Mija 70 lat od premiery filmu "Ulica Graniczna"

Kadr z filmu "Ulica Graniczna"
Kadr z filmu "Ulica Graniczna"Jerry Tavin/Everett CollectionEast News
W "Ulicy Granicznej" wystąpiły ówczesne gwiazdy polskiego kina
W "Ulicy Granicznej" wystąpiły ówczesne gwiazdy polskiego kinamateriały prasowe
Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.
Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.East News/POLFILM
W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda.

Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. 

Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.
W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda. Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.East News/POLFILM
Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.
Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.East News/POLFILM
Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów.
  
Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. 

Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.
Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów. Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.East News/POLFILM
W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska.

Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda).
W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska. Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda). East News/POLFILM
Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". 

Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę...
Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę... East News/POLFILM
Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.

Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.
Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego. Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.East News/POLFILM
Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).
Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).East News/POLFILM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?