Reklama

Małgorzata Braunek: Testament pełen miłości

Matka, żona, babcia, aktorka, nauczycielka zen. Tak się przedstawiała. Małgorzata Braunek zmarła pięć lat temu, 23 czerwca 2014 roku. Zostawiła testament pełen miłości.

Małgorzata Braunek (30 stycznia 1947 - 23 czerwca 2014)

- Zmieniłam się, co nie znaczy, że stałam się ikoną doskonałości. Mam i słabsze strony. Bywam uparta, lubię mieć rację, dużo wiedzieć - podkreślała aktorka.

Reklama

Zapamiętaliśmy ją jako osobę pogodzoną ze sobą, światem i ludźmi. Radosną i uśmiechniętą, nawet kiedy cierpiała na złośliwy nowotwór jajnika.

Operacje i chemioterapia nie były skuteczne. Wtedy dowiedziała się o terapiach zintegrowanych, które stosuje się w Niemczech.

Dla niej było już za późno, aby spróbować, ale wraz z bliskimi założyła fundację "Bądź", której celem jest uświadamianie chorych i reforma opieki nad nimi.

Stanęła pod ścianą

Bliscy wspominają, że ulgi szukała w medytacji, próbie akceptacji i zrozumienia sensu choroby, a także tzw. jodze śmiechu (specjalne ćwiczenia stymulujące śmiech, a zarazem rozluźniające).

Buddyzm zen stał się jej życiową drogą w latach 70. XX wieku. Pojechała wtedy do Indii, zostawiając zdumionych tą decyzją fanów i znajomych. Ludzie dziwili się, że gwiazda u szczytu sławy porzuca wszystko, by wieść życie mnicha.

- To była świadoma decyzja - podkreślała później i zaznaczała, że nie podjęła jej pod wpływem chwili, ale długo do niej dojrzewała.

Granie w filmach karmiło próżność, dawało chwilowe poczucie sukcesu, ale też przyniosło wiele rozczarowań i myśli depresyjnych.

Poprzez aktorstwo chciała walczyć z brakiem pewności siebie i kompleksami. Jednak kiedy między kolejnymi rolami telefon milczał, pojawiały się myśli samobójcze. Swoje robiły też plotki o tym, że jest zarozumiała i wyniosła.

Koledzy wprost nazywali ją histeryczką, a widzowie "aktorką z kamienną twarzą".

- W pewnym momencie poczułam się totalnie zdesperowana, jakbym stanęła pod ścianą. Pomyślałam wówczas, że nie ma dla mnie innego rozwiązania niż jakaś radykalna zmiana wspominała później.

Rozstała się z kinem, rozwiodła się z reżyserem Andrzejem Żuławskim. Kolejnym mężczyzną w jej życiu okazał się Andrzej Krajewski - tłumacz literatury szwedzkiej i buddysta. Wyruszyła wtedy na Wschód.

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Braunek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje