Wiesław Komasa urodził się 15 stycznia 1949 roku. W 1971 roku ukończył krakowską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Następnie przeniósł się do Kalisza i przez dwa lata pracował w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego. Po tym czasie zamieszkał w Poznaniu i do 1988 roku można było oglądać go w Teatrze Nowym.
Wiesław Komasa: Długie lata obawiałem się kamery
Na ekranie po raz pierwszy pojawił się w "Kazimierzu Wielkim" (1975) małżeństwa Petelskich. W kolejnych latach stronił od występów w kinie i telewizji, skupiając się przede wszystkim na sztuce teatralnej. Nie tylko grał na deskach instytucji w całym kraju, ale również reżyserował i przekazywał wiedzę młodszym pokoleniom w warszawskiej PWST.
"Długie lata obawiałem się kamery. I dopiero teraz, na starość, uczę się tej kamery - że ona może być przyjazna i może pokazywać wnętrze człowieka z mniejszą ekspresją" - mówił w jednym z wywiadów.
Przez lata pojawiał się na ekranie przede wszystkim w niewielkich rolach. Wziął udział m.in. w "300 milach do nieba" Macieja Dejczera czy "Liście Schindlera" Stevena Spielberga.
Jedną z większych ról filmowych w jego karierze okazała się kreacja w "Linczu" (2010) Krzysztofa Łukasiewicza. Podstawą scenariusza była głośna sprawa samosądu we wsi Włodowa, do którego doszło w 2005 roku. Aktor wcielił się w Zaranka - recydywistę, który niepokoi mieszkańców małej miejscowości. Początkowo nie chciał zagrać w tym filmie, jednak ostatecznie reżyserowi udało się go przekonać. Wynik ich współpracy był piorunujący, a Komasa zebrał bardzo dobre recenzje.
Później można go było zobaczyć w nagrodzonym podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni "Intruzie" Magnusa Von Horna. Komasa wcielił się wówczas w schorowanego dziadka głównego bohatera. Rola zaintrygowała go, ponieważ jego bohater - z racji swojego zdrowia - przez cały film nie wypowiadał ani jednego słowa.
Do dziś jednak widzowie kojarzą go przede wszystkim z ról w serialach. Komasa zagrał Tomasza Oleszczuka w "Egzaminie z życia", Witolda w "Głębokiej wodzie" oraz Marka Karata w uwielbianym przez publiczność "Ranczu".
Mężczyzna z powodzeniem rozwijał się również jako aktor dubbingowy. Użyczył głosu postaci demonicznego Lorda Voldemorta w filmowej serii o Harrym Potterze. Widzowie mogli usłyszeć go również w trylogii "Hobbit" Petera Jacksona.
Syn aktora również odnosi sukcesy. To słynny reżyser
Komasa od lat jest związany z Giną, solistka grupy Spirituals and Gospel Singers. Małżeństwo ma czworo dzieci: syna Jana, bliźnięta Szymona i Marię oraz córkę Zofię.
Debiut krótkometrażowy Jana Komasy, "Fajnie, że jesteś" z 2003 roku, zdobył trzecią nagrodę na Festiwalu Filmowym w Cannes w sekcji Cinefondation. Po premierze "Sali samobójców" (2011) zyskał on tytuł jednego z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia. Do występu w projekcie zaprosił również swojego ojca; Komasa senior pojawia się w małej roli dyrektora szkoły, do której uczęszcza główny bohater filmu. W kolejnych latach wyreżyserował także "Miasto 44" czy nominowane do Oscara "Boże Ciało". 6 marca do polskich kin trafi najnowsze dzieło reżysera - thriller "Dobry chłopiec" z udziałem nagrodzonego Złotym Globem Stephena Grahama, Andrei Riseborough i Ansona Boona.











