Reklama

Piotr Stramowski dosadnie o filmach Vegi. Aktor nie gryzł się w język

Piotr Stramowski do niedawna chętnie współpracował z Patrykiem Vegą. U kontrowersyjnego reżysera zagrał m.in. w takich produkcjach, jak "Pitbull. Nowe porządki" i "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". Teraz aktor udzielił wywiadu, który może zaskoczyć wielu jego fanów. Chodzi przede wszystkim o wypowiedź dotyczącą twórczości Vegi.

Piotr Stramowski szczerze na temat Patryka Vegi

Piotr Stramowski to polski aktor filmowy i teatralny. Mimo że ma dopiero 35 lat, może się poszczycić bogatą filmografią. Wciela się zarówno w gangsterów i stereotypowych macho, jak i bohaterów komediowych.

Stramowski jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, którą ukończył w 2012 r. Już wcześniej pojawiał się na małym ekranie, m.in. w serialach "Ojciec Mateusz" czy "Komisarz Alex". Nieco później dołączył do obsady "Na dobre i na złe", gdzie przez dłuższy czas grał psychiatrę Szymona.

Reklama

Prawdziwą popularność przyniósł mu jednak udział w filmach Patryka Vegi. Śmiało można powiedzieć, że Piotr Stramowski jest ulubieńcem reżysera i regularnie pojawiał się w jego produkcjach. Zagrał w takich filmach, jak: "Pittbul. Nowe porządki""Pitbull. Niebezpieczne kobiety""Kobiety mafii", "Bad Boy" czy "Pętla".

Ostatnio jednak aktor skupia się na innych projektach, a zapytany niedawno w wywiadzie o doświadczenia związane z pracą z Patrykiem Vegą, odpowiedział dość zaskakująco. Wydaje się, że Stramowskiemu nie do końca podoba się to, w jakim kierunku poszła twórczość reżysera. Choć zachwyciły go pierwsze produkcje Vegi, te najnowsze zdecydowanie nie przypadły mu do gustu.

- Najlepsi reżyserzy, tacy jak Kubrick, Spielberg czy Dolan to są bardzo mocne charaktery, w ich filmach ich widzisz, to są oni, nie odpuszczają, wiedzą czego chcą. Wykorzystują najlepszych, żeby stworzyć to coś, co będzie takie, jakie oni sobie w głowie wybudowali, bo od tego jest praca reżysera, żeby pokazać swoją wizję czegoś. W Polsce, czy za granicą, jest ciężko znaleźć takiego bossa. Charyzmatyczną osobę, która wie, czego chce i wie, co robi. Wejdę w temat Patryka, bo Patryk robił takie kino. Czy ono się podobało, czy nie, miał miliony widzów i tego mu nie odbierzemy. Ono było czy przaśne, czy "trashowe", czy czasami niedociągnięte, ale on takie chciał robić kino i takie robił. Teraz robi inne - mówił na kanale "KINOrozmowa" w rozmowie z Marcinem Radomskim.

- Nie ma reżysera w Polsce, który ma takie doświadczenia w Polsce, jeśli chodzi o gangsterskie kino. Takie znajomości, tę przestrzeń tak zinwigilowaną, bo on zaczynał od dokumentów, to były jego pierwsze filmy. I on sobie sfabularyzował te dokumenty i tak powstał pierwszy "Pitbull", który, jak wszyscy mówią do dzisiaj, jest genialny. I nikt mu tego nie odbierze. To jest kultowy film i genialne kino. To, że teraz robi takie kino, to jest to, że on jest gdzieś indziej. Tęsknię za tamtym Patrykiem, nie ukrywam, i mam nadzieję, że kiedyś wróci - dodał.

Zobacz również:

Weekend w kinie: Erotyczna "Pokusa" na pierwszym planie

Helena Englert o filmie "Pokusa": Sceny erotyczne to filmowy standard [wywiad]

Jan Englert: Jubileusz 45-lecia pracy reżyserskiej wybitnego aktora  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Piotr Stramowski | Patryk Vega

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy