Reklama

Robin Williams: Ostatnie dni aktora. "Coś go niszczyło od środka"

Powstał nowy film dokumentalny o Robinie Williamsie - hollywoodzkim gwiazdorze, który w 2014 roku popełnił samobójstwo. Produkcja "Robin's Wish" opowiada o ostatnich dniach życia aktora i zadaje pytanie, czy na pewno odebrał sobie życie z powodu depresji?

Robin Williams w 2006 roku

Robin Williams był wybitnym aktorem i komikiem. Sławę przyniosły mu role w "Good Morning, Vietnam", "Stowarzyszeniu Umarłych Poetów" czy "Fisher Kingu", za które otrzymał nominacje do Oscara. Został wyróżniony nagrodą Amerykańskiej Akademii Filmowej za kreację psychoanalityka w "Buntowniku z wyboru".

Reklama

Kochały go miliony fanów na całym świecie. Mało kto zdawał sobie jednak sprawę, że artysta zmaga się z głęboką depresją oraz uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. 11 sierpnia 2014 roku popełnił samobójstwo. Miał 63 lata. Na krótko przed śmiercią wykryto u niego chorobę Parkinsona.

Dokument "Robin's Wish" ma opowiadać o ostatnich dniach życia Robina Williamsa. W filmie znajdą się wywiady m.in. z Susan Schneider, trzecią żoną aktora, która była z nim aż do śmierci oraz z przyjaciółmi i współpracownikami gwiazdora.

Tylor Norwood, autor dokumentu, opowie również o chorobie, z jaką zmagał się przed śmiercią Williams. Według cytowanego w filmie profesora neurologii, aktor cierpiał na "demencję z ciałami Lewy'ego" (Lewy Body Dementia), a nie na Parkinsona - obie choroby dają podobne objawy.

"Otępienie z ciałami Lewy'ego" to choroba neurodegeneracyjna, będąca drugą (po chorobie Alzheimera) pierwotną przyczyną otępienia. W jej przebiegu dochodzi do patologicznych zmian w ośrodkowym układzie nerwowym, czego konsekwencją jest otępienie, czyli demencja.

Jak pisze dr n. med. neurolog Gabriela Kłodowska-Duda, "chory ma problemy zarówno z logicznym, jak i abstrakcyjnym myśleniem, a także z rozwiązywaniem codziennych problemów. Znamienne dla otępienia z ciałami Lewy'ego są także omamy wzrokowe i urojenia. Występują u nawet ok. 80 proc. chorych".

W filmie bliscy Robina Willimsa mówią, że na krótko przed śmiercią aktor nie był sobą, "coś go niszczyło od środka".

"Mój mąż nieświadomie walczył z śmiertelną chorobą. Prawie cały jego mózg był atakowany. Sam się rozpadał" - mówi w filmie Susan Schneider Williams.

Choć żona aktora przyznaje w dokumencie, że Williams cierpiał na depresję, to wyraźnie o jego śmierć obwinia demencję, polemizując z ustaleniami śledztwa, czyli że gwiazdor zmarł śmiercią samobójczą, wskutek powieszenia.

Dokument "Robin's Wish" ma pojawić się w amerykańskich serwisach VOD 1 września.

To nie pierwszy dokument o aktorze. W 2018 roku na HBO miał premierę film dokumentalny "Robin Williams: W mojej głowie" w reżyserii Mariny Zenovich. To intymny portret jednego z najbardziej lubianych i nagradzanych aktorów komediowych w historii.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robin Williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje