Reklama

Matthew McConaughey starał się o rolę Niesamowitego Hulka

Gdy Matthew McConaughey był dzieckiem, jednym z jego ulubionych bohaterów był komiksowy zielony stwór znany jako Niesamowity Hulk. Fan serialu telewizyjnego o przygodach Hulka, w którego rolę wcielili się Bill Bixby i Lou Ferrigno, w przyszłości został znanym aktorem. A to pozwoliło mu starać się o to, by wcielić się w postać swojego ulubieńca w jednej z ekranizacji jego przygód. McConaughey został jednak odprawiony z kwitkiem.

Matthew McConaughey

Historię, o której mowa, opowiedział sam McConaughey w podcaście "Happy. Sad. Confused.". To właśnie tam przyznał się do swojej fascynacji Hulkiem, czyli zielonym monstrum, w które pod wpływem gniewu przemienia się naukowiec Bruce Banner. Aktor nie podał jednak wiele szczegółów dotyczących otrzymanej odmowy. "Tak" - odpowiedział pytany o to, czy kiedykolwiek kontaktował się z producentami filmowymi w sprawie zagrania Hulka. "Odpowiedzieli: Dzięki, ale nie" - zakończył opowieść McConaughey.

Nie wiadomo, w którym momencie kariery McConaughey próbował dostać rolę Hulka. Aktualnie w tę postać w filmach Marvela wciela się Mark Ruffalo, który przejął rolę po Edwardzie Nortonie. Wcześniej powstała jeszcze jedna ekranizacja komiksów o Hulku, w której główną postać zagrał Eric Bana.

Reklama

McConaughey zajmuje się obecnie promocją swoich pamiętników zatytułowanych "Greenlights". W jej ramach był też gościem czwartkowego programu "Watch What Happens Live". Wrócił w nim pamięcią m.in. do głośnego "spotkania" Jennifer Aniston i Brada Pitta, do którego doszło we wrześniu podczas internetowego wydarzenia charytatywnego, w trakcie którego gwiazdy czytały scenariusz filmu "Beztroskie lata w Ridgemont High". Jedną z gwiazd był McConaughey, który odpowiedział na pytanie, czy wyczuł pomiędzy byłymi partnerami - Aniston i Pittem - "erotyczne napięcie".

"Czy czułem żar rzucany przez Brada przez ekran? Taa, to było bardzo namacalne. Żartuję. Po fakcie zauważyłem wiele artykułów dotyczących rzekomego erotycznego napięcia pomiędzy nimi. I prawdę mówiąc: nie, nie wyczułem niczego poprzez ekran" - powiedział McConaughey.

Aktor skomentował też zachowanie Shii LaBeoufa, który też wziął udział w tym wydarzeniu. Wielu komentowało, że był wtedy pod wpływem narkotyków. "Shia, którego bardzo cenię jako aktora, przeszedł nas wszystkich. Nadawał z samochodu. Nie widziałem finalnej wersji, ale jestem pewny, że wiele rzeczy zostało wyciętych. Shia tak bardzo wczuł się w swoją postać, że czasem nie miałem pojęcia, czy czyta scenariusz, czy może wypowiada własne kwestie" - śmieje się McConaugey, który określił występ LaBeoufa mianem "po części genialnego".

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Matthew McConughey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje