Odtwórca roli Tyriona Lannistera w znanym na całym świecie serialu "Gra o tron" Peter Dinklage odebrał nagrodę dyrektora festiwalu dla aktora.
"Dziękuję bardzo za tę nagrodę. Jestem po raz pierwszy na tym festiwalu. Chciałem podziękować twórcom festiwalu i Toruniowi. My aktorzy, gdybyśmy coś próbowali robić sami, bylibyśmy wariatami" - mówił Dinklage.
W "She Came To Me" Rebecca Miller (w Polsce znana z filmu "Plan Maggie") przenosi widzów do Nowego Jorku. W pierwszych kadrach poznajemy kompozytora oper Stevena (w tej roli Peter Dinklage), który przechodzi kryzys twórczy i egzystencjalny. Jego żona, psychoterapeutka Patricia (Anne Hathaway) namawia go, by wyszedł na spacer w poszukiwaniu inspiracji. Mężczyzna włóczy się po mieście w towarzystwie buldożka francuskiego. W końcu wstępuje do pubu, gdzie poznaje uzależnioną od miłości i przejawiającą skłonności stalkerskie kapitan statku Katrinę (Marisa Tomei).
Po powrocie do domu Steven ma już pomysł na operę. Niestety, na horyzoncie majaczą się kolejne problemy. 18-letni pasierb artysty Julian (Evan Ellison) zakochał się bez pamięci w młodszej o kilka lat Terezie (Harlow Jane). Dziewczyna jest córką sprzątającej w domu kompozytora imigrantki z Polski Magdaleny (Joanna Kulig), co wywołuje niezręczności.
Peter Dinklage: Mały wielki aktor
Peter Dinklage mierzy tylko 135 centymetrów, lecz to nie przeszkodziło mu w zdobyciu międzynarodowej sławy. Największą popularność przyniosła mu rola Tyriona Lannistera w serialu HBO "Gra i tron".
Aktor urodził się 11 czerwca 1969 roku, w New Jersey, gdzie stawiał swoje pierwsze kroki aktorskie. Początkowo grywał w teatrzyku szkolnym i szkolnych produkcjach filmowych, w college'u Bennington. Swoją pierwszą poważną rolę zagrał w "Filmowym zawrocie głowy", z 1995 roku, gdzie wcielił się w postać bohatera drugoplanowego- Tito. Dzięki tej roli aktor zaczął otrzymywać kolejne propozycje.
W obsypanym licznymi nagrodami "Dróżniku" (2003) zagrał człowieka, który odziedziczył stację kolejową w małym miasteczku. "To był przełom. Pierwszy raz aktor o moim wzroście dostał główną rolę, w dodatku romantyczną" - wyznał.
Największą popularność przyniosła mu rola w topowej produkcji HBO "Gra o tron". Peter Dinklage, wcielał się tam w postać Tyriona Lannistera, wyrzutka, którego największą wadą jest uzależnienie od kobiet i alkoholu. Początkowo nikt nie przypuszczał, że to właśnie Dinklage stanie się serialowym ulubieńcem widzów. Nie wszystkim fanom serialu przypadło też do gustu zakończenie "Gry o tron".
"Widzowie chcieliby, żeby ładni, biali ludzie odjechali w stronę zachodzącego słońca. To fikcja. Pojawiają się tu smoki. Żyjcie dalej. Serial igrał z ogólnymi oczekiwaniami i to mi się w nim podobało. Owszem, nazywał się 'Gra o tron' i gdy ludzie zaczepiali mnie na ulicy, pytali, kto w końcu zasiądzie na tym tronie. Nie wiem tylko, dlaczego właśnie to ich interesowało, kiedy serial opowiadał o czymś więcej niż tylko to" - mówił Dinklage.
Blizna na twarzy
W młodości Dinklage próbował swoich sił także w muzyce. Grał w punkowej kapeli Whizzy, przyjmując pseudonim "Dink". "Karzeł Peter Dinklage zeskoczył ze sceny i na podłodze napisał kredą 'lubimy was’, po czym zespół zaczął grać utwór 'I’m Dead’" - Susanny Howe z "Columbia Spectator" recenzowała jeden z koncertów grupy. Cały występ dziennikarka określiła "szaleńczo-dobrze spędzonym czasem".
To podczas jednego z koncertu swego zespołu na początku lat 90. w nowojorskim klubie CBGB Dinklage został przypadkowo kopnięty w twarz, czego efektem jest biegnąca od karku aż do brwi blizna.















