Reklama

Nie żyje Lala Górska. Była nazywana "polską Shirley Temple"

Przedwojenna polska aktorka dziecięca Lala Górska zmarła w australijskim Brisbane w wieku 89 lat - poinformował na Facebooku dziennikarz Marek Teler, autor książki "Zapomniani artyści II Rzeczpospolitej".

Lala Górska zagrała tylko w trzech filmach

Górska zmarła 8 października 2020.

Reklama

"Bardzo żałuję, że spóźniłem się z nawiązaniem kontaktu z Lalą Górską o kilka miesięcy, bo być może miałbym szansę usłyszeć jej wspomnienia związane z przedwojennym polskim kinem. Myślę, że niedługo napiszę dłuższy artykuł, w którym dokładniej przedstawię niezwykłą historię jej życia"  -zapewnił Teler.

Górska nazywana była "polską Shirley Temple". Na kinowym ekranie zadebiutowała w 1935 roku "Rapsodii Bałtyku" Leonarda Buczkowskiego. 4-letnia dziewczynka zagrała... syna głównych bohaterów obrazu.

"Siłą intuicji wiedzione, dziecko to wykazuje tyle bezpośredniości, tyle zasobów najgłębszego wewnętrznego przeżywania, którymi rzadko pochwalić się może dorosły artysta. Objawy smutku są u niej z równą szczerością i naturalnością oddawane, jak objawy radości. Łzy w wielkich, niebieskich oczkach tego maleńkiego stworzenia wzruszyć mogą nawet głazy" - pisały "Wiadomości Filmowe".

W kolejnym roku Górska pojawiła się jeszcze w dwóch filmach - "Jego wielkiej miłości" Stanisławy Perzanowskiej i Mieczysława Krawicza (znów wcieliła się w syna bohaterów) oraz “Bohaterach Sybiru" Michała Waszyńskiego (tym razem zagrała już dziewczynkę).

Nigdy więcej nie oglądaliśmy jej już na ekranie.

Markowi Telerowi udało się ustalić, że po Powstaniu Warszawskim Górska trafiła wraz z matką do obozu pracy w Niemczech, a następnie do obozu dla przesiedleńców.

Po wojnie Wiesława Górska - tak naprawdę się nazywała - ożeniła się z poznanym w obozie Stanisławem Grajczonkiem. W 1951 roku wraz z mężem wyemigrowała do Australii, gdzie mieszkała do śmierci.

"Do końca życia mimo różnych chorób pozostawała aktywna i mówiła piękną polszczyzną, a w czasach internetu mogła obejrzeć po latach filmy ze swoim udziałem na Youtubie" - napisał na Facebooku Teler.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje