Reklama

​Maya Hawke: Z miłości do filmu. Córka Umy Thurman i Ethana Hawke'a podbija Hollywood!

Od czasu występu w trzecim sezonie "Stranger Things" Maya Hawke jest jedną z najpopularniejszych aktorek młodszego pokolenia. 22-latka pracuje obecnie nad kilkoma projektami. Nie da się ukryć, że córka Umy Thurman i Ethana Hawke'a przebojem wkracza do świata kina.

Maya Hawke na premierze filmu "Pewnego razu... w Hollywood" (2019)

Taki początek kariery można sobie tylko wymarzyć. Maya Hawke miała 19 lat, kiedy zagrała w ekranizacji BBC głośnej powieści "Małe kobietki", potem wystąpiła w serialowym przeboju Netflixa "Stranger Things", a następnie w filmie Quentina Tarantino, "Pewnego razu... w Hollywood".

Reklama

W niedawnym wywiadzie dla serwisu "The Hollywood Reporter" Maya Hawke opowiedziała m.in. o kolejnym sezonie "Stranger Things", swoim najnowszym filmie "Mainstream" oraz pracy na planie podczas pandemii koronawirusa.

Na pytanie o czwarty sezon "Stranger Things" Hawke zareagowała szczerym śmiechem, po czym przyznała, że pracuje nad nim, ale... nie może zdradzić nic więcej.

Aktorka zadebiutowała w trzecim sezonie "Stranger Things". Wcieliła się w Robin, nastoletnią pracowniczkę lodziarni w galerii filmowej, która wnosi do paczki dzieciaków walczących z potworami z innych wymiarów sporo ciętego dowcipu i kilka osobistych traum. Jej postać została bardzo dobrze przyjęta i była przełomem w jej karierze aktorskiej.

Zdjęcia do czwartego sezonu "Stranger Things", podobnie jak w przypadku innych produkcji Netfliksa, zostały przerwane z powodu pandemii koronawirusa. Hawke przyznała, że wyczekiwała pod punktami szczepień w nadziei, że otrzyma dawkę, po którą nie zgłosi się wcześniej zapisana osoba. Udało jej się takową otrzymać przed miesiącem. Pomimo zachowania najwyższych standardów sanitarnych na planie, aktorka dopiero wtedy poczuła się bardziej komfortowo. Zdaje sobie jednak sprawę, że wciąż może roznosić wirusa.

"[Podczas kręcenia scen] musimy płakać, krzyczeć i pluć, i nieważne jak bardzo bym chciała, nie ma mowy o zakrywaniu twarzy. Nie możesz pojawić się przed kamerą w maseczce i opowiadać historii z lat osiemdziesiątych. [...] Dlatego wciąż jestem bardzo wyczulona" - przyznała odtwórczyni roli Robin.

Kolejne pytanie dotyczyło jednej z najgłośniejszych scen trzeciego sezonu "Stranger Things", w której bohaterka Hawke ujawnia swoją orientację seksualną. Jeszcze podczas kręcenia pierwszych odcinków aktorka nie miała pojęcia, jak będzie wyglądała droga jej postaci. Początkowo żałowała tej decyzji twórców, jednak po obejrzeniu całości stwierdziła, że wszystko wyszło bardzo dobrze. Według niej, braciom Duffer, twórcom serialu, chodziło przede wszystkim o to, by wypadła jak najnaturalniej przed kamerą.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maya Hawke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje