Reklama

Nobel dla Kazuo Ishiguro impulsem dla filmowców?

- Mam nadzieję, że Nobel dla Kazuo Ishiguro będzie impulsem dla filmowców do sięgnięcia po jego teksty - powiedział krytyk filmowy Michał Oleszczyk. Na podstawie powieści tegorocznego laureata literackiej nagrody Nobla powstały filmy "Okruchy dnia" oraz "Nie opuszczaj mnie".

Kazuo Ishiguro

Film "Okruchy dnia" w reżyserii Jamesa Ivory'ego powstał w 1993 r.; główne role zagrali w nim Anthony Hopkins i Emma Thompson. "Nie opuszczaj mnie" to ekranizacja z 2010 r. w reżyserii Marka Romanka z Carey Mulligan, Andrew Garfieldem oraz Keirą Knightley.

Reklama

Krytyk filmowy Michał Oleszczyk określił ekranizację "Okruchów dnia", nominowaną do ośmiu Oscarów, jako jeden z najlepszych filmów Jamesa Ivory'ego, autora także m.in. "Powrotu do Howards End" czy "Pokoju z widokiem". - Myślę, że ciekawe jest to, że Ishiguro tak się wtopił w zachodnią kulturę, że napisał tekst absolutnie brytyjski w analizie klasowych rozwarstwień, napięć itd. To jego wielkie osiągnięcie - powiedział.

- Zresztą podobnie jest z "Nie opuszczaj mnie", z tą różnicą, że tu mamy do czynienia z powieścią bardziej metaforyczną. Myślę, że ten bardziej metaforyczny wymiar jest zresztą widoczny w przypadku obu tych filmów. W "Okruchach dnia" mamy świat angielskiej arystokracji, który się w pewny sposób kończy, a w "Nie opuszczaj mnie" całkowicie alegoryczną opowieść o umieraniu, przemijaniu i tym, czym jest oczekiwanie na śmierć - dodał.

- Oba te filmy budują własny, zamknięty świat. Świat posiadłości w "Okruchach dnia" rządzi się swoimi prawami, które są nie do złamania. Tak samo jest w przypadku "Nie opuszczaj mnie" - świat przedstawionej szkoły też rządzi się swoimi prawami i wiemy, że główni bohaterowie, czyli uczniowie szkoły, są przeznaczeni na śmierć. Być może to jest właśnie siła Ishiguro, że potrafi budować sytuacje alegoryczne, niosące symboliczny przekaz, ale za każdym razem w konsekwentnym, osobnym, zamkniętym świecie - przy okazji dość melancholijnym. W żadnym wypadku filmy na podstawie powieści Ishiguro nie są radosne, raczej wyrażają jakieś niespełnienie, jakąś tęsknotę nie do zaspokojenia - skomentował Oleszczyk.

Jak zaznaczył krytyk, nie określiłby tegorocznego Nobla jako nagrody ważnej dla kina, "choć na pewno Ishiguro zawdzięcza część swojej sławy właśnie tym filmom". - W przypadku "Okruchów dnia" możemy mówić zresztą o jednym z ulubionych, klasycznych melodramatów. Duet Hopkinsa i Thompson stał się wręcz ikonicznym - podkreślił.

Dla samego Oleszczyka Nobel dla Ishiguro jest bardziej zachętą do tego, żeby zapoznać się bliżej z twórczością pisarza. - Mam nadzieję, że będzie też takim impulsem, żeby więcej filmowców sięgało po jego teksty - podkreślił

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kazuo Ishiguro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje