M. Night Shyamalan: Oczyszczająca porażka

M. Night Shyamalan na premierze filmu "Glass"
M. Night Shyamalan na premierze filmu "Glass"Jamie McCarthyGetty Images
Kariera Osmenta zdawała się początkowo rozwijać bardzo dobrze. W 2000 roku wystąpił obok Helen Hunt i Kevina Spacey’a w "Podaj dalej", a rok później otrzymał główną rolę w "A.I. Sztucznej inteligencji" Stevena Spielberga. W kolejnych latach głównie użyczał swojego głosu, przede wszystkim w serii gier wideo "Kingdom Hearts". W 2006 roku będący pod wpływem alkoholu Osment spowodował wypadek drogowy. Przyznał się do winy, a swoje zachowanie określił później jako "głupie i nieodpowiedzialne". W kolejnych latach pojawiał się w filmach (między innymi kolejnych dziełach Kevina Smitha) oraz serialach telewizyjnych ("Dolina krzemowa", "Bogaci i rozpustni").

Na zdjęciu: Haley Joel Osment
Kariera Osmenta zdawała się początkowo rozwijać bardzo dobrze. W 2000 roku wystąpił obok Helen Hunt i Kevina Spacey’a w "Podaj dalej", a rok później otrzymał główną rolę w "A.I. Sztucznej inteligencji" Stevena Spielberga. W kolejnych latach głównie użyczał swojego głosu, przede wszystkim w serii gier wideo "Kingdom Hearts". W 2006 roku będący pod wpływem alkoholu Osment spowodował wypadek drogowy. Przyznał się do winy, a swoje zachowanie określił później jako "głupie i nieodpowiedzialne". W kolejnych latach pojawiał się w filmach (między innymi kolejnych dziełach Kevina Smitha) oraz serialach telewizyjnych ("Dolina krzemowa", "Bogaci i rozpustni"). Na zdjęciu: Haley Joel OsmentJesse GrantGetty Images
6 sierpnia 1999 roku do amerykańskich kin wszedł "Szósty zmysł", reżyserski debiut M. Night Shyamalana. Film nieoczekiwanie okazał się hitem artystycznym i kasowym. Do historii przeszło szokujące zakończenie oraz kwestia "Widzę martwych ludzi". Właśnie mija 20 lat od premiery filmu. 

Na zdjęciu: Bruce Willis i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"
6 sierpnia 1999 roku do amerykańskich kin wszedł "Szósty zmysł", reżyserski debiut M. Night Shyamalana. Film nieoczekiwanie okazał się hitem artystycznym i kasowym. Do historii przeszło szokujące zakończenie oraz kwestia "Widzę martwych ludzi". Właśnie mija 20 lat od premiery filmu. Na zdjęciu: Bruce Willis i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"Mary Evans Picture LibraryEast News
Początkowy zarys fabuły był wzorowany na "Milczeniu owiec". Główny bohater miał być policyjnym fotografem, a wizji martwych ludzi doświadczałby jego syn. Ostatecznie film opowiadał o psychologu Malcolmie Crowe (Bruce Willis), który wciąż dochodził do siebie po postrzeleniu przez swojego dawnego pacjenta, i kilkuletnim Cole’u Searze (Haley Joel Osment), który widzi umarłych. Mężczyzna próbuje namówić chłopca, by wykorzystał swój dar do czynienia dobra.

Na zdjęciu: Haley Joel Osment i Bruce Willis w filmie "Szósty zmysł"
Początkowy zarys fabuły był wzorowany na "Milczeniu owiec". Główny bohater miał być policyjnym fotografem, a wizji martwych ludzi doświadczałby jego syn. Ostatecznie film opowiadał o psychologu Malcolmie Crowe (Bruce Willis), który wciąż dochodził do siebie po postrzeleniu przez swojego dawnego pacjenta, i kilkuletnim Cole’u Searze (Haley Joel Osment), który widzi umarłych. Mężczyzna próbuje namówić chłopca, by wykorzystał swój dar do czynienia dobra. Na zdjęciu: Haley Joel Osment i Bruce Willis w filmie "Szósty zmysł"Mary Evans Picture LibraryEast News
Do historii przeszło zakończenie filmu, w którym okazuje się, że Malcolm był jednym z duchów widzianych przez Cole’a. Producenci obawiali się, że fabularną zwrotkę popsują liczne wskazówki, które Shyamalan umieścił w swoim dziele. Gdy Cole mówi osławioną kwestię "Widzę martwych ludzi", kamera robi zbliżenie na twarz Malcolma. W czasie trwania filmu bohater Willisa nie rozmawia z nikim poza chłopcem, nie dotyka żadnych przedmiotów (poza swoim dyktafonem), w jednej ze scen widać także, że nie rzuca cienia. Mimo to żaden z widzów na pokazie testowym nie przewidział zakończenia.

Na zdjęciu: Haley Joel Osment i Bruce Willis w filmie "Szósty zmysł"
Do historii przeszło zakończenie filmu, w którym okazuje się, że Malcolm był jednym z duchów widzianych przez Cole’a. Producenci obawiali się, że fabularną zwrotkę popsują liczne wskazówki, które Shyamalan umieścił w swoim dziele. Gdy Cole mówi osławioną kwestię "Widzę martwych ludzi", kamera robi zbliżenie na twarz Malcolma. W czasie trwania filmu bohater Willisa nie rozmawia z nikim poza chłopcem, nie dotyka żadnych przedmiotów (poza swoim dyktafonem), w jednej ze scen widać także, że nie rzuca cienia. Mimo to żaden z widzów na pokazie testowym nie przewidział zakończenia. Na zdjęciu: Haley Joel Osment i Bruce Willis w filmie "Szósty zmysł"Mary Evans Picture LibraryEast News
Wśród osób starających się o rolę Cole’a znalazł się między innymi Michael Cera ("Supersamiec"). Ostatecznie zdecydowano się na Haley’a Joela Osmenta, który miał już za sobą występy w filmach "Forrest Gump" i "Bogus, mój przyjaciel na niby". Shyamalan przyznał, że o jego angażu zdecydowały trzy czynniki. Po pierwsze, na spotkanie Osment przyszedł w krawacie. Po drugie, podczas rozmowy przyznał, ze noc wcześniej przeczytał trzy razy cały scenariusz. Po trzecie: był najlepszy.

Na zdjęciu: Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"
Wśród osób starających się o rolę Cole’a znalazł się między innymi Michael Cera ("Supersamiec"). Ostatecznie zdecydowano się na Haley’a Joela Osmenta, który miał już za sobą występy w filmach "Forrest Gump" i "Bogus, mój przyjaciel na niby". Shyamalan przyznał, że o jego angażu zdecydowały trzy czynniki. Po pierwsze, na spotkanie Osment przyszedł w krawacie. Po drugie, podczas rozmowy przyznał, ze noc wcześniej przeczytał trzy razy cały scenariusz. Po trzecie: był najlepszy. Na zdjęciu: Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"Mary Evans Picture LibraryEast News
Przy 40 milionach dolarów budżetu "Szósty zmysł" zarobił ponad 672 miliony na całym świecie. Film otrzymał także bardzo dobre recenzje. Krytycy szczególnie chwalili rolę Osmenta. Podczas 72. gali rozdania Oscarów "Szósty zmysł" otrzymał sześć nominacji: dla najlepszego filmu, reżysera, scenarzysty, aktora drugoplanowego (Osment), aktorki drugoplanowej (wcielająca się w matkę Cole’a Toni Collette) oraz montaż. Ostatecznie nie zdobył żadnej statuetki.

Na zdjęciu: Toni Collette i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"
Przy 40 milionach dolarów budżetu "Szósty zmysł" zarobił ponad 672 miliony na całym świecie. Film otrzymał także bardzo dobre recenzje. Krytycy szczególnie chwalili rolę Osmenta. Podczas 72. gali rozdania Oscarów "Szósty zmysł" otrzymał sześć nominacji: dla najlepszego filmu, reżysera, scenarzysty, aktora drugoplanowego (Osment), aktorki drugoplanowej (wcielająca się w matkę Cole’a Toni Collette) oraz montaż. Ostatecznie nie zdobył żadnej statuetki. Na zdjęciu: Toni Collette i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"BUENA VISTA INTERNATIONAL AND SPYGLASS ENTERTAINMENT GROUP, / PHILLIPS, RON / AlbumEast News
Inaczej przebiegło obsadzenie postaci Malcolma, którego Shyamalan pisał z myślą o Bruce’u Willisie. Angaż aktora okazał się możliwy dzięki wytwórni Disney’a. Willis był jej winien występ w dwóch filmach po zatopieniu przez niego projektu "The Broadway Brawler". Podczas zdjęć pokłócił się z reżyserem i zmusił go do ustąpienia z pracy. Film nigdy nie został ukończony. W dodatku Willis otrzymał za "Szósty zmysł" jedynie 10 milionów dolarów, czyli połowę swojej podstawowej stawki.

Na zdjęciu: Bruce Willis i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"
Inaczej przebiegło obsadzenie postaci Malcolma, którego Shyamalan pisał z myślą o Bruce’u Willisie. Angaż aktora okazał się możliwy dzięki wytwórni Disney’a. Willis był jej winien występ w dwóch filmach po zatopieniu przez niego projektu "The Broadway Brawler". Podczas zdjęć pokłócił się z reżyserem i zmusił go do ustąpienia z pracy. Film nigdy nie został ukończony. W dodatku Willis otrzymał za "Szósty zmysł" jedynie 10 milionów dolarów, czyli połowę swojej podstawowej stawki. Na zdjęciu: Bruce Willis i Haley Joel Osment w filmie "Szósty zmysł"Everett CollectionEast News
"Szósty zmysł" bardzo pozytywnie wpłynął na rozwój karier Shyamalana i Osmenta. Niestety, obaj ostatecznie nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Shyamalan po dobrym "Niezniszczalnym" zaczął wypuszczać kolejne filmy, które coraz bardziej przypominały parodię "Szóstego zmysłu". Najniższym punktem w jego filmografii okazały się "Ostatni władca wiatru" oraz "1000 lat po Ziemi".

Na zdjęciu: M. Night Shyamalan na planie filmu "Szósty zmysł"
"Szósty zmysł" bardzo pozytywnie wpłynął na rozwój karier Shyamalana i Osmenta. Niestety, obaj ostatecznie nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Shyamalan po dobrym "Niezniszczalnym" zaczął wypuszczać kolejne filmy, które coraz bardziej przypominały parodię "Szóstego zmysłu". Najniższym punktem w jego filmografii okazały się "Ostatni władca wiatru" oraz "1000 lat po Ziemi". Na zdjęciu: M. Night Shyamalan na planie filmu "Szósty zmysł"RON PHILLIPSEast News

Zobacz również:

Debiutem reżyserskim kończącego właśnie 45 lat artysty był dramat "Praying With Anger" z 1992 roku. Co ciekawe, sam wcielał się w nim w główną rolę. Obraz nie odniósł jednak sukcesu i Shyamalan musiał czekać sześć lat, zanim zebrał pieniądze na kolejny film. Gdy w końcu się udało, zrealizował familijny komediodramat "Dziadek i ja" (1998), który także przeszedł bez echa.
Debiutem reżyserskim kończącego właśnie 45 lat artysty był dramat "Praying With Anger" z 1992 roku. Co ciekawe, sam wcielał się w nim w główną rolę. Obraz nie odniósł jednak sukcesu i Shyamalan musiał czekać sześć lat, zanim zebrał pieniądze na kolejny film. Gdy w końcu się udało, zrealizował familijny komediodramat "Dziadek i ja" (1998), który także przeszedł bez echa.materiały prasowe
Joaquin Phoenix grał brata głównego bohatera "Znaków" i Shyamalan postanowił kontynuować z nim współpracę przy okazji swojego kolejnego filmu - thrillera "Osada" (2004). Produkcja opowiadała o małej wiosce otoczonej przez lasy, w których żyją przerażające istoty - na mocy niepisanego porozumienia, nie atakują jednak mieszkańców. Działania głównego bohatera doprowadzają do złamania tego przymierza...
Joaquin Phoenix grał brata głównego bohatera "Znaków" i Shyamalan postanowił kontynuować z nim współpracę przy okazji swojego kolejnego filmu - thrillera "Osada" (2004). Produkcja opowiadała o małej wiosce otoczonej przez lasy, w których żyją przerażające istoty - na mocy niepisanego porozumienia, nie atakują jednak mieszkańców. Działania głównego bohatera doprowadzają do złamania tego przymierza...materiały prasowe
Shyamalan postanowił kuć żelazo póki gorące i rok później zrealizował kolejny film. W głównej roli zagrała w nim gwiazda "Szóstego zmysłu" - Bruce Willis. "Niezniszczalny" (2000) opowiadał o ochroniarzu (Willis), który dzięki fanatykowi komiksów (Samuel L. Jackson) odkrywa w sobie niezwykłe umiejętności. Obraz spisał się w kinach przyzwoicie, ale z pewnością nie był hitem na miarę poprzedniej wspólnej produkcji Shyamalana i Willisa.
Shyamalan postanowił kuć żelazo póki gorące i rok później zrealizował kolejny film. W głównej roli zagrała w nim gwiazda "Szóstego zmysłu" - Bruce Willis. "Niezniszczalny" (2000) opowiadał o ochroniarzu (Willis), który dzięki fanatykowi komiksów (Samuel L. Jackson) odkrywa w sobie niezwykłe umiejętności. Obraz spisał się w kinach przyzwoicie, ale z pewnością nie był hitem na miarę poprzedniej wspólnej produkcji Shyamalana i Willisa.materiały prasowe
Nagrodzony aż pięcioma Złotymi Malinami (w tym dwiema - reżyseria i scenariusz - dla Shyamalana) "Ostatni Władca Wiatru" (2010), zrealizowany na podstawie znanego serialu dla dzieci, opowiadał zaś o potomku znaczącej linii Awatarów, który musi stawić czoła narodowi Ognia i nie dopuścić do zniewolenia narodów Wody, Ziemi i Powietrza.
Nagrodzony aż pięcioma Złotymi Malinami (w tym dwiema - reżyseria i scenariusz - dla Shyamalana) "Ostatni Władca Wiatru" (2010), zrealizowany na podstawie znanego serialu dla dzieci, opowiadał zaś o potomku znaczącej linii Awatarów, który musi stawić czoła narodowi Ognia i nie dopuścić do zniewolenia narodów Wody, Ziemi i Powietrza.materiały prasowe
Jak można łatwo zauważyć, fabuły każdego kolejnego filmu reżysera były coraz niższych lotów. O ile w przypadku "Znaków" czy "Osady" całość ratowała jeszcze forma, w jaką wydarzenia zostały "ubrane", to począwszy od "Kobiety w błękitnej wodzie", za którą Shyamalan zebrał dwie Złote Maliny (najgorszy reżyser i aktor drugoplanowy), było coraz gorzej. "Zdarzenie" (kolejne nominacje do wspomnianych nagród dla Shyamalana - za reżyserię i scenariusz) opowiadało na przykład o fali samobójstw, która przetacza się przez Amerykę, czyniąc z osób, które przeżyły uciekinierów.
Jak można łatwo zauważyć, fabuły każdego kolejnego filmu reżysera były coraz niższych lotów. O ile w przypadku "Znaków" czy "Osady" całość ratowała jeszcze forma, w jaką wydarzenia zostały "ubrane", to począwszy od "Kobiety w błękitnej wodzie", za którą Shyamalan zebrał dwie Złote Maliny (najgorszy reżyser i aktor drugoplanowy), było coraz gorzej. "Zdarzenie" (kolejne nominacje do wspomnianych nagród dla Shyamalana - za reżyserię i scenariusz) opowiadało na przykład o fali samobójstw, która przetacza się przez Amerykę, czyniąc z osób, które przeżyły uciekinierów.materiały prasowe
Niegdyś był znakomicie zapowiadającym się reżyserem. Jego nazwisko było na ustach wszystkich kinomanów. Jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku lat M. Night Shyamalan rozmienił karierę na drobne?
Niegdyś był znakomicie zapowiadającym się reżyserem. Jego nazwisko było na ustach wszystkich kinomanów. Jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku lat M. Night Shyamalan rozmienił karierę na drobne?materiały prasowe
Shyamalan do swoich kolejnych produkcji zatrudnia zazwyczaj przynajmniej jednego aktora, z którym już pracował. W przypadku "Kobiety w błękitnej wodzie" (2006) padło na Bryce Dallas Howard, grającą niewidomą postać z "Osady". Tym razem wcieliła się w mistyczną narfę, którą grany przez Paula Giamattiego bohater musi uratować przed śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Shyamalan do swoich kolejnych produkcji zatrudnia zazwyczaj przynajmniej jednego aktora, z którym już pracował. W przypadku "Kobiety w błękitnej wodzie" (2006) padło na Bryce Dallas Howard, grającą niewidomą postać z "Osady". Tym razem wcieliła się w mistyczną narfę, którą grany przez Paula Giamattiego bohater musi uratować przed śmiertelnym niebezpieczeństwem.materiały prasowe
O ile w "Szóstym zmyśle" Shyamalan straszył duchami, a w "Niezniszczalnym" ludźmi, to w zrealizowanych w 2002 roku "Znakach", to kosmici byli siłą zagrażającą głównym bohaterom. Film opowiadał o owdowiałym pastorze (Mel Gibson), którego życie zmienia się, gdy pewnego dnia na swoim polu kukurydzy znajduje tajemniczy symbol.
O ile w "Szóstym zmyśle" Shyamalan straszył duchami, a w "Niezniszczalnym" ludźmi, to w zrealizowanych w 2002 roku "Znakach", to kosmici byli siłą zagrażającą głównym bohaterom. Film opowiadał o owdowiałym pastorze (Mel Gibson), którego życie zmienia się, gdy pewnego dnia na swoim polu kukurydzy znajduje tajemniczy symbol.materiały prasowe
Z kolei w science-fiction "Tysiąc lat po Ziemi" (2013) urodzony w Indiach twórca opowiadał o legendarnym żołnierzu i jego dziecku - w główne role wcielali się Will Smith i jego syn, Jaden), którzy rozbijają się swoim statkiem kosmicznym na Ziemi, od dziesięciu wieków niezamieszkiwanej już przez ludzi. Chyba nie muszę dodawać, że Shyamalan znów był nominowany do Złotych Malin za reżyserię i scenariusz...
Z kolei w science-fiction "Tysiąc lat po Ziemi" (2013) urodzony w Indiach twórca opowiadał o legendarnym żołnierzu i jego dziecku - w główne role wcielali się Will Smith i jego syn, Jaden), którzy rozbijają się swoim statkiem kosmicznym na Ziemi, od dziesięciu wieków niezamieszkiwanej już przez ludzi. Chyba nie muszę dodawać, że Shyamalan znów był nominowany do Złotych Malin za reżyserię i scenariusz...materiały prasowe
W wypadku reżysera doskonale sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Kolejna produkcja Shyamalana okazała się bowiem strzałem w dziesiątkę. "Szósty zmysł" (1999) - opowieść o chłopcu, który widzi zmarłych - nie dość, że zarobił w kinach prawie 700 mln dolarów, to jeszcze doczekał się sześciu nominacji do Oscara (w tym dla Shyamalana w kategorii najlepszy reżyser i dla Haley'a Joela Osmenta za kreację Cole'a Seara).
W wypadku reżysera doskonale sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Kolejna produkcja Shyamalana okazała się bowiem strzałem w dziesiątkę. "Szósty zmysł" (1999) - opowieść o chłopcu, który widzi zmarłych - nie dość, że zarobił w kinach prawie 700 mln dolarów, to jeszcze doczekał się sześciu nominacji do Oscara (w tym dla Shyamalana w kategorii najlepszy reżyser i dla Haley'a Joela Osmenta za kreację Cole'a Seara).materiały prasowe
Najnowsza produkcja reżysera wyróżnia się na tle jego kilku poprzednich filmów. Wchodząca na ekrany polskich kin we wrześniu "Wizyta", została zrealizowana za bardzo niewielkie pieniądze i ma niezwykle kameralną fabułę i formę. Opowiada o rodzeństwie, które wyjeżdża na kilka dni do dziadków. Ci pozwalają im na wszystko, za wyjątkiem opuszczania pokoju po 22:30. Szybko okazuje się, że niepokojące zachowanie babci i dziadka jest wynikiem przerażającej tajemnicy... Czyżby szykował się powrót Shyamalana do formy?
Najnowsza produkcja reżysera wyróżnia się na tle jego kilku poprzednich filmów. Wchodząca na ekrany polskich kin we wrześniu "Wizyta", została zrealizowana za bardzo niewielkie pieniądze i ma niezwykle kameralną fabułę i formę. Opowiada o rodzeństwie, które wyjeżdża na kilka dni do dziadków. Ci pozwalają im na wszystko, za wyjątkiem opuszczania pokoju po 22:30. Szybko okazuje się, że niepokojące zachowanie babci i dziadka jest wynikiem przerażającej tajemnicy... Czyżby szykował się powrót Shyamalana do formy?materiały prasowe
"Ostatni Władca Wiatru (3D)" [trailer]

Zobacz również:

"1000 lat po Ziemi" [trailer]
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?