" oraz serialu "House of Cards" przeżywa obecnie jeden z najlepszych okresów w karierze. Nie dość, że sukcesy odnoszą kolejne odsłony serii "Wonder Woman", w której się pojawia, to właśnie zadebiutowała jako reżyserka filmowa.

Robin Wright

Robin Wright urodziła się w Dallas w Teksasie, ale dorastała w San Diego w Kalifornii. Do filmu trafiła ze świata mody - była modelką pracującą m.in. we Francji i Japonii.

Reklama

Karierę aktorską rozpoczęła od roli w niezwykle popularnym serialu "Santa Barbara" (1984-88). Udział w nim przyniósł jej trzy nominacje do prestiżowej nagrody Emmy. Do panteonu gwiazd kina pozwoliła jej wejść główna rola w głośnym filmie Roba Reinera "Narzeczona dla księcia" z 1987 roku.

Wright była już wówczas mężatką - w 1986 roku poślubiła kolegę z planu "Santa Barbary", Dane'a Witherspoona. Małżeństwo przetrwało jednak zaledwie dwa lata, a chwilę po rozwodzie aktorka wdała się w romans z Seanem Pennem. Wkrótce potem parę mogliśmy zobaczyć na kinowym ekranie w filmie "Stan łaski" (1990). Później wystąpili jeszcze razem w thrillerze "Cena miłości" (1997) i komedii romantycznej "Jak jej nie kochać" (1997). W 1991 roku urodziła im się córka, Dylan, a dwa lata później syn, Hooper.

Para pobrała się w 1996 roku (Robin zmieniła wówczas nazwisko na Wright Penn). W grudniu 2007 roku aktorka złożyła pozew o rozwód - jego powodem był romans Penna z piosenkarką country, Jewel, której reżyserował teledysk. Co prawda w kwietniu 2008 roku wniosek rozwodowy został wycofany, ale w sierpniu 2010 roku para jednak się rozwiodła. Po raz ostatni pojawili się razem publicznie w lutym 2009 roku na oscarowej gali. Sean Penn otrzymał wówczas Oscara dla najlepszego aktora za rolę w "Obywatelu Milku". Od czasu rozwodu Robin Wright nie posługuje się nazwiskiem Penn.

Dwie nominacje: do Złotego Globu oraz do nagrody Stowarzyszenia Aktorów Filmowych - aktorka otrzymała za niezapomnianą kreację w filmie "Forrest Gump" Roberta Zemeckisa (1995), gdzie wcieliła się w ukochaną głównego bohatera, Jenny.

Ogółem Wright ma w swoim dorobku blisko 50 kreacji. Chętnie bierze udział w niestandardowych projektach, a zdarza się jej odrzucać role stricte komercyjne - nie zgodziła się m.in. zagrać w superprodukcji "Batman Forever". W 2013 roku Robin Wright otrzymała główną rolę w ekranizacji "Kongresu futurologicznego" Stanisława Lema w reżyserii Ariego Folmana. W filmie, w którym zacierają się granice między fikcją a rzeczywistością, zagrała... samą siebie.

W 2013 roku aktorkę oglądaliśmy również w "Idealnych matkach" - anglojęzycznym debiucie francuskiej reżyserki Anne Fontaine, gdzie romansowała z dużo młodszym mężczyzną. Autorka filmu ujawniła, że pomysł zaangażowania Robin Wright podpowiedziała jej Julianne Moore. "Obawiałam się [jednak] trochę melancholijnego odcienia jej wcześniejszych ról. Często grywała ofiary. Zastanawiałam się, czy uda mi się poprowadzić ją nieco lżej" - wyznała Fontaine i dodała, że autorka literackiego pierwowzoru, Doris Lessing, przestrzegała ją: "Nie angażuj zbyt leciwych aktorek, gdyż ich seksualność stanie się siermiężna". Wright raczej to nie dotyczyło...

Od 2013 do 2018 roku Robin Wright występowała w serialu "House of Cards", w którym wciela się w Claire Underwood, żonę polityka granego przez Kevina Spaceya. Aktorka przyznała, że aby doskonalić swoją serialową postać, nie naśladowała żadnego polityka, tylko obserwowała zachowanie drapieżnych ptaków. "Obserwowałam ich odwagę, szlachetność, królewskość. One są inteligentne i bardzo przebiegłe. I rządzą ptasim światem" - przyznała Wright.

W 2014 roku za rolę w "House of Cards" Robin Wright otrzymała Złoty Glob w kategorii "najlepsza aktorka pierwszoplanowa w serialu dramatycznym". Za rolę Claire Underwood była jeszcze później dwukrotnie nominowana do nagród Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej, otrzymała za nią również sześć nominacji do Emmy.

Kiedy jednak aktorka odkryła, że zarabia mniej pieniędzy niż jej ekranowy mąż, Kevin Spacey, zachowała się tak, jak zapewne postąpiłaby Claire Underwood - zażądała równego traktowania.

"Jest bardzo niewiele filmów i seriali, gdzie główni bohaterowie: mężczyzna i kobieta, są równie ważni. A tak właśnie jest w 'House of Cards'. Sprawdzałam statystyki i Claire Underwood przez większość czasu była bardziej popularna niż postać Kevina. Poszłam więc do producentów i zażądałam wyrównania naszych zarobków. Powiedziałam, żeby płacili mi więcej albo pójdę do mediów" - zdradziła aktorka, która była jest również producentem wykonawczym "House of Cards", a także wyreżyserowała kilka odcinków serialu.

Pod koniec stycznia 2021 roku premierę miał nakręcony przez Robin Wright dramat "Land". W swoim pełnometrażowym reżyserskim debiucie (wcześniej stała za kamerą jedynie podczas prac nad pojedynczymi odcinkami "House of Cards) artystka porusza temat samotności, żałoby i wychodzenia z życiowego kryzysu dzięki wsparciu innych ludzi. "Przy całej powszechnej brzydocie i agresji, jaka panuje w mediach społecznościowych, ten film jest jak światełko w tunelu" - mówi o swoim dziele gwiazda "Forresta Gumpa", która w "Land" wcieliła się również w główną rolę.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robin Wright

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje