Reklama

Niezwykła rola Kasi Smutniak w filmie roku we Włoszech

Kasia Smutniak gra jedną z kluczowych ról w filmie "Loro" (Oni) zdobywcy Oscara Paolo Sorrentino. To niezwykły portret byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego. Aktorka wciela się w postać fikcyjną, przypominającą jedną z bohaterek skandalu obyczajowego.

Kasia Smutniak w scenie z "Loro"

Filmowa opowieść o kontrowersyjnym, najbardziej wyrazistym włoskim polityku, łącząca fakty z fikcją, została podzielona na dwie części. Pierwsza weszła na ekrany we wtorek, 24 kwietnia, a premierę drugiej zapowiedziano na 10 maja.

Włoska prasa poświęca sporo miejsca roli, jaką gra Kasia Smutniak. Niezwykle popularna we Włoszech aktorka gra postać o imieniu Kira, młodej, atrakcyjnej i wpływowej kobiety, faworyty Berlusconiego.

Reklama

Dla dziennikarzy, śledzących obyczajowe afery z jego udziałem, jasne jest to, że Kira przywołuje postać prawdziwej uczestniczki rozwiązłych wieczorów w rezydencjach byłego premiera, a następnie procesu sądowego w tej sprawie, aktorki i celebrytki Sabiny Began, nazywanej "Królową pszczół".

W wywiadzie dla włoskiej edycji "Vanity Fair" w związku z premierą filmu Sorrentino Kasia Smutniak opowiedziała o tym, z jakim trudem, pokonując także niemały rodzinny opór, zajęła się aktorstwem. "Dla mojej rodziny aktorstwo i zajmowanie się sztuką było czymś odwrotnym do tradycyjnych kanonów" - wyznała.

Aktorka wspomniała, że zadawano jej pytanie: "Kiedy zaczniesz studiować?". Słyszała też: "Nie można być zawsze na wakacjach i się bawić. Masz robić to, co my mówimy".

Smutniak przyznała, że w tej sytuacji, aby móc spełnić swoje marzenia o aktorstwie musiała oszukać swoich rodziców. "Po liceum ogłosiłam, że zrobię sobie rok wolnego. Prawda jest taka, że ten rok dalej trwa"- dodała. Podkreśliła zarazem, że jej rodzice okazali się ostatecznie "bardzo elastyczni", zgadzając się na to, by podążała za swymi marzeniami - "bardziej niż ja będę prawdopodobnie wobec mojej córki" - zastrzegła.

Opisując swe doświadczenie pracy na planie filmu Sorrentino, zauważyła: "Jak można nie zaufać reżyserowi, który nie robi prób, a potem sprawia, że dzieją się cuda?".

"Paolo reżyseruje taniec między snem i abstrakcją. A na koniec tańczą wszyscy" - stwierdziła Kasia Smutniak. O granej przez siebie postaci powiedziała, że pełna jest samoświadomości i determinacji. Aktorka przyznała też, że tylko ona wie, ile włożyła pracy w tę rolę. Prasa ocenia zaś, że jest ona jedną z najważniejszych w jej karierze.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kasia Smutniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje