"Jesteśmy niewiarygodnie szczęśliwi, że będziemy wśród tych, którzy jako jedni z pierwszych pokażą widzom najnowszą przygodę agenta Jamesa Bonda. Walczyliśmy miesiącami o tę premierę i musieliśmy negocjować każdy jej detal ze studiem Universal, które jest dystrybutorem filmu. Nigdy wcześniej film o Bondzie nie znalazł się w oficjalnej selekcji żadnego festiwalu filmowego. Jestem szczęśliwy, że nasz festiwal odniósł taki sukces i tym sposobem chcemy wysłać mocną wiadomość, która podkreśli jak ważne jest kino. Nasza branża nie czekała mocniej na żaden inny film" - oświadczył Christian Jungen, dyrektor artystyczny festiwalu w Zurychu.
"Nie czas umierać": Kiedy premiera?
17. edycja festiwalu filmowego w Zurychu odbędzie się od 23 września do 3 października tego roku. Pokaz "Nie czas umierać" zaplanowano na 28 września, czyli na ten sam dzień, na który zaplanowano uroczystą londyńską premierę filmu, która odbędzie się w sali koncertowej Royal Albert Hall. Dwa dni później film trafi w Anglii do oficjalnej dystrybucji kinowej, a od 8 października będzie go można zobaczyć w Stanach Zjednoczonych. Polska premiera "Nie czas umierać" została zaplanowana na 1 października.
Jak zauważono na oficjalnej stronie festiwalu, związki Jamesa Bonda ze Szwajcarią są duże. Sięgają premiery pierwszego filmu serii, "Doktor No", w którym w roli tzw. dziewczyny Bonda wystąpiła szwajcarska aktorka Ursula Andress. Twórca postaci Bonda, Ian Fleming, był pod takim wrażeniem występu aktorki, że zdecydował się na to, by w swojej kolejnej powieści wprowadzić postać matki Bonda, którą uczynił Szwajcarką. To sprawia, że agent 007 w połowie jest Szwajcarem.
"Nie czas umierać" ofiarą pandemii
"Nie czas umierać" był pierwszym dużym filmem, którego zaplanowana dużo wcześniej premiera została przełożona z powodu pandemii koronawirusa. Rozpoczął on długą serię tytułów, których premiery zostały odłożone na później. Premiera filmu na przełomie września i października tego roku niesie ze sobą duże ryzyko strat finansowych dla producentów. Szacuje się, że film musiałby zarobić w kinach ponad 900 milionów dolarów, by nie przynieść strat.
Dotychczas najlepszy wynik kasowy pandemii COVID-19 osiągnął film "Szybcy i wściekli 9", który zarobił w kinach na całym świecie niecałe 700 milionów dolarów.
Czytaj również: Być jak James Bond? Wystarczy... 80 tys. dolarów










