Michał Koterski i jego droga do sławy
42-letni obecnie Michał Koterski jest synem reżysera Marka Koterskiego i Iwony Ciesielskiej. Jego rodzice rozstali się, kiedy był jeszcze małym chłopcem. Ojciec wyjechał do Warszawy. Popularny dziś "Misiek" został w Łodzi z mamą.
"Był uroczym dzieckiem, bardzo grzecznym. W szkole podstawowej pani wychowawczyni mówiła, że chciałaby, żeby Michał choć raz coś spsocił, bo był wzorowym uczniem" - wspominała w "Kulisach sławy" Iwona Ciesielska. - "Jak był malutki, to poszłam do wróżki i ta powiedziała mi: 'Będzie pani miała sławne dziecko'. Bardzo mnie to wtedy rozśmieszyło".
Mimo że nie mieszkał z ojcem, to Michał często odwiedzał go w Warszawie, często lądując na planach jego kolejnych filmów. Znany reżyser zaczął obsadzać syna. Młody Koterski zagrał w "Ajlawju", "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", "Baby są jakieś inne" czy kultowym "Dniu świra".
Mój ojciec nigdy się w moje wybory nie wtrącał, ale ja wiedząc, że jest to człowiek, który zna się znakomicie na swoim zawodzie, podchodzi do kina z ogromną pasją i jest jednym z nielicznych "autorów" w polskim kinie, zawsze liczyłem się z jego zdaniem. Mimo że nie zawsze się zgadzamy... Często scenariusze, które podsyłam ojcu, mnie niezwykle ekscytują, a on mówi mi szczerze, że to "nie jest jego bajka", że tego nie rozumie. To sprawia, że bardzo chcę z nim konfrontować swoje decyzje, bo wiem, że zawsze odpowie mi szczerze. Tylko wybitny twórca potrafi przyznać, że się na czymś nie zna i że nie jest wszechwiedzący. Dlatego każdy scenariusz ojcu wysyłam, słucham jego wskazówek. Stety czy niestety, potem i tak przychodzisz na deski teatru lub przed kamerę, i zostajesz tylko ty, ekipa i Pan Bóg - musisz sobie radzić sam, nikt za ciebie tej roboty nie wykona.
Wiadomo, "Dzień świra" to kultowy film, Sylwuś to kultowy bohater, a ja odegrałem kultowe sceny, które do dziś przetrwały próbę czasu, i uznaję sobie to za powód do dumy, że nawet młodzi ludzie, którzy nie mają już pojęcia, czym jest "Miś", "Rozmowy kontrolowane" czy "Seksmisja", znają i pamiętają tę postać. Wielu ludzi ma do tego filmu sentyment. Gdy jednak twórcy proponują mi nawiązywanie do "Dnia świra", unikam tego jak ognia. Pamiętam słowa ojca, który mówił, by nie dotykać tego, co kiedyś zostało zrobione perfekcyjnie - a z takim filmem jak "Dzień świra" trudno konkurować
Michał Koterski o uzależnieniu
"Łódź tak naprawdę dużo mi dała, ukształtowała mnie. Dużo też, takiej magicznej Łodzi, pokazał mi mój ojciec, który przez swój zawód zaraził mnie aktorstwem, od dziecka podpatrywałem go w tym magicznym, filmowym świecie" - opowiadał w "Kulisach sławy" Michał. "Byłem już w drodze na egzamin, ale przed samym egzaminem skręciłem w boczną uliczkę i niestety był ładunek" - dodał, mając na myśli alkohol.
Szybko pojawiły się również narkotyki. "Kiedy Michał poszedł do liceum, sądziłam, że nie będzie żadnych problemów. Któregoś razu licealna miłość Michała przyszła do mnie i powiedziała: 'Wie pani, mamy problem, bo Michał bierze narkotyki' - wyznała mama "Miśka".
"Miałem problem, żeby radzić sobie z prozą życia. Paliliśmy dzisiaj, jak to się mówi, niewinne jointy. Z czasem doprowadziło mnie to do innych substancji i kolejnych narkotyków. Jestem trzeźwy siedem lat i można powiedzieć, że moje życie jest jak z bajki. Ale to też ciężka praca na całe życie" - przyznał aktor. - "Jestem w pełni przekonany, że w moim wypadku, to, że jestem trzeźwy i żyję, to dzięki Bogu. Rozpatruję to w kategoriach cudu".
Metamorfoza Michała Koterskiego
Michał Koterski zagrał także w kilkunastu innych filmach. Były ty m.in. takie obrazy jak: "Superprodukcja" Juliusza Machulskiego (2002), "Rezerwat" (2007) Łukasza Palkowskiego czy "Śniadanie do łóżka" (2010) Krzysztofa Langa.
Ostatnio oglądaliśmy go w filmie gangsterskim "Krime Story. Love story", komedii "Swingersi" i biograficznym dramacie "Gierek", na potrzeby którego bardzo zmienił się fizycznie.
Na przemianę Koterskiego wpływ z pewnością miała również miłość do kobiety - jest w związku z Marcelą Leszczak, finalistką 3. edycji "Top Model", z którą ma syna Fryderyka.
Choć para zaliczyła kilka rozstań i powrotów, wiele wskazuje że zakochani w końcu odnaleźli szczęście.















