Reklama

Lily James: Ciepło i potencjał

Karierę w przemyśle filmowym rozpoczęła niedługo po ukończeniu 20. roku życia. Od tego czasu gra nieprzerwanie, a jej role są z roku na rok coraz ciekawsze. Nie boi się wcielić w disneyowską księżniczkę, ani angielską damę walczącą z zombie, ani przejąć roli od jednej z najbardziej uznanych aktorek wszech czasów. 5 kwietnia 2019 roku Lily James kończy 30 lat.

Lily James

Lily James długo czekała na punkt zwrotny w swojej karierze. 28-letnia Brytyjka, absolwentka Guildhall School of Music and Drama, początkowo występowała jedynie na deskach teatru. W telewizyjnych produkcjach zaczęliśmy oglądać ją od 2010 roku, gdy pojawiła się w serialu telewizyjnym stacji BBC One "Just William" oraz w roli Poppy w serialu ITV "Sekretny dziennik call girl".

Reklama

Przełomem w karierze aktorki była kreacja buntowniczej Lady Rose Aldridge w ostatnim odcinku trzeciej serii "Downton Abbey". Jej postać tak spodobała się widzom, że James trafiła do stałej obsady czwartego i piątego sezonu produkcji. Ponadto wystąpiła w odcinku finałowym serialu, wyemitowanym w grudniu 2015 roku.

W 2012 roku aktorka pojawiła się u boku Toby'ego Kebbella i Sama Worthingtona w superprodukcji "Gniew tytanów" Jonathana Liebesmana, sequelu "Starcia tytanów" z 2010 roku. Seria nie spotkała się ze zbytnim uznaniem widzów i raczej nie zobaczymy jej kolejnej odsłony.

W tym samym roku gwiazda pojawiła się w dramacie sportowym "Sprinterki", scenariusza Noela Clarke'a, skupiającym się wokół grupy młodych lekkoatletek rywalizujących ze sobą na bieżni. Celem każdej z nich jest medal mistrzostw świata.

"Rolą życia" James była przez długi czas kreacja w kostiumowym "Kopciuszku" (2015) Kennetha Branagha. "Zakochałem się w cieple, brzmieniu i potencjale tego głosu. Usłyszałem w nim niesamowitą ekspresję" - wspominał reżyser, który początkowo chciał powierzyć aktorce rolę "wrednej siostry". Szczególne wrażenie zrobiło na twórcy to, że podczas przedłużających się przesłuchań i prób James ani na chwilę nie traciła dobrego humoru i cierpliwości. "Do wszystkiego podchodziła na wesoło, co samo w sobie było dobrym prognostykiem w kontekście obsadzenia jej w tytułowej roli" - opowiadał Branagh.

Kolejną rolę James zagrała w rozgrywającym się współcześnie "Ugotowanym" (2015) - opowieści o genialnym szefie kuchni z problemami, ale już w kolejnym roku znów musiała się wciskać w gorset. W miniserialu BBC "Wojna i pokój", będącym adaptacją klasycznej powieści Lwa Tołstoja, gwiazda wcieliła się w Nataszą Rostową.

Dosyć nietypowa była następna produkcja aktorki. Gwiazda wcieliła się bowiem w Elizabeth Bennet w ekranizacji powieści Setha Grahame'a-Smitha "Duma i uprzedzenie, i zombie" (2016). Autor zmienił w niej nieco tło wydarzeń dziejących się w hrabstwie Hertfordshire - w stosunku do tego, o czym pisała Jane Austen. Wprawdzie zaradne siostry Bennet wciąż walczą o miłość i przetrwanie, a główna bohaterka pozostaje pod wpływem Marka Darcy'ego, ale w hrabstwie dzieją się dziwne rzeczy. Zmarli wracają pod postacią zombie...

W tym samym roku aktorka pojawiła się też w rozgrywającym się podczas drugiej wojny światowej dramacie "The Exception" Davida Leveauxa - adaptacji powieści Alana Judda, w którym na ekranie partnerował jej Jai Courtney.

Rok 2017 okazał się wyjątkowo udany dla jej kariery. Wystąpiła wtedy w dwóch uznanych produkcjach. Pierwszą z nich był "Baby Driver" Edgara Wrighta. To historia utalentowanego młodego kierowcy (Ansel Elgort), który zarabia na życie udziałem w napadach. Kiedy jednak poznaje dziewczynę swych marzeń (James), postanawia porzucić przestępczą przeszłość i zacząć żyć normalnie. Zmuszony przez bossa mafijnego (Kevin Spacey), dla którego pracuje, do udziału w z góry skazanym na niepowodzenie skoku, ryzykuje utratą wszystkiego, co dla niego najważniejsze.

W tym samym roku wystąpiła u boku Gary'ego Oldmana w dramacie historycznym "Czas mroku". James wcieliła się w sekretarkę brytyjskiego premiera Winstona Churchila, która jako jedyna z otoczenia polityka ma odwagę przeciwstawić mu się. Rola polityka przyniosła Oldmanowi pierwszego Oscara w jego karierze. Sam film uzyskał nominacje w siedmiu kategoriach, w tym za najlepszą produkcję roku.

W 2018 roku aktorka pojawiła się w sequelu muzycznego hitu "Mamma Mia! Here We Go Again". Przyszło jej zagrać młodszą wersję postaci, w którą w pierwszej części wcieliła się Maryl Streep. Aktorka sama zaśpiewała wszystkie swoje piosenki. Film okazał się sukcesem finansowym, otrzymał także pozytywne recenzje.

Najnowszym filmem aktorki jest komedia romantyczna "Yesterday". Opowiada ona o muzyku-nieudaczniku, który pewnego dnia budzi się w świecie, w którym Beatlesi nigdy nie postali i nie nagrali swoich przebojów. Bohater postanawia to wykorzystać i dzięki ich największym przebojom szybko staje się gwiazdą. James wcieli się jego dziewczynę. Film wchodzi na ekrany polskich kin 28 czerwca 2019 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lily James

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje