Polski operator doceniony
Amerykański reżyser Kevin Reynolds ("Robin Hood: Książę złodziei", "Wodny świat") po obejrzeniu filmu "Nic" Doroty Kędzierzawskiej zainteresował się polskim operatorem - Arthurem Reinhartem ("Pora umierać", "Wrony").
Jak informuje "Rzeczpospolita", artyści pracowali razem na planie filmu "Tristan i Izolda" w 2006 roku. Teraz rozpoczęli zdjęcia do dwuczęściowego filmu telewizyjnego "Hadfields and McCoys".
Film jest historią prawdziwego konfliktu między dwiema rodzinami farmerów, mieszkającymi na dwóch brzegach rzeki oddzielającej Kentucky i Zachodnią Wirginię. Konflikt trwał aż 150 lat. Nienawiść wybuchła w 1865 roku, gdy zamordowany został Asa McCoy. O zbrodnie zostali posądzeni sąsiedzi. W wojnie secesyjnej McCoyowie walczyli po stronie Unii, Hadfieldowie - Konfederacji. Rodziny pogodziły się dopiero w latach 80. XX wieku, a ugodę sądową podpisały w 2003 roku.
W roli Ansa "Devila" Hatfielda występuje Kevin Costner, obok niego w filmie występują również Bill Paxton i Tom Berenger.
Ekipa liczy około 200 osób, Reinhart ma 40 współpracowników. Zdjęcia, które potrwają do Bożego Narodzenia, powstają w Rumunii.
"W czasach kryzysu Amerykanie chcą kręcić tanio. Rumuni przyciągają więc ekipy zza oceanu niskimi cenami, a przede wszystkim zwrotem podatku VAT. Podobne zwolnienia podatkowe oferują m.in. Węgry i Litwa. Polska w tej sytuacji nie jest, niestety, konkurencyjna" - przyznał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" operator.
Arthur Reinhart zapowiada, że nie ma zamiaru przenosić się do Los Angeles. Przypomnijmy, że w Hollywood z powodzeniem pracują już tacy polscy operatorzy, jak m.in. Janusz Kamiński, Andrzej Bartkowiak, Dariusz Wolski i Sławomir Idziak.
Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!
Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!