Reklama

Nicolas Cage spłukany

Plan zdjęciowy nowego filmu z udziałem Nicolasa Cage'a "The Sorcerer's Apprentice" w reżyserii Jona Turteltauba zamienił się w wielki basen, z powodu jednego z najbardziej deszczowych czerwców w historii Nowego Jorku.

Na miasto spadło ponad dwa razy więcej deszczu niż zazwyczaj, co sprawiło, że cała ekipa zajmująca się nowym filmem fantasy miała gigantyczne problemy logistyczne.

" W ciągu 38 dni na planie przez 32 dni padało, co nie ułatwiało nam pracy" - tłumaczy producent, Jerry Bruckheimer.

Gdy tylko zdjęcia się skończyły, wyszło słońce i w mieście zapanowało lato, co tym bardziej zdenerwowało Bruckheimera. "Teraz jest pięknie. Właśnie teraz - bo już skończyliśmy zdjęcia" - dodaje.

Pogoda była tylko jednym z problemów, jakie spotkały produkcję filmu, który realizowano na Manhattanie - wielu członków ekipy i obserwatorów zdjęć zostało rannych w dwóch wypadkach samochodowych. Zaczęły nawet krążyć plotki, jakoby Cage zatrudnił kapłana voodoo, by ten odczarował złe moce, które zawładnęły filmem - oczywiście aktor później im zaprzeczył.

Reklama
WENN
Dowiedz się więcej na temat: nicolas | Nicolas Cage
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy