Reklama

"Mission: Impossible": Amerykańscy filmowcy chcą wysadzić most w Polsce?

Nie milkną komentarze na temat tego, że na Dolnym Śląsku mają powstać sceny do nowej części przebojowej, hollywoodzkiej serii "Mission: Impossible" i że amerykańscy filmowcy chcą wysadzić w powietrze jeden z mostów kolejowych. Czy to prawda? Co na to władze samorządowe i Radosław Śmigulski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej?

Most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim na Dolnym Śląsku (29 lipca 2020)

Pierwsze informacje na temat obecności hollywoodzkiej ekipy w Polsce pojawiły się w marcu 2020 roku. Wtedy ujawniono, że producenci filmu "Mission: Impossible 7" chcą na potrzeby filmu wysadzić 114-letni most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim.

Reklama

W mediach społecznościowych zawrzało, gdy alarmującego posta zamieścił były prezes Kolei Dolnośląskich Piotr Rachwalski. Poinformował, że trzeba ratować most kolejowy, który może być wysadzony.

Niepokojąca informacja o wysadzeniu mostu pojawiła się również w marcu na stronie polkowice.naszemiasto.pl. Napisano jednak, że nie ma pewności, jakie będą losy mostu.

"Most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim w okolicach Jeleniej Góry został zbudowany na początku XX wieku. Ta przeprawa już raz w swojej historii sięgającej 1909 roku wyleciała w powietrze. Miało to miejsce pod koniec wojny, w maju 1945 roku, ale już do listopada 1946 został odbudowany i ponownie oddany do użytku. Funkcjonował na linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski, jednej z najpiękniejszych na Dolnym Śląsku. Ruch pociągów został na tej trasie zawieszony w 1991 i choć od kilku lat jest mowa o reaktywacji tej trasy, na razie brakuje konkretnych decyzji" - napisano.

Następnie sensacje o wysadzeniu mostu zdementowano. TVP Info podała, że "to nieprawdziwa i niepotwierdzona informacja". Potem przyszedł koronawirus, ekipa "Mission: Impossible" z powodu pandemii zawiesiła produkcję filmu i sprawa przycichła.

Temat powrócił, gdy pojawiły się informacje, że Amerykanie mają przyjechać na Dolny Śląsk w sierpniu, aby realizować zdjęcia do filmu "Mission: Impossible 7".

"A jednak! PKP_PLK_SA kłamało: piękny zabytkowy most kolejowy w Pilichowicach ma być wysadzony w powietrze na potrzeby amerykańskiej superprodukcji!" - napisał 24 lipca na swym Twitterze prezes stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze", Jan Mecwel.

Robert Golba z firmy Alex Stern, która pomaga w szukaniu plenerów do filmu, powiedział w wywiadzie z 23 lipca dla Wirtualnej Polski, że pomysł wysadzenia mostu nad Jeziorem Pilchowickim... wspierają instytucje państwowe, bo jest nieużywany i niewpisany na listę zabytków. Poza tym, jeśli zostanie zniszczony na potrzeby hollywoodzkiej produkcji, Amerykanie zbudują nowy.

Po tej publikacji samorząd województwa dolnośląskiego zdementował informację, że jest zgoda władz na wysadzenie mostu. PKP zastrzegło też, że nie wyraziło zgody na zniszczenie mostu dla celów filmowych.

"W imieniu Zarządu Województwa Dolnośląskiego informujemy, że stwierdzenia prezentowane przez p. Roberta Golbę - prezesa firmy Alex Stern, nie są prawdziwe" - głosi oficjalny komunikat władz województwa dolnośląskiego [podaję za stroną wroclaw.wp.pl, 27 lipca- red.].

Przy okazji, główny konserwator zabytków województwa dolnośląskiego, Barbara Nowak-Obelinda wystąpiła do Ministerstwa Kultury o wpisanie mostu na listę zabytków, by uchronić go przed zniszczeniem.

"Most nad Jeziorem Pilchowickim jest ważnym świadectwem historii rozwoju przemysłu i techniki w regionie. Dlatego samorząd województwa w pełni popiera działania podjęte przez wojewódzkiego konserwatora zabytków zmierzające do wpisania tego obiektu do rejestru zabytków. Jednocześnie w planowanych przez siebie działaniach rewitalizacyjnych zobowiązuje się do pełnego zachowania oryginalnej substancji budowli" - zapewnia urząd marszałkowski w oświadczeniu.

Czy sprawa jest ostatecznie zamknięta, nie jest takie pewne. W poniedziałek, 27 lipca, na antenie radia TOK FM w programie "Kultura Osobista" wypowiedział się na temat Radosław Śmigulski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Na pytanie prowadzącej Marty Perchuć-Burzyńskiej, czy "przyłoży rękę do wysadzenia mostu w Pilchowicach", szef PISF powiedział: "Polski Instytut Sztuki Filmowej nie patrzy na to, czy można wysadzić most czy nie. Mamy tylko świadomość, że określona ilość pieniędzy zostanie wydana w Polsce. (...) System nie wymaga, że będziemy weryfikowali wszystkie zgody i zezwolenia. Domniemamy, że wszystko jest zgodnie z prawem. Jeżeli tak nie jest, to projekt się nie wydarzy, a PISF nie wypłaci pieniędzy".

"Mówimy o moście, który jest stary. Nie wiem, czy ten most jest zabytkiem czy nie. Mówimy o moście, który wymaga zniszczenia i zbudowania od nowa tak, żeby można było uruchomić ciekawą z punktu widzenia potencjału turystycznego linię kolejową na Dolnym Śląsku. Nie chciałbym się pozycjonować po żadnej ze stron, nie znam tematu" - dodał Śmigulski.

Póki co - po zapewnieniach władz województwa dolnośląskiego - wydaje się, że ponad stuletni most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim jest bezpieczny. Może Amerykanie zdecydują się jednak zrealizować jakieś sceny do filmu "Mission: Impossible 7" na malowniczym moście, bez potrzeby wysadzania go w powietrze. Czy Tom Cruise pojawi się na Dolnym Śląsku, w tej chwili nie wiadomo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mission: Impossible 7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje