Reklama

Reklama

Matthew McConaughey: Epizod w przyczepie

Od lat Matthew McConaughey jest ustatkowanym mężem i ojcem trojga dzieci. Ale w okresie kawalerskiego życia, gdy już był znanym aktorem, zdecydował się na odważny ruch - przeprowadził się z mieszkania do przyczepy kempingowej. 4 listopada gwiazdor obchodzi 50. urodziny.

Od lat Matthew McConaughey jest ustatkowanym mężem i ojcem trojga dzieci. Ale w okresie kawalerskiego życia, gdy już był znanym aktorem, zdecydował się na odważny ruch - przeprowadził się z mieszkania do przyczepy kempingowej. 4 listopada gwiazdor obchodzi 50. urodziny.
Matthew McConaughey to jeden z najpopularniejszych współczesnych aktorów /Rob Tringali/MLB Photos /Getty Images

Na pierwszym etapie kariery specjalnością McConaugheya były komedie romantyczne. "Jak stracić chłopaka w 10 dni", "Miłość na zamówienie", "Nie wszystko złoto, co się świeci" - to niektóre z filmów, w których zagrał. Jego bohaterowie byli nieco niedojrzali i roztargnieni. W końcu aktor dostrzegł, że sam też jest tak postrzegany. W 2008 r., gdy zakończył pracę nad "Duchami moich byłych", postanowił nieco odsunąć się od show-biznesu, by poczekać na lepsze, dojrzalsze role.

To nie jedyna wolta, na jaką się zdecydował - z kawalerki w Malibu przeprowadził się do przyczepy kempingowej. "Lubię Los Angeles, ale żeby opowiadać historie, trzeba je samemu przeżywać. Rzadko trafiają się role postaci, które są gwiazdami. Jako aktor gram głównie facetów, którzy wiedzą, co zrobić, kiedy zatka się szambo. W Hollywood moje zdjęcia trafiają na okładki magazynów i billboardy, a podczas podróży muszę samodzielnie sprzątać po swoim psie" - tłumaczył się z życia w przyczepie. Twierdził też, że dzięki przebywaniu w spartańskich warunkach bardziej potrafi docenić luksusy, do których miewa dostęp.

Reklama

Gdy poznał swoją przyszłą żonę, brazylijską modelką Camilę Alves, wynajął miejsce na parkingu blisko jej mieszkania. Kiedy ich relacja zaczęła nabierać rumieńców, opłacił też miejsce obok i przyczepę także dla swojej dziewczyny. Po jakimś czasie zamieszkali we wspólnym domu w Malibu. Wzięli ślub, a gdy urodziło im się dziecko, aktor był na urlopie tacierzyńskim.

W końcu przyszły też ciekawe role. Zaczęło się od "Prawnika z Lincolna" i "Zabójczego Joe". Upomnieli się o niego cenieni reżyserzy. Jeff Nichols wziął go do "Uciekiniera", a Steven Soderbergh obsadził w "Magic Mike'u". Dużym echem odbił się jego epizod w "Wilku z Wall Street", w którym zagrał wciągającego kokainę maklera.

Ukoronowaniem jego świetnej passy były kreacja w "Witaj w klubie". Za rolę jeźdźca rodeo, który dowiaduje się, że jest zainfekowany wirusem HIV, McConaughey dostał Oscara i Złoty Glob. Później aktor zebrał świetnie recenzje za udział w serialu "Detektyw".

Gwiazdor się ustatkował. Owszem, ma dom, ale też i kilka przyczep. "Chodzi o to, by mieć dokąd wracać, a jednocześnie móc wyruszyć w podróż zawsze wtedy, kiedy odezwie się w tobie żyłka podróżnika. Jeśli zmęczysz się jakimś miejscem, możesz się z niego szybko wynieść. Tak też robimy - tylko dziś chaos jest przy tym większy, z powodu zabawek i innych dziecięcych rzeczy" - przyznał aktor.

W styczniu zobaczymy Matthew McConaughey w filmie wyreżyserowanym przez mistrza gangsterskich historii Guya Ritchie'ego. W obrazie "The Gentleman" aktor wciela się londyńskiego króla marihuany, który postanawia sprzedać swój intratny biznes, ale trafia na niewłaściwych ludzi.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Matthew McConaughey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL