"Przywrócone arcydzieła": Janusz Gajos i Filip Bajon w Krakowie

Janusz Gajos w filmie "Wahadełko" (1981)
Janusz Gajos w filmie "Wahadełko" (1981)materiały prasowe

"Przywrócone arcydzieła": "Wahadełko", Bajon i Gajos w Krakowie

Zobacz również:

Janusz Gajos twierdzi, że to, jakim jest aktorem, zawdzięcza w dużej mierze Gustawowi Holoubkowi, który w czasie pracy nad rolą zwrócił mu uwagę, że gra "za bardzo". 

"Uważam to za jedną z najwspanialszych uwag, jakie można zrobić aktorowi w każdym wieku. Staramy się, a jednak wypełnieni jesteśmy jakimś procentem próżności i ten "diabeł" nas czasem kieruje na złe drogi" - wyjaśnił Gajos.
Janusz Gajos twierdzi, że to, jakim jest aktorem, zawdzięcza w dużej mierze Gustawowi Holoubkowi, który w czasie pracy nad rolą zwrócił mu uwagę, że gra "za bardzo". "Uważam to za jedną z najwspanialszych uwag, jakie można zrobić aktorowi w każdym wieku. Staramy się, a jednak wypełnieni jesteśmy jakimś procentem próżności i ten "diabeł" nas czasem kieruje na złe drogi" - wyjaśnił Gajos.AKPA
Wyrazistą kreację Cześnika Raptusiewicza stworzył Gajos w "Zemście" Andrzeja Wajdy.

"Cała nasza praca polegała na połączeniu dwóch rodzajów świadomości: że jest to tekst Fredry i że gramy w filmie. Musieliśmy wybrać coś pomiędzy teatrem a filmem. By wiersz brzmiał jak proza" - tak Gajos opisał największe aktorskie wyzwanie filmu.

Zapytany, czy podczas pracy nad filmem łatwo było mu powstrzymać śmiech, odparł: "Gdybym się śmiał z tego, co robię, to nic by z tego nie wyszło. Komedia komedią, Fredro Fredrą, ale ja jestem zawodowym aktorem".
Wyrazistą kreację Cześnika Raptusiewicza stworzył Gajos w "Zemście" Andrzeja Wajdy. "Cała nasza praca polegała na połączeniu dwóch rodzajów świadomości: że jest to tekst Fredry i że gramy w filmie. Musieliśmy wybrać coś pomiędzy teatrem a filmem. By wiersz brzmiał jak proza" - tak Gajos opisał największe aktorskie wyzwanie filmu. Zapytany, czy podczas pracy nad filmem łatwo było mu powstrzymać śmiech, odparł: "Gdybym się śmiał z tego, co robię, to nic by z tego nie wyszło. Komedia komedią, Fredro Fredrą, ale ja jestem zawodowym aktorem".AKPA
W 1990 roku Gajos wcielił się w postać cenzora w głośnym filmie Wojciecha Marczewskiego "Ucieczka z kina 'Wolność'".

Jego bohater - okręgowy cenzor, symbol aparatu represji - jest postacią niejednoznaczną. I tragiczną: niegdyś poeta, ceniony krytyk teatralny, teraz cenzurujący cudzą twórczość i świadomy swojej roli w fałszowaniu rzeczywistości.
W 1990 roku Gajos wcielił się w postać cenzora w głośnym filmie Wojciecha Marczewskiego "Ucieczka z kina 'Wolność'". Jego bohater - okręgowy cenzor, symbol aparatu represji - jest postacią niejednoznaczną. I tragiczną: niegdyś poeta, ceniony krytyk teatralny, teraz cenzurujący cudzą twórczość i świadomy swojej roli w fałszowaniu rzeczywistości.Renata PajchelEast News
Najlepszą telewizyjną kreację w karierze stworzył Gajos w filmie Janusza Morgensterna "Żółty szalik" na podstawie scenariusza Jerzego Pilcha. Aktor wcielił się w mężczyznę zmagającego się z alkoholowym nałogiem.

"Możemy mówić tutaj o najwyższych rejonach sztuki aktorskiej. Najgłośniejszym ostatnio filmem o alkoholiku było 'Zostawić Las Vegas' Mike'a Figgisa. Odtwórca głównej roli w tym filmie, Nicolas Cage, otrzymał Oscara, a przecież w porównaniu z Gajosem to jakiś pikuś. Janusz Gajos w tym małym filmie jest znacznie prawdziwszy, dramatyczny. Gajos pochodzi niestety z małej kinematografii, z egzotycznego dla wielu języka polskiego, a jest aktorem, który powinien grać o najwyższe stawki kinematografii światowej" -  chwalił Gajosa Jerzy Pilch.
Najlepszą telewizyjną kreację w karierze stworzył Gajos w filmie Janusza Morgensterna "Żółty szalik" na podstawie scenariusza Jerzego Pilcha. Aktor wcielił się w mężczyznę zmagającego się z alkoholowym nałogiem. "Możemy mówić tutaj o najwyższych rejonach sztuki aktorskiej. Najgłośniejszym ostatnio filmem o alkoholiku było 'Zostawić Las Vegas' Mike'a Figgisa. Odtwórca głównej roli w tym filmie, Nicolas Cage, otrzymał Oscara, a przecież w porównaniu z Gajosem to jakiś pikuś. Janusz Gajos w tym małym filmie jest znacznie prawdziwszy, dramatyczny. Gajos pochodzi niestety z małej kinematografii, z egzotycznego dla wielu języka polskiego, a jest aktorem, który powinien grać o najwyższe stawki kinematografii światowej" - chwalił Gajosa Jerzy Pilch.TVP
Zamiast przełomu w karierze nastąpiła jednak kolejna "katastrofa". Aktor zaczął wówczas występować w Kabarecie Olgi Lipińskiej jako woźny. Rola, jakkolwiek podziwiana przez krytyków i uwielbiana przez widownię, stała się jego kolejną etykietką.

Przełomową rolę bezwzględnego majora bezpieki zagrał w 1982 roku w filmie Ryszarda Bugajskiego "Przesłuchanie". Określony przez władze jako "najbardziej antykomunistyczny film w historii PRL", szybko powędrował na półkę a jego premiera miała miejsce dopiero w 1989 roku na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie Gajos został laureatem aktorskich Złotych Lwów.
Zamiast przełomu w karierze nastąpiła jednak kolejna "katastrofa". Aktor zaczął wówczas występować w Kabarecie Olgi Lipińskiej jako woźny. Rola, jakkolwiek podziwiana przez krytyków i uwielbiana przez widownię, stała się jego kolejną etykietką. Przełomową rolę bezwzględnego majora bezpieki zagrał w 1982 roku w filmie Ryszarda Bugajskiego "Przesłuchanie". Określony przez władze jako "najbardziej antykomunistyczny film w historii PRL", szybko powędrował na półkę a jego premiera miała miejsce dopiero w 1989 roku na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie Gajos został laureatem aktorskich Złotych Lwów.INPLUSEast News
W 1977 roku wystąpił w filmie Sylwestra Szyszki "Milioner", za rolę otrzymał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku.

"Obserwowałem tego aktora od dawna" - powiedział przy tej okazji reżyser. - "Rok wcześniej zagrał w moim filmie 'Mgła' epizod - pracownika bezpieki. I zobaczyłem, że to już inny człowiek. Wiedziałem, że w środku drzemie w nim wielki aktor, że można przełamać ramy, w które wepchnęło go życie."
W 1977 roku wystąpił w filmie Sylwestra Szyszki "Milioner", za rolę otrzymał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku. "Obserwowałem tego aktora od dawna" - powiedział przy tej okazji reżyser. - "Rok wcześniej zagrał w moim filmie 'Mgła' epizod - pracownika bezpieki. I zobaczyłem, że to już inny człowiek. Wiedziałem, że w środku drzemie w nim wielki aktor, że można przełamać ramy, w które wepchnęło go życie."Agencja FORUM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?