Reklama

Marilyn Monroe: Żegnaj Norma Jean...

American Film Institute umieścił ją na szóstym miejscu na liście największych aktorek wszech czasów, Elton John zaśpiewał o niej piosenkę, Andy Warhol sportretował, prezydent USA przyjął od niej życzenia. W sobotę, 1 czerwca, minęło 93. rocznica urodzin Marilyn Monroe.

Marilyn Monroe była jedną z największych gwiazd w historii kina

Urodziła się w Los Angeles 1 czerwca 1926 roku, jako Norma Jeane Mortenson. Dlatego w piosence "Świeca na wietrze" Elton John śpiewał: "Żegnaj Normo Jean, chociaż nigdy cię nie poznałem, wiem, że potrafiłaś zachować godność, kiedy inni wokół Ciebie się czołgali".

Reklama

"Myślę, że żyłaś, jak świeca na wietrze, nie wiedząc gdzie się schronić, kiedy zaczynał padać deszcz" - brzmiał fragment refrenu.

Matka oddała Normę rodzinie zastępczej, ostatecznie przyszła gwiazda trafiła do sierocińca. Po latach tak wspominała ten czas: "Rodzice wszystkich dzieci w sierocińcu umarli. Ja miałam, co najmniej jednego rodzica - matkę. Ale ona mnie nie chciała. Zbyt się wstydziłam, aby próbować wyjaśnić to innym dzieciom. Szczęśliwa byłam tylko wtedy, gdy zabierano nas do kina".

Nastoletnia Norma Jeane znalazła pracę w Radioplane Munitions Factory, gdzie spotkała fotografa Davida Connovera. I zaczęła próbować swoich sił jako fotomodelka.

W 1949 roku pozowała nago do zdjęć, które odkupił Hugh Hefner i pokazał w pierwszym numerze swojego pisma "Playboy" w 1953 r. Za sesję zdjęciową otrzymała zaledwie 50 dolarów...

Pierwsze role, a właściwie epizody, grywała w niskobudżetowych filmach klasy B. W końcu dzięki staraniom swojego przyjaciela i agenta reżyser John Huston zaangażował ją, do "Asfaltowej dżungli", a Joseph L. Mankiewicz do "Wszystko o Ewie". Oba filmy były sporym sukcesem, a role Monroe zostały zauważone.

Monroe grała z reguły w komediach, jak "Mężczyźni wolą blondynki", "Jak poślubić milionera", "Nie ma jak show", "Słomiany wdowiec", "Książę i aktoreczka", "Pół żartem, pół serio".

To właśnie na planie "Słomianego wdowca" wykonano słynne zdjęcie aktorki nad uliczną dmuchawą.

Małżeństwo z Joe DiMaggio, jednym z najpopularniejszych graczy baseballu w USA, sprawiło, że para stała się najczęściej opisywaną przez plotkarskie media. Baseballista nie mógł pogodzić się z wizerunkiem swojej żony jako seksbomby, był o nią chorobliwie zazdrosny. Para rozwiodła się po zaledwie 274 dniach razem. Było to drugie małżeństwo gwiazdy.

Wkrótce Marilyn zaczęła spotykać się z dramaturgiem Arthurem Millerem, który wówczas rozwodził się ze swoją żoną. Aktorką zaczęło interesować się FBI, bowiem lewicowy Miller posądzany był o związki z komunistami. Uważano, że tego typu relacja może negatywnie wpłynąć na jej karierę. Pomimo tego Monroe nie zerwała z pisarzem. W końcu czerwca 1956 roku para pobrała się w obecności dwóch świadków, ale bez udziału fotoreporterów. Monroe przeszła na judaizm.

Jednak szybko para oddaliła się od siebie. Monroe uwikłała się w romans z Yves'em Montandem. Miller specjalnie dla żony napisał scenariusz "Skłóconych z życiem", ostatniego filmu, w jakim gwiazda zagrała. Było jednak już za późno na odbudowę związku. Separacja nastąpiła w 1960 roku, a rok później Monroe po raz trzeci się rozwiodła.

Była trzykrotnie w ciąży, ale każda z nich zakończyła się poronieniem.

"Happy Birthday to You, Happy Birthday to You, Happy Birthday mister President, Happy Birthday to You" - śpiewała Monroe podczas urodzin Johna Fitzeralda Kennedy'ego. Zrobiła to tak zmysłowo, że nikt nie miał wątpliwości: prezydenta i aktorkę coś łączyło...

Marilyn Monroe umarła w 1962 roku w Los Angeles, w niewyjaśnionych okolicznościach.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monroe Marilyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje