Paul Giamatti: Sukces przyszedł późno

Paul Giamatti
Paul GiamattiLloyd Bishop/NBCU Photo Bank/NBCUniversalGetty Images
Giamattiego możemy oglądać również w ambitnych produkcjach telewizyjnych. W mini-serialu HBO "John Adams" wcielił się w zasłużonego dla Ameryki drugiego prezydenta USA Johna Adamsa, który z wykształcenia był prawnikiem, z powołania politykiem, a z zamiłowania farmerem. Rola ta przyniosła mu pierwszą w karierze statuetkę Złotego Globu.

Obecnie aktor kreuje główną rolę w serialu "Billions", w którym wciela się w postać prokuratora generalnego Chucka Rhoadesa.
Giamattiego możemy oglądać również w ambitnych produkcjach telewizyjnych. W mini-serialu HBO "John Adams" wcielił się w zasłużonego dla Ameryki drugiego prezydenta USA Johna Adamsa, który z wykształcenia był prawnikiem, z powołania politykiem, a z zamiłowania farmerem. Rola ta przyniosła mu pierwszą w karierze statuetkę Złotego Globu. Obecnie aktor kreuje główną rolę w serialu "Billions", w którym wciela się w postać prokuratora generalnego Chucka Rhoadesa. HBOEast News
Giamattiego - cenionego aktora charakterystycznego i drugoplanowego - możemy kojarzyć z szeregu hollywoodzkich produkcji. Pojawiał się m.in. w kryminalnej komedii "Tylko strzelaj" (2007), "Ostatniej stacji" Michaela Hoffmana (2009) czy "Idach marcowych" George'a Clooneya (2011).

Najlepszą jego rolą z tego okresu pozostaje tytułowa kreacja w niskobudżetowym "Świecie według Barneya" (na zdjęciu, 2010), za którą otrzymał drugi w karierze Złoty Glob.
Giamattiego - cenionego aktora charakterystycznego i drugoplanowego - możemy kojarzyć z szeregu hollywoodzkich produkcji. Pojawiał się m.in. w kryminalnej komedii "Tylko strzelaj" (2007), "Ostatniej stacji" Michaela Hoffmana (2009) czy "Idach marcowych" George'a Clooneya (2011). Najlepszą jego rolą z tego okresu pozostaje tytułowa kreacja w niskobudżetowym "Świecie według Barneya" (na zdjęciu, 2010), za którą otrzymał drugi w karierze Złoty Glob.SERENDIPITY POINT FILMSEast News
Jedynego Oscara w karierze Giamatti zawdzięcza drugoplanowej roli Joe Goulda,  trenera i menedżera Jima Braddocka (Russell Crowe) w biograficznym filmie "Człowiek ringu" (2005).

Giamatti podjął gruntowne studia nad swoją postacią, które przyniosły bardzo interesujące rezultaty. "Rozmawiałem z wieloma ludźmi, zajmującymi się historią boksu" – opowiadał. "Zgodnie twierdzili, że Joe nie był zbyt lubiany w swoim środowisku, jako człowiek bardzo trudny we współpracy, wielce przykry i dokuczliwy. A jednak, z jakichś tajemniczych przyczyn,  jego praca z Braddockiem przyniosła tak doskonałe rezultaty. Co więcej – byli podobno jak bracia, choć bardzo, wręcz skrajnie różnili się od siebie. Myślę, że zaistniało między nimi coś na kształt pozawerbalnego porozumienia i że jednoczył ich nie tylko wspólny cel, ale także wzajemny szacunek" - mówił aktor.
Jedynego Oscara w karierze Giamatti zawdzięcza drugoplanowej roli Joe Goulda, trenera i menedżera Jima Braddocka (Russell Crowe) w biograficznym filmie "Człowiek ringu" (2005). Giamatti podjął gruntowne studia nad swoją postacią, które przyniosły bardzo interesujące rezultaty. "Rozmawiałem z wieloma ludźmi, zajmującymi się historią boksu" – opowiadał. "Zgodnie twierdzili, że Joe nie był zbyt lubiany w swoim środowisku, jako człowiek bardzo trudny we współpracy, wielce przykry i dokuczliwy. A jednak, z jakichś tajemniczych przyczyn, jego praca z Braddockiem przyniosła tak doskonałe rezultaty. Co więcej – byli podobno jak bracia, choć bardzo, wręcz skrajnie różnili się od siebie. Myślę, że zaistniało między nimi coś na kształt pozawerbalnego porozumienia i że jednoczył ich nie tylko wspólny cel, ale także wzajemny szacunek" - mówił aktor.Universal PicturesEast News
W kolejnych latach mogliśmy go oglądać w roli hollywoodzkiego producenta w niezależnej produkcji "Duży, gruby kłamczuch" (2002), twórcy komiksów w biograficznym "Amerykańskim splendorze" (2003) oraz "Planecie małp" Tima Burtona (2001), w którym wcielił się w mówiącego ludzkim głosem orangutana.
W kolejnych latach mogliśmy go oglądać w roli hollywoodzkiego producenta w niezależnej produkcji "Duży, gruby kłamczuch" (2002), twórcy komiksów w biograficznym "Amerykańskim splendorze" (2003) oraz "Planecie małp" Tima Burtona (2001), w którym wcielił się w mówiącego ludzkim głosem orangutana.20TH CENTURY FOX / SAM EMERSONEast News
W ostatnich latach oglądaliśmy Giamattiego w szeregu wysokobudżetowych produkcji, m.in.  w drugiej części "Niesamowitego Spider-Mana" (na zdjęciu, 2014) czy katastroficznym thrillerze "San Andreas" (2015).

Wciąż jego domeną pozostają jednak wyraziste typy w arthouse'owych przedsięwzięciach w stylu "Straight Outta Compton" czy "Zniewolony. 12 Years a Slave".
W ostatnich latach oglądaliśmy Giamattiego w szeregu wysokobudżetowych produkcji, m.in. w drugiej części "Niesamowitego Spider-Mana" (na zdjęciu, 2014) czy katastroficznym thrillerze "San Andreas" (2015). Wciąż jego domeną pozostają jednak wyraziste typy w arthouse'owych przedsięwzięciach w stylu "Straight Outta Compton" czy "Zniewolony. 12 Years a Slave".FaceToFace/REPORTEREast News
Przełomem w jego aktorskiej karierze okazały się "Bezdroża" Alexandra Payne'a (2004), Wcielił się tam w niespełnionego pisarza, który wspólnie z kumplem - drugorzędnym aktorem - wyruszają na na wyprawę po malowniczych winnicach Santa Barbara.

"Paul sprawia, że słabostki, których nie brak granym przez niego bohaterom, wydają się niewiarygodnie realne, a przy tym budzą sympatię. Dzięki temu bez trudu zjednuje sobie widzów" - mówił o aktorze producent Michael London.

Giamatti wyznał, że przed rozpoczęciem zdjęć niewiele wiedział o winie, które gra w filmie ważną rolę: ”Było mi wszystko jedno, co piję, byle były w tym procenty!” – skwitował aktor.
Przełomem w jego aktorskiej karierze okazały się "Bezdroża" Alexandra Payne'a (2004), Wcielił się tam w niespełnionego pisarza, który wspólnie z kumplem - drugorzędnym aktorem - wyruszają na na wyprawę po malowniczych winnicach Santa Barbara. "Paul sprawia, że słabostki, których nie brak granym przez niego bohaterom, wydają się niewiarygodnie realne, a przy tym budzą sympatię. Dzięki temu bez trudu zjednuje sobie widzów" - mówił o aktorze producent Michael London. Giamatti wyznał, że przed rozpoczęciem zdjęć niewiele wiedział o winie, które gra w filmie ważną rolę: ”Było mi wszystko jedno, co piję, byle były w tym procenty!” – skwitował aktor. 20TH CENTURY FOX / MERIE W. WALLACE East News
Wybitny amerykański aktor charakterystyczny - Paul Giamatti, we wtorek, 6 czerwca, obchodzi 50. urodziny.

MImo że na kinowym ekranie zadebiutował już na początku lat 90. XX wieku epizodami u Camerona Crowe'a ("Samotnicy"), Woody'ego Allena ("Jej wysokość Afrodyta"), Sidneya Pollacka ("Sabrina") czy Mike Newella ("Donnie Brasco"), dopiero występ w biograficznej komedii "Części intymne" (1997) stanowił rzeczywisty początek jego aktorskiej kariery.
Wybitny amerykański aktor charakterystyczny - Paul Giamatti, we wtorek, 6 czerwca, obchodzi 50. urodziny. MImo że na kinowym ekranie zadebiutował już na początku lat 90. XX wieku epizodami u Camerona Crowe'a ("Samotnicy"), Woody'ego Allena ("Jej wysokość Afrodyta"), Sidneya Pollacka ("Sabrina") czy Mike Newella ("Donnie Brasco"), dopiero występ w biograficznej komedii "Części intymne" (1997) stanowił rzeczywisty początek jego aktorskiej kariery.TOLLIN/ROBBINS PRODUCTIONS / MEDIASTREAM FILM / SAM URDANK,East News
"Straight Outta Compton" [trailer]materiały dystrybutora
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?