Reklama

Reklama

Matt Damon o gazie łupkowym

Nagrodzony kilka dni temu na festiwalu w Berlinie film "Promised Land", w którym oscarowi twórcy, Matt Damon i Gus van Sant, podejmują kontrowersyjny temat wydobycia gazu łupkowego, trafi na ekrany polskich kin już w ten piątek, 22 lutego. "Ten film nie daje łatwych odpowiedzi" - piszą rytycy.

W sobotę, 16 lutego, "Promised Land" został uhonorowany Wyróżnieniem Specjalnym na festiwalu filmowym w Berlinie. Media pisały o nim: "Ten film nie daje łatwych odpowiedzi" (The Detroit News) oraz "Jest inteligenty i prowokujący" (Imdb).

Tytuł zebrał pozytywne opinie wśród krytyków i widzów, ale sprawił również, że nerwowo zareagowały koncerny wydobywcze.

Eksploatująca gaz łupkowy firma The Marcellus Shale Coalition wydała sporą część budżetu na działania PR, zakładając m.in. stronę "The Real Promised Land", lansującą pozytywne aspekty pozyskiwania surowca. Greenpeace nie ma wątpliwości, że film "pokazuje właściwy punkt widzenia", dodając, że "firmy wydobywcze są zdolne do bardziej nikczemnych działań, niż sugeruje obraz".

Reklama

"Nie spodziewałam się, że ktoś będzie miał odwagę wprowadzić w Polsce do kin film "Promised Land" - mówi wprost Ewa Sufin-Jacquemart z partii Zieloni 2004. Jej zdaniem porusza on kwestie, "które są w naszych mediach systematycznie zamiatane pod dywan".

"Do polskich kin nie przebił się film dokumentalny 'Gasland' Josh'a Foxa, mimo że w 2010 roku był nominowany do Oscara. Debata o gazie łupkowym jest w naszym kraju jednostronna. Ukazuje gazowe Eldorado, a próby pokazania realnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą technologia szczelinowania hydraulicznego w łupkach, przy wielkiej pro-łupkowej propagandzie, nie mają żadnych szans masowego dotarcia do obywateli, oraz są poddane manipulacjom" - twierdzi.

"Promised Land" pokazuje, zdaniem Ewy Sufin-Jacquemart, ekologiczne konsekwencje procesu wydobycia i jest ważnym głosem w publicznej dyskusji, która powinna trafić do jak najszerszej publiczności.

"Promised Land" to przejmująca opowieść o tym, co dzieje się, kiedy świat zwykłych ludzi zderza się ze światem wielkich pieniędzy i potężną władzą, którą mają międzynarodowe korporacje. Kiedy Steve (Damon) przybywa do niewielkiego miasteczka, aby pozyskać nowe tereny pod eksploatację gazu łupkowego, nie przypuszcza, że spotkają go tu wydarzenia, przez które będzie musiał zrobić rachunek swego życia i zastanowić się, o co naprawdę chce walczyć.

"Promised Land" to tytuł, który połączył po raz kolejny (po "Buntowniku z wyboru" i "Gerrym") doskonały duet twórców - Matta Damona (cykl Bourne'a) i Gusa van Santa ("Obywatel Milk", "Paranoid Park", "Słoń").

W "Promised Land" zobaczymy także Frances McDormand ("Fargo", "Wszystkie odloty Cheyenne'a", "Tajne przez poufne") oraz Rosemary DeWitt ("Siostra twojej siostry").

Przeczytaj naszą recenzję filmu "Promised Land"!


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Promised Land | film | Gus van Sant | gaz łupkowy | Matt Damon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy