Kate Winslet na przestrzeni lat udowodniła, że potrafi wcielić się w niemal każdą postać. Ma na koncie imponujące role - od "Niebiańskich istot", "Rozważnej i romantycznej", przez "Święty dym", "Iris", "Zakochanego bez pamięci", "Małe dzieci" po "Drogę do szczęścia" i "Rzeź" oraz seriale "Mildred Pierce" czy "Mare z Easttown". Za rolę w "Lektorze" otrzymała Oscara.
Prawdziwą międzynarodową sławę przyniosła jej rola w filmie "Titanic" (1997). Na ekranie partnerował jej Leonardo DiCaprio, a ona w wieku zaledwie 22 lat otrzymała swoją drugą nominację do Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. Sukces superprodukcji Jamesa Camerona uczynił z niej jedną z najlepiej zarabiających gwiazd Hollywood.
Kate Winslet straciła ukochanego w młodym wieku
Kate Winslet nie mogła niestety uczestniczyć w premierze "Titanica" w 1997 roku i cieszyć się z ogromnego sukcesu. Był to dla niej niezwykle bolesny i trudny okres. W dniu premiery pojechała na pogrzeb swojego byłego chłopaka, Stephena Tredre'a, który zmarł na raka kości 8 grudnia 1997 roku.
"Kiedy film wchodził do kin w USA, byłam na pogrzebie mojego chłopaka. To straszne nawet o tym myśleć, ale oczywiście nie mogłam tego opuścić" - wyznała Winslet w podcaście "Happy Sad Confused".

Stephen Tredre był brytyjskim aktorem i scenarzystą. Winslet poznała go na planie serialu "Dark Season" w 1991 roku, kiedy miała 15 lat, a Stephen miał około 27 lat. Ich związek trwał pięć lat. Kate podkreślała w wywiadach, że mimo różnicy wieku, "czuła się przy Stephenie bezpieczna". Para rozstała się w 1995 roku, gdy mężczyzna otrzymał diagnozę. Nie chciał, by jego choroba wpłynęła na karierę Kate.
"Kiedy o tym myślę, żałuję, że tak się stało. Żałuję, że nie byłam przy nim do samego końca. Zmarł bardzo szybko, a ja do dziś myślę o tych chwilach" - mówiła w wywiadzie dla "The Telegraph".
Kate Winslet mówiła w licznych wywiadach, że nigdy całkowicie nie pogodziła się ze stratą ukochanego.











