Paris Hilton wyznała to po latach. "Byłam molestowana seksualnie"

Paris Hilton
Paris HiltonVittorio Zunino CelottoGetty Images

Paris Hilton: Wykorzystano mnie seksualnie

Zobacz również:

    Paris Hilton zapadła w pamięć widzów w reality show "Proste życie", w którym występowała ze swoją najlepszą wówczas przyjaciółką - Nicole Ritchie, gdy porzuciła wszelkie luksusy, by spróbować swoich sił w różnych zawodach, w tym pracy na farmie i sprzątaniu.

Program "Proste życie" okazał się hitem telewizyjnym na całym świecie i w latach 2003 -2007 powstało pięć sezonów produkcji.

Hilton wystąpiła potem także w reality show "Paris Hilton: Kumpela na zabój", w którym szukała dla siebie najlepszej przyjaciółki lub przyjaciela. Program ten kręcono w USA, Wielkiej Brytanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
    Paris Hilton zapadła w pamięć widzów w reality show "Proste życie", w którym występowała ze swoją najlepszą wówczas przyjaciółką - Nicole Ritchie, gdy porzuciła wszelkie luksusy, by spróbować swoich sił w różnych zawodach, w tym pracy na farmie i sprzątaniu. Program "Proste życie" okazał się hitem telewizyjnym na całym świecie i w latach 2003 -2007 powstało pięć sezonów produkcji. Hilton wystąpiła potem także w reality show "Paris Hilton: Kumpela na zabój", w którym szukała dla siebie najlepszej przyjaciółki lub przyjaciela. Program ten kręcono w USA, Wielkiej Brytanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.INTERFOTO USA/SIPAEast News
    Nie wszyscy wiedzą, że Paris Hilton o mały włos nie zagrała w polskiej produkcji. Celebrytka miała być gwiazdą reżyserskiego debiutu Cezarego Pazury "Weekend". W wywiadzie dla "Playboya" zdradził, że jego film miał mieć światową obsadę.

"A wiecie kto miał grać w 'Weekendzie'? Teraz mogę chyba to powiedzieć. Paris Hilton! Z jej agentem byliśmy na bardzo zaawansowanych rozmowach, ale dziewczyna zniknęła, po prostu przepadła. Szkoda, bo nie była droga, paradoksalnie - i miałaby gdzie w Warszawie mieszkać za darmo" - mówił Pazura.
    Nie wszyscy wiedzą, że Paris Hilton o mały włos nie zagrała w polskiej produkcji. Celebrytka miała być gwiazdą reżyserskiego debiutu Cezarego Pazury "Weekend". W wywiadzie dla "Playboya" zdradził, że jego film miał mieć światową obsadę. "A wiecie kto miał grać w 'Weekendzie'? Teraz mogę chyba to powiedzieć. Paris Hilton! Z jej agentem byliśmy na bardzo zaawansowanych rozmowach, ale dziewczyna zniknęła, po prostu przepadła. Szkoda, bo nie była droga, paradoksalnie - i miałaby gdzie w Warszawie mieszkać za darmo" - mówił Pazura. Jerritt ClarkGetty Images
    W 2001 roku Paris Hilton stała się gwiazdą celebryckiego skandalu, kiedy światło dzienne ujrzała seks-taśma, rejestrująca łóżkowe nagrania z jej ówczesnym chłopakiem, zawodowym pokerzystą Rickiem Salomonem.

Hilton przyznała po latach, że została przymuszona przez Salomona do udziału w domowym wideo. Uprawianie seksu przed kamerą porównała do "elektronicznego gwałtu". "To był mój pierwszy prawdziwy związek. Miałam 18 lat. Tak bardzo go kochałam i chciałam go uszczęśliwić" - wspomina Salomona.

Wideo zostało nagrane w 2001 r. Gdy trzy lata później para się rozstała, Salomon bez wiedzy Paris sprzedał filmik. "Dzieło" pt. '1 Night in Paris'" błyskawicznie rozprzestrzeniło się po internecie. Przyniosło Hilton wielką sławę, ale też zaszufladkowało ją jako zepsutą bogatą dziewczynę, co z czasem stało się dla niej niezwykle uciążliwe.

"Ta taśma jest tym, czego będę się wstydzić do końca życia. Byłam nastolatką. Byłam zakochana. Zaufałam złej osobie. I pozwoliłam, by to się stało" - komentowała w jednym z ostatnich wywiadów.
    W 2001 roku Paris Hilton stała się gwiazdą celebryckiego skandalu, kiedy światło dzienne ujrzała seks-taśma, rejestrująca łóżkowe nagrania z jej ówczesnym chłopakiem, zawodowym pokerzystą Rickiem Salomonem. Hilton przyznała po latach, że została przymuszona przez Salomona do udziału w domowym wideo. Uprawianie seksu przed kamerą porównała do "elektronicznego gwałtu". "To był mój pierwszy prawdziwy związek. Miałam 18 lat. Tak bardzo go kochałam i chciałam go uszczęśliwić" - wspomina Salomona. Wideo zostało nagrane w 2001 r. Gdy trzy lata później para się rozstała, Salomon bez wiedzy Paris sprzedał filmik. "Dzieło" pt. '1 Night in Paris'" błyskawicznie rozprzestrzeniło się po internecie. Przyniosło Hilton wielką sławę, ale też zaszufladkowało ją jako zepsutą bogatą dziewczynę, co z czasem stało się dla niej niezwykle uciążliwe. "Ta taśma jest tym, czego będę się wstydzić do końca życia. Byłam nastolatką. Byłam zakochana. Zaufałam złej osobie. I pozwoliłam, by to się stało" - komentowała w jednym z ostatnich wywiadów.Chris Weeks/WireImage Getty Images
    Paris Hilton była rozbrykaną nastolatką. W Nowym Jorku miała wiele pokus i ochoczo im ulegała. Często wymykała się ze swojego apartamentu w hotelu Waldorf Astoria, by korzystać z uroków życia nocnego i dużo imprezować. W końcu jej rodzice stracili do niej cierpliwość i by utemperować Paris, wysłali ją do liceum z internatem w bardzo odległym od Nowego Jorku stanie Utah. Jako 17-latka spędziła tam 11 miesięcy. 

Bardzo długo milczała na temat horroru, który tam przeszła. Dopiero w poświęconym jej osobie filmie dokumentalnym "This is Paris" opisała traumatyczne przeżycia z okresu nauki w Provo Canyon School. 

"Od chwili, gdy się obudziłam, aż do chwili, kiedy kładłam się spać, oni cały dzień na mnie wrzeszczeli, poniżali i torturowali psychicznie" - Hilton wspomina personel szkoły w wywiadzie, jakie udzieliła magazynowi "People".
    Paris Hilton była rozbrykaną nastolatką. W Nowym Jorku miała wiele pokus i ochoczo im ulegała. Często wymykała się ze swojego apartamentu w hotelu Waldorf Astoria, by korzystać z uroków życia nocnego i dużo imprezować. W końcu jej rodzice stracili do niej cierpliwość i by utemperować Paris, wysłali ją do liceum z internatem w bardzo odległym od Nowego Jorku stanie Utah. Jako 17-latka spędziła tam 11 miesięcy. Bardzo długo milczała na temat horroru, który tam przeszła. Dopiero w poświęconym jej osobie filmie dokumentalnym "This is Paris" opisała traumatyczne przeżycia z okresu nauki w Provo Canyon School. "Od chwili, gdy się obudziłam, aż do chwili, kiedy kładłam się spać, oni cały dzień na mnie wrzeszczeli, poniżali i torturowali psychicznie" - Hilton wspomina personel szkoły w wywiadzie, jakie udzieliła magazynowi "People".Colin DaveyGetty Images
    Paris Hilton ma w aktorskim dossier niesławny występ w produkcji "Repo! The Genetic Opera”, który jeden z recenzentów nazwał „najgorszym filmem wszech czasów”.

Krytyka nabijała się z obrazu, sugerując, że najtrudniejszym zadaniem reżyser Darrena Lynn Bousmana było takie zmontowanie filmu, by z występu Paris Hilton pozostało jak najmniej. Twórca „Repo” bronił się twierdząc, że choć warunkiem kontraktu była rola dla gwiazdki, to praca z nią sprawiła mu wiele przyjemności. Zupełnie inne odczucia towarzyszyły krytykom po projekcji filmu. 

Mark Olsen z "Los Angeles Times" stwierdził krótko, że "film jest zły". Dodał też, że jest "okropieństwem, którego nie da się oglądać". O wiele zjadliwy był jednak w stosunku do występu Paris Hilton. "Wygląda na to, że ta produkcja polegała na tym, jak wyciąć z filmu wszędobylską Paris Hilton, którą obserwować możemy jedynie w krótkich, przelotnych ujęciach a zachrypnięte szczekanie jej głosu jest ograniczone do minimum" - zauważył Olsen.

O wiele prościej swoją opinię wyraził inny krytyk, który stwierdził, że "Repo! The Genetic Opera" jest "z pewnością najgorszym filmem roku". "Być może nawet wszech czasów" - zakończył.
    Paris Hilton ma w aktorskim dossier niesławny występ w produkcji "Repo! The Genetic Opera”, który jeden z recenzentów nazwał „najgorszym filmem wszech czasów”. Krytyka nabijała się z obrazu, sugerując, że najtrudniejszym zadaniem reżyser Darrena Lynn Bousmana było takie zmontowanie filmu, by z występu Paris Hilton pozostało jak najmniej. Twórca „Repo” bronił się twierdząc, że choć warunkiem kontraktu była rola dla gwiazdki, to praca z nią sprawiła mu wiele przyjemności. Zupełnie inne odczucia towarzyszyły krytykom po projekcji filmu. Mark Olsen z "Los Angeles Times" stwierdził krótko, że "film jest zły". Dodał też, że jest "okropieństwem, którego nie da się oglądać". O wiele zjadliwy był jednak w stosunku do występu Paris Hilton. "Wygląda na to, że ta produkcja polegała na tym, jak wyciąć z filmu wszędobylską Paris Hilton, którą obserwować możemy jedynie w krótkich, przelotnych ujęciach a zachrypnięte szczekanie jej głosu jest ograniczone do minimum" - zauważył Olsen. O wiele prościej swoją opinię wyraził inny krytyk, który stwierdził, że "Repo! The Genetic Opera" jest "z pewnością najgorszym filmem roku". "Być może nawet wszech czasów" - zakończył. FilmStills.netAgencja FORUM
    W 2006 roku Paris Hilton wystąpiła w komedii „Pledge This!” – opowieści o perypetiach w żeńskim bractwie na fikcyjnym Uniwersytecie South Beach. Producenci filmu, który okazała się kompletnym fiaskiem, pozwali celebrytkę za niedopełnienie swoich zobowiązań związanych z promocją filmu.  

Na zarzuty producentów, jakoby Paris nie kiwnęła palcem w celu promocji filmu, aktorka odpowiedziała w sądzie w Miami, iż zrobiła wszystko, co było w jej mocy, by jakoś wypromować komediowy niewypał.

Gwiazda miała zapłacić 8,3 milionów dolarów za szkody, jakie poniosła upadła już firma producencka, dla której film z Hilton był główną inwestycją - "Pledge This!" zarobił tylko 2,9 milionów dolarów. Według faktów przedstawionych w pozwie Hilton złamała postanowienia kontraktu, odrzucając lub ignorując polecenia, by występować w programach talk-show oraz udzielać radiowych i prasowych wywiadów związanych z filmem.
  
Hilton przyznała, że sama uważa film "Pledge This!" za porażkę po względem zysków z box office'u, ale jednocześnie zaznaczyła, że uważa, że sama zrobiła wszystko, co mogła. "Jeśli sygnuję coś swoim nazwiskiem, to chcę, by to było jak najlepsze" – zeznała.
    W 2006 roku Paris Hilton wystąpiła w komedii „Pledge This!” – opowieści o perypetiach w żeńskim bractwie na fikcyjnym Uniwersytecie South Beach. Producenci filmu, który okazała się kompletnym fiaskiem, pozwali celebrytkę za niedopełnienie swoich zobowiązań związanych z promocją filmu. Na zarzuty producentów, jakoby Paris nie kiwnęła palcem w celu promocji filmu, aktorka odpowiedziała w sądzie w Miami, iż zrobiła wszystko, co było w jej mocy, by jakoś wypromować komediowy niewypał. Gwiazda miała zapłacić 8,3 milionów dolarów za szkody, jakie poniosła upadła już firma producencka, dla której film z Hilton był główną inwestycją - "Pledge This!" zarobił tylko 2,9 milionów dolarów. Według faktów przedstawionych w pozwie Hilton złamała postanowienia kontraktu, odrzucając lub ignorując polecenia, by występować w programach talk-show oraz udzielać radiowych i prasowych wywiadów związanych z filmem. Hilton przyznała, że sama uważa film "Pledge This!" za porażkę po względem zysków z box office'u, ale jednocześnie zaznaczyła, że uważa, że sama zrobiła wszystko, co mogła. "Jeśli sygnuję coś swoim nazwiskiem, to chcę, by to było jak najlepsze" – zeznała. Everett CollectionEast News
    Paris Hilton w 2019 roku w Los Angeles
    Paris Hilton w 2019 roku w Los AngelesPresley AnnGetty Images
    Paris Hilton w 2020 roku
    Paris Hilton w 2020 rokuKevin MazurGetty Images
    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?