Reklama

Olivia Colman: Zaniemówiła przez Brada Pitta

Olivia Colman, znana choćby z roli Elżbiety II w serialu "The Crown", ma fanów na całym świecie. Jednym z nich jest Brad Pitt, o czym aktorka dowiedziała się podczas pierwszego spotkania z hollywoodzkim gwiazdorem, do którego doszło podczas tegorocznego przyjęcia po gali rozdania Oscarów. Teraz gwiazda wyznała, że Pitt tak ją wtedy skomplementował, że nie była w stanie wydobyć z siebie słowa. "Po prostu zachichotałam" - wyznaje Colman.

Olivia Colman, znana choćby z roli Elżbiety II w serialu "The Crown", ma fanów na całym świecie. Jednym z nich jest Brad Pitt, o czym aktorka dowiedziała się podczas pierwszego spotkania z hollywoodzkim gwiazdorem, do którego doszło podczas tegorocznego przyjęcia po gali rozdania Oscarów. Teraz gwiazda wyznała, że Pitt tak ją wtedy skomplementował, że nie była w stanie wydobyć z siebie słowa. "Po prostu zachichotałam" - wyznaje Colman.
W towarzystwie Brada Pitta nie tylko Olivia Colman zachowuje się jak gimnazjalistka /Vera Anderson/WireImage /Getty Images

Choć na swoim koncie ma Oscara i wiele doskonale przyjętych przez widzów i krytyków ról, które zagwarantowały jej status jednej z najbardziej uznanych aktorek w Hollywood, Olivia Colman podczas rozmowy z Bradem Pittem zachowała się tak, jak zachowałaby się prawdopodobnie znakomita większość śmiertelniczek.

O pierwszym spotkaniu z gwiazdorem, które miało miejsce w tym roku podczas oscarowego after party, Colman opowiedziała w niedawnej rozmowie z dziennikiem "Daily Mirror". "Brad Pitt w pewnym momencie podszedł do mnie i powiedział: 'Jestem twoim ogromnym fanem'. Całkowicie oniemiałam. Zamiast cokolwiek odpowiedzieć, po prostu zachichotałam" - wyznaje gwiazda serialu "The Crown".

Reklama

Tego wieczoru Pitt został uhonorowany nagrodą Oscara za rolę drugoplanową w filmie "Pewnego razu... w Hollywood" w reżyserii Quentina Tarantino. Rok wcześniej prestiżowa statuetka trafiła do rąk Colman, którą nagrodzono za występ w głośnym dramacie kostiumowym "Faworyta" Yorgosa Lanthimosa. Wygłosiła wówczas niezapomniane, bardzo emocjonalne przemówienie, nie kryjąc przy tym wzruszenia.

W jednym z wywiadów przyznała później, że jej egzaltacja wynikała po części ze spożycia nadmiernej ilości... wysokoprocentowych trunków. Zdradziła również, że, ku irytacji swojego męża, nigdy nie przygotowuje tekstów przemówień. "W takiej sytuacji zawsze wysyła mi SMS o treści: 'Na wszelki wypadek spójrz na te nazwiska'. Ale wtedy żadne z nas nie spodziewało się, że wygram. To był szok" - wyznała Colman.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Olivia Colman | Brad Pitt
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy