Reklama

Marta Nieradkiewicz o znanym reżyserze: Doświadczyłam z jego strony przemocy psychicznej

Marta Nieradkiewicz ("Dzikie róże", "Zjednoczone Stany Miłości", "Płynące wieżowce") dołączyła do chóru studentek IV roku Wydziału Teatru Tańca Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie i aktorek, które wyciągnęły na światło dzienne praktyki od lat stosowane przez wielokrotnie nagradzanego dramatopisarza i reżysera teatralnego Pawla Passiniego pod płaszczykiem metody pracy nad sztuką.

Marta Nieradkiewicz ujawniła, jakie miała doświadczenia z pracy z reżyserem teatralnym Pawłem Passinim

W wyniku skarg na Pawła Passiniego władze Akademii Sztuk Teatralnych zerwały z nim umowę, zarzucając mu nadużycie zaufania oraz niewłaściwe relacje ze studentami. Praktyki reżysera opisała Iga Dzieciuchowicz w tekście pt. "Reżyser i rozgwiazdy“, opublikowanym 8 lutego br. w "Dużym Formacie“.

Reklama

Podczas pracy nad przedstawieniem dyplomowym na motywach "Snu nocy letniej“ Szekspira między wrześniem 2019 a 2020 roku Passini miał m. in. namawiać jedną ze studentek, by udawała przed nim masturbowanie. Z kolejną zamknął się w sali na klucz - by nikt im nie przeszkadzał - i kazał przestać zachowywać się jak babcia.

Miała się rozebrać, wić na podłodze i dotykać po całym ciele. Ta sama studentka wzięła udział w siedmiu kilkugodzinnych próbach nocnych, w których tańczyła nago. Reżyser nagrywał ją i robił jej zdjęcia, nie pytając o zgodę. To tylko kilka przykładów opisanych nadużyć.

Jakie doświadczenia z Pawłem Passinim ma Marta Nieradkiewicz? "Moje spotkanie z Pawłem Passinim mialo miejsce w Krakowie. Był to mój pierwszy spektakl w Teatrze Starym. Wszystko było na początku dobrze. Reżyser tlumaczył przy stoliku swoje koncepcje, opowiadał o pomysłach, panowała miła atmosfera“ - napisała na swoim profilu w mediach społecznościowych gwiazda "Barw szczęścia“.

"Problem pojawił się, kiedy rozpoczeliśmy próby indywidualne, a ja nie zgadzałam się na realizację jego pomysłów, dyskutowałam z nim, podważałam. Doświadczyłam z jego strony przemocy psychicznej, którą bardzo łatwo ubrać w słowa (...) "metoda pracy" - wyznała Marta Nieradkiewicz .

Jak konkretnie 43-letni obecnie reżyser zachowywał się w jej przypadku? "Rzucał we mnie scenariuszem, krzyczał "przyjechała wielka aktorka z Bydgoszczy i co? I nic!". Kiedy chciałam wyjść z sali, zamykał drzwi i krzyczał, że nigdzie nie wyjdę. Wielokrotnie umniejszał mi jako osobie i jako aktorce, zarzucając brak zaangażowania, ograniczone horyzonty. Bałam się go do tego stopnia, że prosiłam kolegów, aby nie zostawiali mnie z nim samej na próbie“ - zrelacjonowała Marta Nieradkiewicz, dodając, że ma wielki szacunek dla dziewczyn, które wniosły oficjalną skargę na Passiniego do władz uczelni.

"Jesteście pokoleniem, które zmienia zasady, do tej pory uchodzące za normę. Dziewczyny nie jesteście same. Próbowałyśmy wcześniej zebrać grupę aktorek, które powiedzą o swoich doświadczeniach w pracy z tym reżyserem. Dzięki Wam wychodzą na jaw zachowania, które miały miejsce od lat. A do Pawła mam tylko jedną wiadomość: TO KONIEC“ - skwitowała Marta Nieradkiewicz.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje