Małgorzata Pieczyńska: W Szwecji dojrzałe kobiety nie są niewidzialne

Małgorzata Pieczyńska podkreśla, że w Szwecji producenci filmowi nie obawiają się zatrudniania kobiet po 50. roku życia
Małgorzata Pieczyńska podkreśla, że w Szwecji producenci filmowi nie obawiają się zatrudniania kobiet po 50. roku życiaKurnikowskiAKPA
Małgorzata Pieczyńska: W Szwecji dojrzałe kobiety nie są niewidzialneNewseria Lifestyle/informacja prasowa
"Lata lecą, przybywa zmarszczek na twarzy, a ja wciąż czuję się młodo. Najważniejsze, żeby nigdy się nie nudzić, bo tylko z nudów można się szybko zestarzeć" - twierdzi aktorka, która w ostatnich latach regularnie gości w obsadzie telewizyjnych seriali. "Chichot losu", "Szpilki na Giewoncie" i "Prawo Agaty" (na zdjęciu) - to tylko niektóre z jej telewizyjnych wcieleń.
"Lata lecą, przybywa zmarszczek na twarzy, a ja wciąż czuję się młodo. Najważniejsze, żeby nigdy się nie nudzić, bo tylko z nudów można się szybko zestarzeć" - twierdzi aktorka, która w ostatnich latach regularnie gości w obsadzie telewizyjnych seriali. "Chichot losu", "Szpilki na Giewoncie" i "Prawo Agaty" (na zdjęciu) - to tylko niektóre z jej telewizyjnych wcieleń.
W latach 90. XX wieku aktorkę oglądać mogliśmy w telewizyjnych produkcjach. Pieczyńska pojawiła się m.in. w "Ekstradycji" (siostra Halskiego). Na duży ekran wróciła w 2001 roku dzięki roli Akte, niewolnicy Nerona w "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza - fot. Piotr Liszkiewicz / Agencja SE
W latach 90. XX wieku aktorkę oglądać mogliśmy w telewizyjnych produkcjach. Pieczyńska pojawiła się m.in. w "Ekstradycji" (siostra Halskiego). Na duży ekran wróciła w 2001 roku dzięki roli Akte, niewolnicy Nerona w "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza - fot. Piotr Liszkiewicz / Agencja SE
"Dzień, w którym urodziłam syna, był najszczęśliwszy w moim życiu. Kiedy chcę przywołać dobre sny, wspominam moment, w którym pojawił się na świecie. Gabryś trzymał mnie za rękę, przytulał, przecinał pępowinę. Kiedy wspominam narodziny syna, wspominam też dotyk dłoni męża" - opowiada ze wzruszeniem Pieczyńska (na zdjęciu z synem Wiktorem w 1993 roku).
"Dzień, w którym urodziłam syna, był najszczęśliwszy w moim życiu. Kiedy chcę przywołać dobre sny, wspominam moment, w którym pojawił się na świecie. Gabryś trzymał mnie za rękę, przytulał, przecinał pępowinę. Kiedy wspominam narodziny syna, wspominam też dotyk dłoni męża" - opowiada ze wzruszeniem Pieczyńska (na zdjęciu z synem Wiktorem w 1993 roku).
Pierwsze małżeństwo, które zawarła jako 18-latka, nie wytrzymało próby czasu. Przez blisko 5 lat była żoną aktora Andrzeja Pieczyńskiego. W rok po rozwodzie wyjechała do Szwecji. Tam poznała biznesmena, Gabriela Wróblewskiego. Sa małżeństwem juz niemal 30 lat.
Pierwsze małżeństwo, które zawarła jako 18-latka, nie wytrzymało próby czasu. Przez blisko 5 lat była żoną aktora Andrzeja Pieczyńskiego. W rok po rozwodzie wyjechała do Szwecji. Tam poznała biznesmena, Gabriela Wróblewskiego. Sa małżeństwem juz niemal 30 lat.
Jeśli mielibyśmy wskazać najbardziej ikoniczną kinową kreację Pieczyńskiej, będzie nią z pewnością niezapomniana rola demonicznej i władczej Ireny - żony skorumpowanego sędziego piłkarskiego Laguny (Janusz Gajos) w głośnym filmie Janusza Zaorskiego "Piłkarski poker" (1988).
Jeśli mielibyśmy wskazać najbardziej ikoniczną kinową kreację Pieczyńskiej, będzie nią z pewnością niezapomniana rola demonicznej i władczej Ireny - żony skorumpowanego sędziego piłkarskiego Laguny (Janusz Gajos) w głośnym filmie Janusza Zaorskiego "Piłkarski poker" (1988).
Zwieńczeniem świetnego okresu w filmografii aktorki pozostaje kolejna współpraca z Januszem Zaorskim - ekranizacja powieści Stanisława Dyganta "Jezioro bodeńskie" (1985).Obraz, który jeszcze przed kinową premierą otrzymał Grand Prix - Złotego Lamparta na festiwalu w Locarno - przyniósł też aktorce Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.
Zwieńczeniem świetnego okresu w filmografii aktorki pozostaje kolejna współpraca z Januszem Zaorskim - ekranizacja powieści Stanisława Dyganta "Jezioro bodeńskie" (1985).Obraz, który jeszcze przed kinową premierą otrzymał Grand Prix - Złotego Lamparta na festiwalu w Locarno - przyniósł też aktorce Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.
W historycznym kostiumie Pieczyńska zaprezentowała się kolejnej produkcji - "Barytonie" (1984) w reżyserii Janusza Zaorskiego. W filmie, za którego scenariusz odpowiadał Feliks Falk, aktorka wcieliła się w postać pieknej i występnej żony tytułowego śpiewaka operowego Taviatiniego (Zbigniew Zapasiewicz).
W historycznym kostiumie Pieczyńska zaprezentowała się kolejnej produkcji - "Barytonie" (1984) w reżyserii Janusza Zaorskiego. W filmie, za którego scenariusz odpowiadał Feliks Falk, aktorka wcieliła się w postać pieknej i występnej żony tytułowego śpiewaka operowego Taviatiniego (Zbigniew Zapasiewicz).
Urodę aktorki mogliśmy podziwiać w zapomnianym dziś telewizyjnym filmie Jacka Bromskiego "Ceremonia pogrzebowa" (1984), gdzie wcieliła się w postać kochanki bohatera granego przez Piotra Machalicę.
Urodę aktorki mogliśmy podziwiać w zapomnianym dziś telewizyjnym filmie Jacka Bromskiego "Ceremonia pogrzebowa" (1984), gdzie wcieliła się w postać kochanki bohatera granego przez Piotra Machalicę.EAST NEWS/POLFILM
W roku kinowego debiutu Pieczyńską mogliśmy również oglądać w kolejnym obrazie - "Nadzorze" Wiesława Saniewskiego (1983), gdzie wcieliła się w postać więźniarki o ksywce Cyganka. Aktorka partnerowała na ekranie m.in. Gabrieli Kownackiej, Ewie Błaszczyk, Ewie Dałkowskiej oraz Grażynie Szapołowskiej.
W roku kinowego debiutu Pieczyńską mogliśmy również oglądać w kolejnym obrazie - "Nadzorze" Wiesława Saniewskiego (1983), gdzie wcieliła się w postać więźniarki o ksywce Cyganka. Aktorka partnerowała na ekranie m.in. Gabrieli Kownackiej, Ewie Błaszczyk, Ewie Dałkowskiej oraz Grażynie Szapołowskiej.
"Czas wcale się dla mnie nie zatrzymał!" - mówi Małgorzata Pieczyńska, aktorka, której oryginalna uroda od lat wzbudza zachwyt mężczyzn, a dziewczęca sylwetka i czarujący uśmiech sprawiają, że wygląda równie pięknie, jak 30 lat temu, gdy zagrała swoją pierwszą główną rolę Salomei Brynickiej w filmie "Wierna rzeka" (na zdjęciu).
"Czas wcale się dla mnie nie zatrzymał!" - mówi Małgorzata Pieczyńska, aktorka, której oryginalna uroda od lat wzbudza zachwyt mężczyzn, a dziewczęca sylwetka i czarujący uśmiech sprawiają, że wygląda równie pięknie, jak 30 lat temu, gdy zagrała swoją pierwszą główną rolę Salomei Brynickiej w filmie "Wierna rzeka" (na zdjęciu).
Małgorzata Pieczyńska: Nie żałuje opuszczenia PolskiNewseria Lifestyle/informacja prasowa
Newseria Lifestyle/informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?