Reklama

Pierce Brosnan organizuje pierwszy wernisaż swoich obrazów

Maluje od ponad 30 lat. I choć jakiś czas temu jeden ze swoich obrazów - portret Boba Dylana - sprzedał za ponad milion dolarów, to do tej pory nie zorganizował wystawy swoich prac. Teraz Pierce Brosnan postanowił to zmienić - aktor zapowiedział właśnie, że pod tego koniec zrobi pierwszy wernisaż swoich dzieł.

Pierce Brosnan

O pomyśle zrobienia wernisażu odtwórca roli Bonda poinformował na Instagramie. Na opublikowanych tam zdjęciach pokazał próbkę swojego talentu, a we wpisie oznajmił, że nadszedł wreszcie czas na wystawę tworzonych od 1987 roku prac. Aktor przyznał, że zdecydował się na to po namowach żony Keely. "Jeśli nie teraz, to kiedy? Czas pozwolić im odejść" - stwierdził. I dodał, że pierwszy w jego karierze malarskiej wernisaż odbędzie się pod koniec roku.

Pierwsza wystawa obrazów Brosnana nie będzie jednak jego pierwszym sukcesem jako malarza. W 2018 roku namalowany przez niego portret Boba Dylana został sprzedany za ponad milion dolarów. "Podczas jednego z festiwali w Cannes organizatorzy odkryli, że maluję. I poprosili o wystawienie na aukcję charytatywną jednego z moich obrazów. Dochód z tej licytacji miał być przeznaczony na rzecz amFAR, więc namalowałem portret Boba Dylana, który jest moim wielkim bohaterem. Sprzedano go za 1,4 miliona dolarów, to była ogromna radość. Gdyby tak było cały czas, zdecydowanie zrezygnowałbym z gry aktorskiej" - przyznał Brosnan.

Reklama

Swoje pierwsze obrazy zaczął tworzyć jako nastolatek. "Gdy w wieku 16 lat porzuciłem szkołę, zostając z kartonową teczką z moimi rysunkami i obrazami w rękach, sztuka uratowała mi życie. Udało mi się znaleźć pracę, chciałem być grafikiem. Po trzech latach pracy w studiu odkryłem aktorstwo, któremu się oddałem" - wspominał początki swojej przygody z malarstwem w rozmowie z magazynem "People".

Aktorstwo sprawiło, że jego pasja malarska nieco osłabła, ale wrócił do niej w 1987 roku, gdy jego pierwsza żona Cassandra Harris walczyła z rakiem. "W najtrudniejszym okresie swojego życia wróciłem do malowania, które dało mi ogromne poczucie komfortu. Od tego czasu ono we mnie dojrzewało. Dziś codziennie chodzę do studia, jeśli nie po to, by malować, to przynajmniej po to, żeby czyścić pędzle lub przenosić farby" - wyznał w tym samym wywiadzie Brosnan.

Odtwórca roli Jamesa Bonda zdradził również, że tworzenie każdego z dzieł zabiera mu dużo czasu. "Jestem leniwy i nie maluję wystarczająco szybko albo doprowadzam obraz do pewnego etapu i zakochuję się w nim" - dodaje.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pierce Brosnan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje