Reklama

Marcin Bosak: Współczuję politykom

"Współczuje ludziom, którzy zajmują się polityką, bo muszą żyć w ciągłym stresie, funkcjonować w świecie, w którym jest mało przyjaźni i szczerych relacji" - przyznaje Marcin Bosak, jeden z aktorów występujących w filmie "Polityka" Patryka Vegi, który zadebiutował w kinach 4 września.

Marcin Bosak w scenie z "Polityki"

Patryk Vega jest reżyserem chętnie wracającym do aktorów, którzy grali w jego poprzednich produkcjach. Z Marcinem Bosakiem współpracował przy serialu "Pitbull", "Ciachu" i "Służbach specjalnych". W "Polityce" obsadził go w roli inspirowanej Mateuszem Morawieckim, określanej w filmie jako "Bankster". Nie da się nie zauważyć, że między aktorem - nawet przed charakteryzacją, a premierem Polski, jest pewne podobieństwo fizyczne.

Reklama

"Improwizacji w mojej grze nie było. O ile przy naszej pierwszej pracy na planie 'Pitbulla' było dużo spontaniczności, to widzę, że teraz Patryk dużo bardziej trzyma się scenariusza i tego, co jest napisane. Myślę, że wymagała tego opowiadana historia, gdyż sporo z sytuacji, które przedstawiamy jest echem tego, co działo się w rzeczywistości" - przyznaje w rozmowie z PAP Life Bosak.

"Bankster" nie jest pierwszoplanową postacią w filmie. Jego wątek nie jest tak rozwinięty, jak chociażby w przypadku premier Jadwigi czy "Prezesa". "Bankstera" poznajemy najpierw jako ministra finansów, a później jesteśmy świadkami jego awansu na premiera.

"Przede wszystkim starałem się skupić na mimice tej postaci. Myślę też, że nie było tu na tyle materiału, by głęboko wchodzić w cechy jego charakteru" - stwierdza Bosak.

Na co dzień aktor nie interesuje się polityką, stara się od niej trzymać jak najdalej, bo jest to przestrzeń, która go zasmuca. "Współczuję ludziom, którzy zajmują się polityką, ponieważ muszą żyć w ciągłym stresie, funkcjonować w świecie, w którym jest mało przyjaźni i szczerych relacji" - dzieli się swoim poglądem.

Aktor udziela się natomiast społecznie. Od wielu lat współpracuje z organizacją Greenpeace. "Forsowaliśmy przepchnięcie ustawy, która umożliwia teraz hodowanie pszczół w mieście. W mieście pszczoły mają lepiej niż na wsiach, gdzie zatruwają je środki ochrony roślin" - mówi Bosak. Aktor ma w planach zaangażować się w kolejny projekt związany z ekologicznym trybem życia, ale na razie woli nie zdradzać szczegółów. 


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Bosak | Polityka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje