Reklama

Reklama

Renée Zellweger zachęca kobiety do akceptacji swojego wieku

O Renée Zellweger swego czasu głośno było z powodu wyraźniej zmiany wyglądu. Fani gwiazdy krytykowali ją za to, że poddała się odmładzającym zabiegom, przez które w pewnym momencie przestała przypominać samą siebie. Aktorka przekonywała wówczas, że nie korzystała z usług chirurgów plastycznych. Dziś apeluje do kobiet, by nie sięgały po produkty i zabiegi odmładzające.

O Renée Zellweger swego czasu głośno było z powodu wyraźniej zmiany wyglądu. Fani gwiazdy krytykowali ją za to, że poddała się odmładzającym zabiegom, przez które w pewnym momencie przestała przypominać samą siebie. Aktorka przekonywała wówczas, że nie korzystała z usług chirurgów plastycznych. Dziś apeluje do kobiet, by nie sięgały po produkty i zabiegi odmładzające.
Renée Zellweger /Axelle/Bauer-Griffin/FilmMagic /Getty Images

Można śmiało powiedzieć, że Renée Zellweger należy do grona gwiazd, którym eksperymenty z chirurgią plastyczną nie wyszły na dobre. Popularna i ceniona w branży aktorka, której sławę przyniosły role w tak kultowych kinowych hitach, jak "Dziennik Bridget Jones", "Chicago" czy "Wzgórze nadziei", w pewnym momencie postanowiła zatrzymać upływ czasu, poddając się kolejnym inwazyjnym zabiegom odmładzającym. Fani dwukrotnej laureatki Oscara z przerażeniem obserwowali jej zmieniające się rysy twarzy, by w końcu nadać jej mało pochlebny przydomek "królowej botoksu".

Reklama

Renée Zellweger: Poprawiała urodę?

Ona sama konsekwentnie zaprzeczała jednak, że kiedykolwiek korzystała z usług chirurga plastycznego. "Cieszę się, gdy ludzie zauważają, że wyglądam inaczej. Moje życie się zmieniło, a ja jestem dużo szczęśliwsza i bardziej zadowolona z siebie. Jestem zachwycona, że mój wygląd to odzwierciedla" - skomentowała spekulacje na temat poprawiania urody w wywiadzie udzielonym w 2014 roku magazynowi "People".

Dwa lata później, tuż przed premierą 3. części filmu o perypetiach Bridget Jones, powtórzyła swoje stanowisko w tej sprawie. "Nie miałam operacji, niczego nie zmieniałam w swojej twarzy. Ale plotki na ten temat zaczęły żyć swoim życiem, pokazując tylko, jak bardzo wszyscy skupiamy się na wyglądzie" - stwierdziła w rozmowie z "Huffington Post".

W najnowszym wywiadzie słynna aktorka postanowiła podzielić się refleksją na temat właściwego, jej zdaniem, sposobu na radzenie sobie z przemijaniem. Zellweger stanowczo skrytykowała branżę kosmetyczną za promowanie produktów przeciwstarzeniowych, które jej zdaniem wysyłają w świat szkodliwy komunikat.

"Wszystkie te reklamy mówią nam, że nie powinnyśmy wyglądać na swój wiek, że warto go tuszować. Wystarczy, że kupimy cały ten szajs, który nam oferują. Co chcą nam powiedzieć - że będąc po pięćdziesiątce tracimy swoją wartość? Jest różnica między dążeniem do bycia najlepszą wersją siebie, a pragnieniem bycia kimś, kim się nie jest. Jeśli chcesz być pięknym, tryskającym energią człowiekiem, musisz celebrować swój wiek" - stwierdziła 53-letnia aktorka.

Zellweger wyjawiła też, że zmieniła podejście do starzenia się, gdy skończyła 50 lat. "To był zupełnie nowy początek, chwila, w której przestałam się przejmować bzdurami, wszelkie oczekiwania otoczenia względem tego, jak mam wyglądać czy się zachowywać, przestały mieć znaczenie" - wyznała. Kilka ostrych słów gwiazda skierowała też do swoich krytyków. "Powodzenia, frajerzy, bo będziecie musieli dużo przeżyć, by dotrzeć do wieku, w którym jestem. A ja zapracowałam sobie na swoją moc, pozycję i głos" - skwitowała gwiazda.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Renée Zellweger | Renee Zellweger

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL