Reklama

Mateusz Kościukiewicz: Bez kompromisów, bez wstydu

Romantyczny buntownik ("Wszystko, co kocham"), morderca własnej matki ("Matka Teresa od kotów"), brat uwikłany w kazirodczą relację z siostrą ("Bez wstydu"), homoseksualista zakochany w księdzu ("W imię...") - ekranowe wybory Mateusza Kościukiewicza nie pozostawiają złudzeń. Obchodzący 30. urodziny aktor rzadko idzie na artystyczne kompromisy.

Mateusz Kościukiewicz

Na dużym ekranie zadebiutował w 2007 roku w filmie Petera Greenawaya "Nightwatching", następnie pojawił się w obrazie Magdaleny Piekorz "Senność" oraz "Tataraku" Andrzeja Wajdy.

Uwagę zwrócił jednak na siebie dopiero brawurową kreacją w filmie Jacka Borcucha "Wszystko co kocham". Za tę rolę otrzymał nagrodę w kategorii "Odkrycie Roku" na Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Filmowej "Prowincjonalia".

Reklama

Kolejną rolą Kościukiewicza była kreacja młodocianego mordercy w "Matce Teresie od kotów" Pawła Sali.

"Kiedy obejrzałem 'Wszystko, co kocham', wiedziałem, że te role są zupełnie nieporównywalne. W filmie Borcucha Mateusz zagrał bohatera, który jest przyjazny, atrakcyjny dla widza. W moim filmie jest mroczny, wręcz odpychający.  Dla  aktora nie ma lepszej sytuacji niż zagrać dwie tak skrajnie różne postacie. Mimowolnie się do tego przyczyniłem. Myślę, że on ma w sobie ogromny potencjał. Sprostał obu rolom, teraz otwierają się przed nim nowe wyzwania" - mówił reżyser a potwierdzeniem jego słów były kolejne wyróżnienia - Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego oraz nagroda dla najlepszego aktora na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach.

W reżyserskim debiucie Filipa Marczewskiego "Bez wstydu" Kościukiewicz zagrał młodego mężczyznę, który odczuwa erotyczną fascynację własną siostrą (Agnieszka Grochowska).

"Wahaliśmy się, czy w filmie ma pojawić się scena seksu między rodzeństwem" - zdradził reżyser, dodając, że pojawienie się kazirodczej sceny zawdzięcza seksuologowi Lwowi-Starowiczowi. "Twierdził, że była niezbędna, jeśli nasz film miał pokazać całą prawdę o takich związkach" - ujawnił Marczewski, którego film wywołał w Polsce prawdziwy skandal.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Kościukiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje