Piotr Fronczewski to jeden z najpopularniejszych aktorów w Polsce. Widzowie doskonale znają go z roli Pana Kleksa, i dobrze wspominają jako ojca Jacka z serialu "Rodzina zastępcza", to on także stworzył postać słynnego Franka Kimono. Artysta już od kilku lat ma problemy zdrowotne, a pierwszy raz opowiedział o nich w 2019 roku, kiedy przyznał, że cierpi na arytmię serca i ma za sobą stan przedzawałowy.W ubiegłym roku, jeszcze przed wprowadzeniem lockdownu, Piotr Fronczewski poddał się skomplikowanej operacji biodra. Po niej czekała go długa rehabilitacja, a z powodu pandemii jej część musiał wykonywać samodzielnie, w domu. W zorganizowaniu tej nietypowej rehabilitacji pomagała mu żona, Ewa.
"Skorzystał z kilku zabiegów w Konstancinie, ale całego procesu nie dokończył przez powszechną izolację. Wtedy z pomocą pospieszyła żona Ewa. Nagrała ćwiczenia i zabiegi kontynuowali tygodniami w domu" - mówił znajomy aktora w rozmowie z magazynem "Na żywo".
Tygodnik dotarł do informacji, które mówią o pogorszeniu się stanu zdrowia Piotra Fronczewskiego. Jeden z informatorów pisma wyznał, że 74-letni aktor podczas ostatniej wizyty kontrolnej usłyszał, że powinien poddać się operacji drugiego biodra. Piotr Fronczewski obawia się jednak panującej pandemii i nie zamierza godzić się na przeprowadzenie zabiegu.
"Nic dziwnego. Piotrek jest w grupie ryzyka. Uważa, by nie zachorować" - twierdzi źródło tygodnika.
Przeczytaj artykuł na stronie RMF!
Konrad Lubaszewski










