Reklama

Reklama

Najpopularniejsze filmowe cytaty

Wiele razy groziliśmy komuś, że "jeszcze tu wrócimy" albo dodawaliśmy odwagi słowami "niech moc będzie z tobą"? Filmowe cytaty mają to do siebie, że często "odklejają" się od filmu i swobodnie funkcjonują w naszym życiu.

Zdarza się, że kojarzymy filmy głównie poprzez te sceny, w których zostały użyte znane kwestie. "Taksówkarz" to zawsze Robert De Niro, który mówi sam do siebie przed lustrem, a "Czas apokalipsy" pachnie napalmem.

Filmowe cytaty krążą po świecie i kolejnych obrazach, bo twórcy lubią się odwoływać do swoich poprzedników. Rozpoznawalne kwestie to także doskonały bodziec do parodii. Spytajcie Terminatora.

Woody Allen poszedł nawet o krok dalej i zrealizował film pod tytułem "Zagraj to jeszcze raz, Sam", które to zdanie zostało pierwotnie użyte w "Casablance".

Reklama

Można się pokusić o stwierdzenie, że film kultowy to taki, z którego znamy przynajmniej jeden cytat.

Może taka kategoryzacja zmniejszyłaby nadużywania tego określenia przy okazji niektórych produkcji.

Poniżej prezentujemy dziesięć filmowych kwestii, które każdy z pewnością zna i pewnie niejednokrotnie miał okazję się nimi posłużyć. Co sądzicie o naszym wyborze?

Oto lista najsłynniejszych kwestii filmowych:

"Niech moc będzie z Tobą!" ("May the force be with you") - "Gwiezdne wojny" (1977)

To jeden z najbardziej znanych i najłatwiej rozpoznawalnych cytatów filmowych. We wszystkich częściach "Gwiezdnych wojen" najczęściej używany był w celu życzenia komuś powodzenia (wypowiadający ten tekst miał nadzieję, że Moc dopomoże adresatowi życzenia w działaniu). Niezmiernie rzadko posługiwał się nim ktokolwiek inny niż rycerze Jedi i Wysoka Rada tychże, niemniej wykorzystał go także m.in. Han Solo (Harrison Ford), kiedy Luke Skywalker (Mark Hammil) odlatywał do walki z pierwszą Gwiazdą Śmierci. Warto jednak zaznaczyć, że mimo nawet najszczerszych życzeń składającego, Moc bywa czasami kapryśna...


"Nazywam się Bond, James Bond" ("My name's Bond, James Bond") - "Dr No" (1962)

Pierwszy film z serii przygód o agencie 007, pierwszy odtwórca roli i pierwszy raz, gdy te słowa padają z ekranu. Sean Connery wypowiada je przy stoliku w kasynie i od tego momentu każda kolejna część serii zawiera fragment, w którym bohater nie pozostawia wątpliwości, z kim mamy do czynienia. Bond jest w końcu prawdziwym brytyjskim dżentelmenem, więc pamięta o tym, by się zawsze przedstawić. Po takim krótkim zapoznaniu możemy się spodziewać zaprezentowania znaczenia tych słów, co zwykle wiąże się z "efektami specjalnymi". Agent 007 na swojej wizytówce pod imieniem i nazwiskiem mógłby przecież dopisać swoje znaki firmowe: eksplozje, pościgi i piękne dziewczyny.


"Jeszcze tu wrócę" ("I'll be back) - "Terminator" (1984)

Pozbawiona emocji twarz robota prześladuje nas przez cały film. Terminator (Arnold Schwarzenegger) nie spocznie dopóki nie zgładzi Sary Connor, która nosi w sobie lidera przyszłej rewolucji. Przeciwko bezdusznej maszynie staje wysłannik ludzi (Michael Biehn) i rozpoczyna się morderczy wyścig, w którym zwycięstwo może odnieść tylko jedna strona. Kiedy więc odprawiony z kwitkiem z posterunku policji Terminator obiecuje, że wróci - a czasu jest coraz mniej - należy oczekiwać go raczej szybko. Prawdopodobnie zjawi się bowiem kilkadziesiąt sekund później w policyjnym radiowozie i niewielu ujdzie po takim spotkaniu z życiem.


"Zagraj to jeszcze raz, Sam" ("Play it, Sam") - "Casablanca" (1942)

"Z wszystkich barów we wszystkich miastach na całym świecie ona musiała wejść do mojego". Nie jest to znowu takie dziwne, bo przecież "wszyscy przychodzą do Ricka". Ilsa (Ingrid Bergman) zjawia się niespodziewanie po latach w barze, który należy do jej dawnej miłości. Od tego czasu wiele się zmieniło, Ilsa jest mężatką, a światem targa wojna. W tak ponurym okresie i przy tak wyjątkowej okazji najlepiej przywołać trochę dobrych wspomnień. Kobieta prosi muzyka Sama, by zagrał "As time goes by". Utwór, który przywołuje lawinę wspomnień, przyciąga do sali także Ricka (Humphrey Bogart). Ten szybkim i nerwowym krokiem zmierza do pianina, by przypomnieć muzykowi umowę - Sam miał nie grać tej piosenki, ale urywa w pół zdania, gdy dostrzega siedzącą obok Ilsę. W tym momencie ścieżka dźwiękowa nie pozostawia złudzeń co do relacji tej dwójki.


"Prawdę mówiąc, kochanie, guzik mnie to obchodzi" ("Frankly my dear, I don't give a damn") - "Przeminęło z wiatrem" (1939)

Ironiczny uśmiech spod wąsa, zmarszczone brwi i obojętność wypisana na twarzy Rhetta (Clark Gable). Naprzeciwko zapłakana i zawiedziona Scarlett (Vivien Leigh), a w tle wzniosła muzyka. Krótka wymiana zdań, zakończona tym najbardziej znanym i oto Rhett już znika we mgle, porzucając ukochaną. Ciężko stwierdzić, czy ludzi w czasie wyświetlania filmu oburzyło zachowanie Rhetta, którego guzik obchodzi, co po jego odejściu zrobi Scarlett, czy fakt, że posłużył się przy tym przekleństwem. Z pewnością jest to fraza zapamiętana z tego względu, że w krótki i dosadny sposób kończy jeden z najbardziej burzliwych związków w historii kina.


"Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz" ("Life is like a box of chocolates.You never know what you're gonna get") - "Forrest Gump" (1994)

Mama wie to najlepiej, a w przypadku Forresta (Tom Hanks) odegrała niebagatelną rolę, bo zawsze powtarzała mu, że jest wyjątkowy. Cytat, który rozpoczyna film i jest skierowany do przypadkowej osoby spotkanej przez głównego bohatera na przystanku, miał duży potencjał, by wybrzmieć kiczowatym patosem. Kiedy jednak poznajemy stopniowo losy niezbyt inteligentnego młodzieńca, zauważamy pewną prawidłowość w tym prostym porzekadle. Życie co rusz sprawia Forrestowi niespodzianki i rzuca go w mniej lub bardziej zaskakujące okoliczności. Trudno odgadnąć prawidłowość, która kieruje jego losami, co wskazuje na pewną analogię z pudełkiem czekoladek.


"Do mnie mówisz?" ("You talkin' to me? You talkin' to me?") - "Taksówkarz" (1976)

Travis (Robert De Niro) nie jest miłym facetem. Sfrustrowany weteran wojny wietnamskiej, który jeździ w nocy taksówką ulicami Nowego Jorku i czeka aż "spadnie prawdziwy deszcz i zmyje cały ten brud z ulic" nie wzbudza w widzu litości. Spotkanie z młodą prostytutką sprawia, że w końcu sam postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć sprawiedliwość. Pierwsza jego prawdziwa konfrontacja ze złem świata następuje... przed lustrem, gdzie Travis grozi swojemu odbiciu i udaje interwencję z bronią, co jeszcze bardziej podkreśla, jakim samotnikiem jest główny bohater. Słynna scena utrwaliła się w pamięci wielu Polaków także dzięki filmowi "Kiler", gdzie postać Travisa sparodiował Cezary Pazura.


"Uwielbiam zapach napalmu o poranku" ("I love the smell of napalm in the morning") - "Czas apokalipsy" (1979)

Dlaczego podpułkownik Bill Kilgore (Robert Duvall) darzy takim uczuciem zapach napalmu? Bo pachnie jak zwycięstwo. A czym pachnie zwycięstwo? Zbombardowanym wzgórzem do tego stopnia, że próżno szukać na nim poległych. Wojna obfituje w krew i napalm, jej okrucieństwo polega na tym, że takie obrazki w końcu powszednieją żołnierzom. Pułkownik Walter E. Kurtz (Martin Sheen), do którego zaadresowane są te słowa, ma szanse przekonać się, że kolejne dni to prześciganie się w bezcelowym sadyzmie i wymyślnych torturach (szarża helikopterów w rytm "Cwału Walkirii" Wagnera), gdzie człowiek jako jednostka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.


"Zed zszedł, kochanie, Zed zszedł" ("Zed's dead baby, Zed's dead") - "Pulp Fiction" (1994)

Trudno wybrać jeden cytat z "Pulp Fiction". Chyba że na samym początku odrzucimy wszystkie te, które zawierają przekleństwa, bo wtedy lista znacznie się uszczupli. Niestety eliminacji podlega wtedy wspaniały cytat informujący, z czego najlepiej zrobić jesień średniowiecza, a także większa część dialogów Vincenta i Julesa z dyskusją o masażu stóp na czele. Wybrany fragment świetnie podkreśla złożoność filmu i mnogość wątków. Kim bowiem jest Zed? Nie żyje i wszyscy na świecie o tym wiedzą, więc to pewnie jakaś kluczowa postać. Ale czy każdy potrafi sobie szybko przypomnieć kiedy i dlaczego pojawił się na ekranie? Słowa wypowiada Butch (Bruce Willis), którego już każdy kojarzy, no bo opowieść o zegarku, który był przez lata przechowywany w... Ale to już zupełnie inna historia.


"Jestem królem świata!" ("I'm the King of the World!") - Titanic (1997)

Początek podróży niezatapialnym statkiem, która miała stać się przepustką do lepszego życia dla Jacka Dawsona (Leonardo DiCaprio). Naiwna radość i wiara w spełniające się marzenia mają swoją kulminację w scenie, gdy bohater z dziobu statku wykrzykuje przytoczone zdanie. Wyjątkowo krótkie było jego panowanie nad światem. Co ciekawe, zdanie wypowiedziane przez Jacka, zostało powtórzone także przez... reżysera filmu, Jamesa Camerona, który tymi słowami odbierał po premierze Oskara. O ile przemowa Kanadyjczyka wzbudziła powszechne oburzenie i oskarżenia o megalomanię, o tyle wersja filmowa stała się jedną z ulubionych scen do powielania w rzeczywistości. Oczywiście w bezpiecznych sceneriach (najlepiej wykorzystać do tego jakiś wysoki słupek lub pieniek ściętego drzewa i, przybrawszy odpowiednią pozę, krzyczeć).


A jakie są wasze ulubione cytaty filmowe?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje