Reklama

Mateusz Kościukiewicz: Na drodze do sportowej kariery

W czasie gdy ekrany polskich kin podbija biograficzny film o Zbigniewie Relidze - "Bogowie" Łukasza Palkowskiego, w Zabrzu pada pierwszy klaps na planie kolejnego polskiego "biopiku". Jan Kidawa-Błoński ("W ukryciu") zaczyna kręcić film o legendarnym śląskim piłkarzu Janie Banasiu.

Jan Banaś, zawodnik o polsko-niemieckich korzeniach, z wykształcenia technik, z zamiłowania prawoskrzydłowy - bramki strzelał w nieprawdopodobnych sytuacjach. Karierę zaczynał w 1954 roku w AKS Mikołów, trzynaście lat później przeszedł do Górnika Zabrze i w barwach śląskiego zespołu zdobył dwa tytuły mistrza Polski i trzy Puchary Polski.

Reklama

"Gdy słyszymy hasło polski futbol w latach siedemdziesiątych przypominamy sobie nazwiska bohaterów tamtych czasów: Włodzimierza Lubańskiego, Kazimierza Deynę czy Grzegorza Lato. Mało kto pamięta jednak o filarze kadry Kazimierza Górskiego - Janie Banasiu" - mówi reżyser filmu, Jan Kidawa-Błoński i dodaje, że Banasia na boisku cechowała niezwykła dynamika i bajeczna technika.

"Gwiazdy" nie są jednak wyłącznie historią o sporcie. To opowieść o marzeniach, przyjaźni, miłości i wielkiej pasji chłopca okaleczonego przez trudne dzieciństwo, poszukującego miłości i spełnienia.

W rolę piłkarza wciela się Mateusz Kościukiewicz. Aktor, który ma na koncie m.in. kreacje punkowego muzyka ("Wszystko, co kocham"), młodocianego mordercy ("Matka Teresa od kotów") i zamkniętego w sobie homoseksualisty ("W imię...") mówi, że piłkę nożną kochał od dziecka, ale rozmowy z Janem Banasiem całkowicie zmieniły jego podejście do kreacji postaci sportowca.

"Nasze pierwsze spotkanie było bardzo miłe, bo pan Janek powiedział, że przypominam mu jego idola z dzieciństwa - George'a Besta, na którym on się wzorował" [piłkarza północnoirlandzkiego, wieloletniego zawodnika Manchesteru United, który wystąpił w 361 meczach ligowych i strzelił 137 bramek - przyp. red.] - opowiada aktor, kiedy spotykamy się pod koniec drugiego dnia zdjęciowego "Gwiazd".

Rekwizyty trafiają już do ciężarówek, samochody z epoki odjeżdżają na parking. Mateusz Kościukiewicz trzyma w dłoni jabłko, które podał mu jego filmowy ojciec (Paweł Deląg) w scenie spotkania po latach, jaką nakręcili chwilę wcześniej. Czy podobne wydarzenie miało miejsce w rzeczywistości?

"Fabuła jest owocem fantazji. Scenariusz biograficznego filmu zazwyczaj nie oddaje pełni prawdy historycznej i chyba nikt nie chce, żeby tak było" - tłumaczy Kościukiewicz, choć jednocześnie przyznaje, że kiedy nadarza się okazja, by wcielić się w rolę postaci, z pierwowzorem której można się spotkać, na pewno warto to zrobić.

"Zawsze staram się uczynić ze swoich bohaterów prawdziwych ludzi - posiadających zalety, ale nie pozbawionych wad" - podkreśla aktor - "Obserwacja codziennego życia pozwala na dostrzeżenie gestów postaci, podsłuchanie typowych dla niej powiedzonek, poznanie przyzwyczajeń. Wszystko można później wykorzystać".

Jako że dramaturgia filmowej historii rządzi się swoimi prawami, niektóre fabularne wydarzenia będą nosiły znamiona fikcji, a kilku bohaterów zostało wymyślonych. Dzięki temu postać Banasia nabierze wielowymiarowości, a "Gwiazdy" - jak podkreśla Kidawa-Błoński - "będzie to także historia trudnej męskiej przyjaźni, a przede wszystkim trójkąta miłosnego i rywalizacji dwóch chłopaków o względy tej samej dziewczyny".

W rolę przyjaciela, ale i antagonisty Banasia - Gintera - wcieli się obiecujący młody aktor Sebastian Fabijański (podczas ostatniego Festiwalu Filmowego w Gdyni nagrodzony za znakomitą kreację w "Jezioraku"). "Na tożsamość Gintera składają się cechy i biografie kilku różnych osób. Jest przeciwwagą dla Jana Banasia" - opowiada o swoim filmowym przyjacielu Kościukiewicz. Na początku dynamikę między bohaterami ma napędzać typowa dla młodych mężczyzn rywalizacja. Rozwój wydarzeń doprowadzi jednak do tego, że przyjaciele staną się wrogami.

"Ginter spróbuje upokorzyć i zniszczyć Janka, ale dla filmowej dramaturgii tego typu splecenie wątków jest doskonałym rozwiązaniem" - przekonuje aktor.

Kluczem do zrozumienia wielu decyzji, jakie podejmują postaci jest wiedza o obyczajach i historycznych wydarzeniach, na tle których rozgrywa się historia. Kościukiewicz doskonale zdaje sobie sprawę z zależności, jakie kształtowały Śląsk przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, zna realia ówczesnego środowiska piłkarskiego.

"Czasy, w których żył Jan Banaś, nie pozwoliły mu na nic więcej, niż tylko na pokazanie siebie i swojego talentu w sposób, jaki był przyzwolony przez ówczesne władze" - opowiada aktor. - "Po stronie ludzi nie było inicjatywy, jedynie wola dopasowania się do odgórnie narzuconego reżimu. Żartowaliśmy, że gdyby Jan Banaś grał w dzisiejszych czasach, już dawno podpisałby gwiazdorski kontrakt w zespole ze światowej czołówki".

Kościukiewicz jest jednak przyzwyczajony do kreowania postaci, które muszą walczyć o swoje marzenia i pasje. Rola we "Wszystko, co kocham" udowodniła, że aktor ma predyspozycje do wcielania się w postaci buntowników, które pasję stawiają ponad wszystko.


Na planie prócz Sebastiana Fabijańskiego i Pawła Deląga zobaczymy też m.in. Magdalenę Cielecką (w roli matki Jana Banasia), debiutującą w dużej roli modelkę Karolinę Szymczak (jako dziewczynę Janka), Eryka Lubosa, Mariana DziędzielaWojciecha Mecwaldowskiego.

"Gwiazdy" trafią na ekrany polskich kin jesienią 2015 roku.

Anna Bielak i Małgorzata Steciak

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Kościukiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje