Reklama

Reklama

​Nie będzie dodatkowych prac nad nowym filmem o Bondzie

Przesunięcie premiery najnowszej odsłony przygód Jamesa Bonda z kwietnia na listopad sprawiło, że pojawiły się nowe pytania dotyczące filmu. Niektórzy zastanawiali się, czy twórcy nie wykorzystają dodatkowych miesięcy na to, by wprowadzić w gotowym filmie jakieś zmiany. Spekulacje rozwiewa reżyser "Nie czas umierać" Cary Fukunaga. Zapewnia, że nie będzie takich zmian.

Prace nad "Nie czas umierać" zostały ostatecznie zakończone

Fukunaga odniósł się do tematu na swoim koncie na Instagramie, gdzie został zapytany o ewentualne dalsze prace nad filmem "Nie czas umierać". "Wiele osób pytało mnie o to i choć dodatkowy czas to świetna okazja do tego, to zakończyliśmy pracę wraz z zakończeniem procesu postprodukcji. Na szczęście zdążyliśmy z tym, zanim wszystko zostało pozamykane z powodu koronawirusa" - wyznał.

W innych wypowiedziach Fukunaga doprecyzował, że nawet gdyby chciał coś jeszcze zmienić w gotowym filmie, to nie jest to możliwe z powodów finansowych. "Bond to duże przedsięwzięcie, ale i my musimy uważać na koszty. Poza tym wszystko można by zmieniać w nieskończoność. Film jest świetny taki, jakim jest. Mam nadzieję, że będziecie uważać tak samo, gdy w końcu pojawi się w kinach" - napisał Fukunaga.

Reklama

"Nie czas umierać" pojawi się w kinach w listopadzie. Najpierw zobaczą go widzowie między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie będzie wyświetlany od 12 listopada. Po raz piąty i ostatni w rolę agenta Jej Królewskiej Mości Jamesa Bonda wcieli się Daniel Craig.

Akcja filmu Fukunagi rozgrywać się będzie pięć lat po schwytaniu Ernsta Stavro Blofelda (Christoph Waltz). James Bond po odejściu ze służby zostaje zwerbowany przez swojego przyjaciela, agenta CIA Feliksa Leitera (Jeffrey Wright) do pomocy w poszukiwaniu zaginionego naukowca Valdo Obruczewa. Kiedy staje się jasne, że naukowiec został porwany, Bond będzie musiał stawić czoła zagrożeniu, z jakim jeszcze nie miał do czynienia.

W roli czarnego charakteru, niejakiego Safina, w filmie "Nie czas umierać" wystąpi Rami Malek. Wśród nowych twarzy zobaczymy też Anę de Armas w roli Palomy. Trwający 163 minuty film Fukunagi będzie najdłuższym filmem o Bondzie w historii.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Nie czas umierać

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje