"Mad Max: Na drodze gniewu" to jeden z najlepiej ocenianych filmów ostatnich lat. Od czasu jego premiery w 2015 roku fani wciąż pytają, czy będzie ciąg dalszy. Ostatnie doniesienia wskazują na to, że prace nad kolejnym filmem cyklu ruszą już wkrótce. W wywiadzie udzielonym "New York Timesowi" George Miller zapowiedział, że Max nie będzie główną postacią nowej odsłony serii. Będzie nią Cesarzowa Furiosa, którą w filmie "Na drodze gniewu" grała Charlize Theron.
Charlize Theron nie zagra Furiosy w nowym "Mad Maksie"VILLAGE ROADSHOW / Album OnlineEast News
Miller potwierdził tym samym plotki, które pojawiały się od jakiegoś czasu. Nowy film serii będzie spin-offem, a zarazem prequelem, w którym na pierwszym planie zobaczymy młodą Furiosę. To oznacza, że Charlize Theron nie zagra tej roli - obsadzona w niej zostanie młodsza aktorka. Jedną z kandydatek jest Anya Taylor-Joy, która od czasu występu w filmie "Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii" regularnie pojawia się na dużym ekranie.
W 2017 roku Anya Taylor-Joy została uhonorowana prestiżowym wyróżnieniem Trophée Chopard, przyznawanym przez festiwal filmowy w Cannes obiecującym młodym aktorom. W przeszłości nagroda ta trafiała m,in. do rąk: Audrey Tautou, Diane Kruger, czy Marion Cotillard.
Anya Taylor-Joy występuje również w telewizyjnych produkcjach. W 2017 roku zagrała główną rolę w serialu BBC "The Miniaturist", pojawiła się także w piątym sezonie kultowego "Peaky Blinders" (w roli Amerykanki Giny Gray). Matt WinkelmeyerGetty Images
W 2020 roku aktorkę zobaczymy na kinowym ekranie w nieco innym wydaniu. W ekranizacji książki Jane Austen "Emma" zagrała piękną, mądrą i bogatą dziewczynę, która musi zmierzyć się z bólem dorastania oraz miłosnymi pomyłkami, zanim odnajdzie miłość, której zawsze pragnęła.
"Emma to nie jest zwykła postać. Ona naprawdę musi zachowywać się nieznośnie, abyśmy mogli dostrzec jej przemianę. Jest nieposkromiona, nieujarzmiona, dopiero z czasem odnajduje serce. A Anya to aktorka przede wszystkim niezwykle inteligentna. Potrafi zagrać antybohaterkę, nie odstręczając od niej publiczności" - mówi reżyserka filmu Autumn de Wilde.UIPmateriały dystrybutora
Kolejną filmową rolą Anyi Taylor-Joy był występ w psychologicznym horrorze M. Nighta Shyamalana "Split" (2016). Aktorka wcieliła się w jedną z trzech nastolatek, którą w przypominającym bunkier domu przetrzymuje zmagający się z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości główny bohater filmu (James McAvoy).
Rolę niedoszłej ofiary psychopatycznego przestępcy Taylor-Joy powtórzyła w kontynuacji tematu, zrealizowanym w 2019 roku filmie "Glass".Face to Face/REPORTEREast News
Jako aktorka zadebiutowała główną rolą w horrorze Roberta Eggersa „The Witch”(2015). Film stał się sensacją festiwalu filmów niezależnych Sundance, zarabiając na całym świecie 40 milionów dolarów (przy zaledwie 4-milionowym budżecie). Krytycy docenili zwłaszcza reżyserię Eggersa, przyszłego twórcy kultowego "Lighthouse", jednak kreacja Anyi Taylor-Joy nie przeszła niezauważona, co zaowocowało kolejnymi kinowymi propozycjami.
Dziennikarze „Guardiana” wróżyli jej nominację do Oscara, a „Vanity Fair” zachwyciło się jej magnetyzmem i przewidziało wielką karierę.
O jej dojrzałości świadczy fakt, że równolegle z ofertą występu w horrorze "The Witch" Taylor-Joy otrzymała propozycję roli w show Disneya. Nastoletnia aktorka postawiła na arthouse. Dziś nie żałuje.East News
Karierę w show biznesie Anya Taylor-Joy rozpoczynała od - zaskoczenie? - modelingu. Mimo iż niemal co druga aktorka pierwsze kroki stawia najpierw na wybiegu, okoliczności jej zawodowego startu są już bardziej oryginalne. Otóż 16-letnią dziewczynę wypatrzyła przed Harrodsem Sarah Doukas z prestiżowej agencji Storm Management. Anya Taylor-Joy zawdzięcza więc karierę wizycie w luksusowym domu towarowym... Richard Lautens/Toronto StarGetty Images
"Długo myślałem, że będziemy mogli wykorzystać komputerową technikę odmładzania aktorów i zastosować ją dla Charlize. Nie wydaje mi się jednak, żebyśmy byli blisko w pełni wiarygodnego efektu takiej transformacji. Pomimo odważnych prób w 'Irlandczyku', to wciąż nieznane w pełni terytorium. Wszyscy są blisko rozwiązania problemów z tym związanych, w szczególności Japończycy. Uważam jednak, że jeszcze długa droga przed nami" - powiedział Miller, potwierdzając tym samym, że w nowym filmie nie zobaczymy Charlize Theron.
Rozpoczęcie zdjęć do nowej odsłony cyklu "Mad Max" przedłuża się z powodu przepychanek prawnych. Należąca do Millera firma, która wyprodukowała film "Mad Max: Na drodze gniewu", domagała się od studia Warner Bros. 9 milionów dolarów za to, że nie wykorzystała w całości zaplanowanego na 157 milionów dolarów budżetu. Z kolei przedstawiciele Warner Bros. uważali, że Miller zerwał obowiązujący go kontrakt. Zapisano w nim, że film "Mad Max: Na drodze gniewu" będzie trwał 100 minut i otrzyma niższą kategorię wiekową, a ostatecznie powstało 120-minutowe dzieło z kategorią R, czyli tylko dla dorosłych.
Miller ma zająć się tym projektem po skończeniu prac nad filmem "Three Thousand Years of Longing" z Idrisem Elbą i Tildą Swinton, które przerwano z powodu pandemii COVID-19. Wcześniej, w wywiadzie dla "Variety", reżyser zapewniał, że może realizować oba te filmy jednocześnie.