Reklama

"Miś" ma już 40 lat

4 maja mija 40 lat od kinowej premiery "Misia" w reżyserii Stanisława Barei. To nie tylko jedna z najśmieszniejszych polskich komedii, lecz również jeden z najlepszych dokumentów epoki.

Stanisław Tym i Stanisław Bareja na planie "Misia"

Reżyser filmu - Stanisław Bareja - nie miał wysokich notowań zarówno wśród kolegów po fachu, jak i krytyków. Autor kultowych dzisiaj komedii: "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz", "Poszukiwany, poszukiwana", czy "Bruneta wieczorową porą" oraz seriali "Alternatywy 4" i "Zmiennicy" oskarżany był o propagowanie kiczu, schlebianie masowym gustom, artystyczną miałkość, zły smak i wtórność.

Reklama

W oparciu o nazwisko reżysera Kazimierz Kutz stworzył nawet krytyczno-filmowy termin "bareizm", oznaczający twórczość pozbawioną jakichkolwiek artystycznych ambicji. Co prawda złośliwa uwaga Kutza odnosiła się do wczesnej twórczości Barei ("Żona dla Australijczyka"), to jednak lekceważąca etykietka przylgnęła do niego na dłużej.

"Z komedią to jest tak: u Macka Sennetta facet siadał na świeżo malowanej ławce i to było śmieszne. I jest śmieszne do dziś, ale tylko w starych filmach. Gdybym ja miał zastosować podobny gag, facet musiałby się oprzeć nie o ławkę (gdzie u nas się tak ławki maluje!), [tylko] o świeżo malowany transparent, czy coś w tym rodzaju. Będzie śmiesznie. Ale powiedzą mi, że dowcip płaski, złośliwy. Do komedii trzeba mieć zdrowie, a ja mam anginę pectoris. Dlaczego Chmielewski [Tadeusz - reżyser m.in. "Nie lubię poniedziałku") się wycofał...? Nie, do recenzentów nie mam pretensji. Że psy wieszali? Można wytrzymać w tej roli" - Bareja mówił w 1980 roku Tadeuszowi Sobolewskiemu na planie swego nowego filmu - "Miś".

"Odkąd Stanisław Bareja zajął się obserwacją polskiej rzeczywistości - jego niewątpliwe poczucie humoru zyskało inną rangę, sam zaś autor przestał być chłopakiem do bicia krytyki, a zaczął mieć kłopoty z władzami" - wspominał z jednej z nielicznych pozytywnych recenzji "Misia" dziennikarz tygodnika "Kultura".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Miś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje