Reklama

Nadczłowiek z blizną

24 stycznia na ekrany polskich kinach wejdzie thriller akcji "Ja, Frankenstein", zrealizowana w technologii IMAX superprodukcja na podstawie graficznej noweli Kevina Grevioux - ojca uniwersum "Underworld".

Reżyser obrazu Stuart Beattie (współtwórca światowego sukcesu "Piratów z Karaibów") tłumaczy, dlaczego zdecydował się odesłać wampiry na zasłużoną emeryturę oraz skąd pomysł na Aarona Eckharta w roli człowieka z... bliznami.

Reklama

"Zombie, wampiry i wilkołaki - to już wszystko było i to wiele, wiele razy" - mówi Beattie. - "Zdecydowaliśmy się postawić na coś zupełnie innego; nowy świat, bohaterów i nieznaną historię. Potwory z naszego filmu miały być czymś, czego w kinie jeszcze nie widziano. Pod tym względem Gargulce i Demony okazały się strzałem w dziesiątkę. Większość ludzi słyszało o takich istotach, ale mało kto umiałby powiedzieć o nich coś konkretnego. Dało nam to wymarzone warunki do stworzenia całkiem nowej, wyjątkowej mitologii".

Beattie szybko zrozumiał, że do swojego projektu potrzebuje aktora o określonej emocjonalności i warunkach fizycznych. Wybór padł na Aarona Eckharta, znanego zarówno z świetnych ról dramatycznych, jak i dynamicznych kreacji w kinie akcji. Aktora, który z tą samą jakością sprawdza się w roli przeciwnika Batmana ("Mroczny Rycerz"), żołnierza walczącego z kosmitami ("Inwazja: Bitwa o Los Angeles"), ojca rozpaczającego po utracie dziecka ("Między światami") czy krasomowczego rzecznika koncernu ("Dziękujemy za palenie").

Fizyczność Eckharta pozwoliła na stworzenie postaci, która z jednej strony przeraża, a z drugiej budzi współczucie i... sympatię. "Dołączenie Aarona do projektu skrystalizowało naszą wizję. Wiedzieliśmy już, jaką istotą będzie tytułowe monstrum" - wyjaśnia Beattie. - "Aaron ma fantastyczną twarz, co okazało się szalenie istotne. Gdy zamierzasz uczynić aktora groteskowym i potwornym, pokryć jego twarz bliznami, to ciągle chcesz, by na swój sposób pozostał przystojny i publiczność mogła się z nim identyfikować. I to nie tylko mężczyźni, ale również kobiety. Pod tym względem uroda Aarona sprawdziła się pierwszorzędnie".

Adam, potwór stworzony przez doktora Frankensteina, od ponad 200 lat żyje samotnie w cieniu ludzkiej cywilizacji. Obdarzony ogromną siłą i wytrzymałością, wytrenowany w sztukach walki, broni naszego gatunku przed zakusami istot rodem z najgorszych koszmarów. Nieoczekiwanie i wbrew swojej woli zostaje uwikłany w odwieczną wojnę pomiędzy dwoma klanami nieśmiertelnych. Obie frakcje chcą odkryć sekret jego zmartwychwstania, by dzięki niemu zdobyć kontrolę nad armią żywych trupów.

W epickiej walce dobra ze złem Aaronowi Eckhartowi towarzyszyć będą m.in.: Yvonne Strahovski - gwiazda serialu "Dexter", Miranda Otto - Eowina z "Władcy Pierścieni" Petera Jacksona, Jai Courtney - filmowy syn Bruce'a Willisa ze "Szklanej pułapki 5" oraz wybitny angielski aktor, laureat Złotego Globu - Bill Nighy (Davy Jones z "Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka").

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ja, Frankenstein | Frankenstein | blizna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje