Reklama

Nie będzie "Wonder Woman 3"?

Kinomani czekający na film "Wonder Woman 1984" odliczają już dni do zaplanowanej na 25 grudnia premiery. Tego dnia dzieło Patty Jenkins trafi jednocześnie do amerykańskich kin i do abonentów platformy streamingowej HBO Max. W Polsce na ten film trzeba będzie poczekać przynajmniej do 22 stycznia przyszłego roku. A co z ewentualną kontynuacją? Patty Jenkins stwierdziła, że chętnie ją wyreżyseruje, ale pod warunkiem, że trzecia odsłona przygód Wonder Woman będzie miał premierę tylko w kinach.

Czy doczekamy się trylogii o granej przez Gal Gadot Wonder Woman?

Taka postawa Jenkins nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że to ona sama opóźniała do ostatniej chwili podjęcie decyzji odnośnie jednoczesnej premiery filmu "Wonder Woman 1984" w kinie i na streamingu. Reżyserka była przeciwna takiemu rozwiązaniu, zgodziła się dopiero wtedy, gdy było jasne, że nie ma lepszej alternatywy dla gotowego od dawna filmu. Inaczej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o ewentualną kontynuację. Jenkins zarzeka się, że nie wyreżyseruje filmu "Wonder Woman 3", jeśli nie będzie pewna, że trafi on najpierw do kin.

"Zobaczymy, co się wydarzy. Naprawdę nic nie wiem. Bardzo bym chciała nakręcić trzecią część, jeśli wszystko ułoży się jak należy i jeśli wrócimy do standardowego modelu dystrybucji kinowej. Nie wiem, czy zdecydowałabym się na nakręcenie tego filmu, gdyby taki model na dobre przestał istnieć" - powiedziała Jenkins wywiadzie dla magazynu "New York Times".

Reklama

Patty Jenkins to na tę chwilę oczywista kandydatka do wyreżyserowania trzeciej odsłony "Wonder Woman". Nakręcona przez nią pierwsza część filmu zarobiła w kinach na całym świecie ponad 800 milionów dolarów. Jenkins wyreżyserowała też kontynuację, czyli film "Wonder Woman 1984", który za chwilę będzie miał premierę. Wpływ na decyzję o nakręceniu części trzeciej będzie miał wynik kasowy tej produkcji o budżecie około 200 milionów dolarów.

Dystrybutor filmu, studio Warner Bros., może mieć poważne powody do obaw. Już sama jednoczesna premiera w kinach i na streamingach jest ryzykowna, choćby ze względu na piractwo. Optymizmem nie napawa słaby wynik "Wonder Woman 1984" w azjatyckich kinach. Tam w pierwszy weekend wyświetlania film zarobił o połowę mniej niż się spodziewano. Jednak to amerykańska premiera filmu Jenkins będzie miała decydujące znaczenie.

W tym samym wywiadzie dla "New York Timesa" Jenkins wróciła pamięcią do negocjacji, które poprzedziły podpisanie kontraktu na reżyserię drugiej części "Wonder Woman". Reżyserka zagroziła odejściem, jeśli nie zarobi tyle, ile dostają reżyserzy innych superbohaterskich filmów, które nie poradziły sobie tak dobrze w kinach jak jej film z Gal Gadot w roli Wonder Woman. Dopięła swego i za "Wonder Woman 1984" zarobiła kwotę w granicach od 8 do 10 milionów dolarów.

Jenkins to aktualnie najlepiej zarabiająca reżyserka na świecie. Wiadomo już, że zajmie się reżyserią nowego filmu o Kleopatrze, a także wyreżyseruje film z uniwersum "Gwiezdnych wojen" - "Rogue Squadron".

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wonder Woman 1984

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje