Reklama

Mirosław Baka w pojedynku na szable

Perełką w filmie "Legiony", który 20 września wejdzie do kin, jest scena pojedynku na szable pomiędzy bohaterami granymi przez Mirosława Bakę i Grzegorza Małeckiego. Podczas treningów aż iskry leciały...

Mirosław Baka w filmie "Legiony"

Superprodukcja "Legiony", osadzona w okolicznościach I wojny światowej i walki o niepodległość, w głównej mierze portretuje fikcyjne postaci związane z polskim wojskiem. Postać Józefa Piłsudskiego, w którego wcielił się Jan Frycz, jest obecna na ekranie tylko przez chwilę. Z autentycznych postaci najbardziej rozbudowany jest wątek Stanisława Kaszubskiego, ps. Król, którego gra Mirosław Baka.

Reklama

Ten żołnierz 1. pułku piechoty I Brygady Legionów pod koniec 1914 r. został mianowany na podporucznika. Po bitwie pod Łowczówkiem (23-25 grudnia 1914) trafił do niewoli. Jako obywatelowi rosyjskiemu została mu wymierzona kara śmierci za zdradę, choć Kaszubski dostał jednocześnie szansę na ułaskawienie, jeśli wstąpi do carskiej armii. "Król" odmówił i wyrok wykonano 7 lutego 1915 r.

- Nie będę ściemniał, że przeczytałem wiele materiałów na temat Kaszubskiego. Zachowało się niewiele informacji na jego temat. Oparłem się na scenariuszu i swoich wyobrażeniach. Kiedy gra się Piłsudskiego, zawsze ktoś będzie czepiał się szczegółów. Ale w przypadku Kaszubskiego, którego kojarzy bardzo niewielu, nie było sensu aż tak bardzo koncentrować się na oryginalnej postaci - mówi Baka.

Wiele przygotowań wymagała natomiast od aktora scena koleżeńskiego pojedynku na szable, który Kaszubski stoczył z wysokim oficerem carskim pochodzenia polskiego, Złotnickim, granym przez Grzegorza Małeckiego.

- W szkole aktorskiej na zajęciach z fechtunku zazwyczaj używaliśmy szpady, tutaj była szabla. To jest zupełnie inny rodzaj walki. Z Grzesiem spotykaliśmy się wielokrotnie pod okiem Huberta Kostrzewy, który miał dla nas dużo cierpliwości. Walczyć nawet przy użyciu nieostrych szabli, to nie jest takie hop-siup. Musieliśmy bardzo się pilnować, żeby się nie uszkodzić - wspomina Baka.

- Najlepszy był moment, kiedy Darek Gajewski (reżyser) przyszedł na jeden z treningów. Gdy zobaczył, że iskry sypią się z kling, to był bardzo zadowolony i stwierdził, że nie musi dalej nadzorować tych treningów - Baka przytoczył anegdotę.

W "Legionach" wielka historia jest tłem dla miłosnych perypetii głównych bohaterów. Są nimi Józek (Sebastian Fabijański) - dezerter z carskiego wojska, agentka wywiadu I Brygady - Ola (Wiktoria Wolańska) z Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego oraz Tadek (Bartosz Gelner), jej narzeczony, członek Drużyn Strzeleckich i ułan.

Budżet filmu wyniósł 27 mln zł. Wystąpiło w nim 123 aktorów, 53 kaskaderów, ponad 550 osób z grup rekonstrukcyjnych, setki statystów. Wykorzystano 220 koni.


PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mirosław Baka | Legiony (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje