Reklama

Nawiedzone domy zamiast hektolitrów krwi

Stare, nawiedzone domy, które mają swoje sekrety - znamy je chociażby z takich filmów jak "Naznaczony", "Inni", "Sierociniec", "Kobieta w czerni", "Obecność" czy "Annabelle". Wybory widzów z ostatnich lat pokazują, że epoka krwawych slasherów się skończyła, do łask powróciły klasyczne ghost story i horrory typu "haunted house", w których zamiast hektolitrów krwi, na wyobraźnię widza ma działać mroczna atmosfera.

Producenci filmu "Anioł Śmierci" doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jak ważna jest sceneria w filmie grozy. Akcja najnowszej produkcji studia Hammer rozgrywa się w legendarnym Domu na Węgorzowych Moczarach, który po raz pierwszy pojawił się w powieści gotyckiej Susan Hill "Kobieta w czerni". To miejsce i jego legenda stało się punktem wyjścia historii, którą zobaczymy w "Aniele Śmierci".

Reklama

Opuszczone posiadłości, ponura i przerażająca sceneria zapowiadająca to, co za chwilę się wydarzy, to podstawowe elementy powieści gotyckiej, z której zrodził się współczesny horror.

"Chodzi nie tylko o wywołanie atmosfery grozy i strachu, ale również ukazanie rozpadającego się świata" - pisze David De Vore, w książce "The Gothic Novel". "Ruiny, zniszczone wnętrza mają budzić w nas poczucie, że kiedyś w to miejsce było w rozkwicie. Zamki, posiadłości, opactwa, które kiedyś były piękne, teraz gniją, rozpadają się, niszczeją".

Bohaterowie filmu "Anioł Śmierci" przyjeżdżają do opuszczonego Domu na Węgorzowych Moczarach, w którym 40 lat wcześniej duch Kobiety w Czerni zabierał ze sobą okoliczne dzieci. Naturalnym pomysłem producentów było zrealizowanie filmu w miejscu, w którym powstawała ekranizacja książki "Kobieta w czerni" z Danielem Radcliffem w roli głównej, Cotterstock Home, w okolicy Northamptonshire. Okazało się jednak, że dom stał się przepięknie utrzymaną prywatną rezydencją, zachował swój oryginalny wygląd tylko z zewnątrz. Rozpoczęto poszukiwania nowej lokacji. Reżyser, Tom Harper chciał przede wszystkim oddać niezwykłą atmosferę miejsca, które opisała Susan Hill w swojej książce. "Bardzo ważny był dla nas sam krajobraz i położenie domu, który w czasie przypływu jest odcięty od lądu".

Po długich poszukiwaniach znaleziono starą willę w Lincolnshire, w której kiedyś mieścił się szpital wojskowy. "Pamiętam moje pierwsze wrażenie, kiedy zobaczyłem ten dom." - wspomina producent filmu, Richard Jackson. "Był pusty i zapuszczony, otoczony dziką roślinnością. To było dokładnie to, o co nam chodziło. To miejsce, w którym nie chciałbyś zostać sam w środku nocy".

Znany z ciętego poczucia humoru Tom Harper nie mógł odmówić sobie przyjemności wystawienia nerwów swoich aktorów na próbę. Grająca główną rolę Phoebe Fox wspomina: "To była scena, w której otwierałam walizkę i wspominam smutne wydarzenia z przeszłości. Tom stanął za drzwiami naprzeciwko mnie i nagle w trakcie ujęcia wyskoczył tuż przede mną. Krzyknęłam ze strachu! Wszystko zostało uchwycone w kamerze, myślę, że będzie można to zobaczyć na DVD".

Niepowtarzalny klimat domu na Węgorzowych Moczarach rodem z powieści gotyckiej zobaczymy już wkrótce na ekranach kin. Polska premiera filmu "Anioł Śmierci" 20 lutego 2015.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anioł Śmierci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje