Reklama

Reklama

Polak zagrał kiedyś wroga Jamesa Bonda!

"Nie czas umierać", czyli najnowsza odsłona serii przygód Jamesa Bonda, rozpoczęła podbój kin, a jej oglądalność może napawać optymizmem - obraz zarobił już w sumie ponad 119 milionów dolarów. Warto przy tej okazji przypomnieć sylwetkę pewnego Polaka, który wcielił się w ważnego dla serii bohatera. Władysław Sheybal wystąpił w drugim filmie o agencie 007 pt. "Pozdrowienia z Rosji" (1963). Był czarnym charakterem!

Kadr z filmu "Pozdrowi

Władysław Sheybal urodził się w Zgierzu w rodzinie, która posiadała bogate tradycje artystyczne. Od dziecka marzył o karierze aktorskiej. W czasie II wojny światowej zgłosil się do warszawskiego konspiracyjnego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. 

Po upadku Powstania Warszawskiego Sheybal został skazany na śmierć za działania konspiracyjne. Dzięki ucieczce z transportu więźniów, cudem uniknął egzekucji. Za sprawą pomocy przyjaciół udało mu się następnie przedostać do Krakowa, gdzie ukrył się w mieszkaniu malarki Hanny Rudzkiej-Cybisowej, pozostając tam do końca wojny. 

Reklama

Debiutował już po wojnie, występując na deskach polskich teatrów. W 1956 zagrał w "Kanale" Andrzeja Wajdy, wcielając się w postać kompozytora Michała "Ogromnego", którego przeżycia w czasie powstania doprowadziły do obłędu. 

W 1957 roku aktor wyemigrował z Polski do Londynu, miał być to koniec jego kariery aktorskiej, ponieważ nie znał języka angielskiego, stało się jednak inaczej. 

Władysław Sheybal w filmie o agencie 007

W filmie o Jamsie Bondzie wcielił się w postać mistrza szachowego Kronsteena, należącego do przestępczej organizacji Spectre. Jego zadaniem było zwabienie Jamesa Bonda na terytorium Turcji, gdzie agent miał zostać zabity. Co oczywiste, plan się nie powiódł, a sam Kronsteen zginął od zatrutego noża. 

Władysław Sheybal pojawił się w trzech scenach, ale ten występ zapoczątkował jego międzynarodową karierę. Choć nigdy nie powrócił do Polski, to do końca życia pozostał związany z ojczyzną. 

Czytaj także: "Nie czas umierać": Chińska superprodukcja zdeklasowała nowy film o Bondzie

Czytaj także: "Nie czas umierać": Daniel Craig w Hollywoodzkiej Alei Gwiazd

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ana de Armas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje