"Ride On" określany jest mianem filmowego hołdu dla kaskaderskich dokonań Jackiego Chana na przestrzeni całej jego bogatej kariery. Chiński aktor znany jest bowiem z tego, że osobiście wykonuje swoje popisy kaskaderskie, co często kończyło się groźnymi wypadkami, złamaniami i urazami.
W filmie "Ride On" wciela się w rolę przegranego kaskadera, który ledwo wiąże koniec z końcem i nie ma środków na utrzymanie ukochanego konia, z którym niegdyś wspólnie występowali na ekranie. Szukając pomocy u zrażonej do niego córki i jej chłopaka prawnika, dowiaduje się, że koń może zostać zlicytowany na poczet jego długów. Niespodziewanie kaskader zyskuje popularność w mediach społecznościowych. Wszystko dzięki nagraniu, na którym razem z koniem rozprawia się z komornikami. Film staje się viralem, a on znowu musi wybrać: kariera czy rodzina?
W oświadczeniu przekazanym mediom Jackie Chan podkreślił, że jest szczególnie podekscytowany faktem zagrania kaskadera, bo właśnie jako kaskader zaczynał swoją przygodę z kinem. "U szczytu popularności filmów kung fu walczyliśmy naprawdę, ryzykowaliśmy życiem, goniąc na koniu za uciekającym samochodem. Ten duch przekazaliśmy kolejnemu pokoleniu aktorów" - napisał aktor.
Reżyserem filmu jest Larry Yang, któremu uznanie na świecie przyniósł pokazywany na festiwalach filmowych melodramat "Krzyk góry". Nakręcony później "Adoring" ("Czarujący") ugruntował pozycję Yanga jako jednego z najbardziej kasowych chińskich reżyserów. Film zarobił w kinach ponad 100 milionów dolarów.
"Historia człowieka i konia, którzy są od siebie zależni, jest bardzo interesująca. Postać, którą zagrał Jackie Chan będzie jednak bardziej przyziemna niż w jego poprzednich filmach" - twierdzi reżyser.










