Reklama

Reklama

Liam Neeson ma już 70 lat. Delikatny olbrzym

Ma aż 193 centymetry wzrostu, ale twórcy mówią, że jest wrażliwy i delikatny. Wystąpił w "Gwiezdnych wojnach", ale odrzucił rolę Jamesa Bonda. Zagrał ponad 140 ról kinowych i telewizyjnych. Przeżył wielką życiową tragedię. Irlandzki aktor Liam Neeson 7 czerwca kończy 70 lat.

Ma aż 193 centymetry wzrostu, ale twórcy mówią, że jest wrażliwy i delikatny. Wystąpił w "Gwiezdnych wojnach", ale odrzucił rolę Jamesa Bonda. Zagrał ponad 140 ról kinowych i telewizyjnych. Przeżył wielką życiową tragedię. Irlandzki aktor Liam Neeson 7 czerwca kończy 70 lat.
Liam Neeson /Nathan Congleton/NBC/NBCU Photo Bank /Getty Images

"Liam to człowiek niezwykle obdarzony przez naturę, to urodzony przywódca. Jest jak delikatny olbrzym, z ponadprzeciętnymi aktorskimi zdolnościami do wyrażania najbardziej skomplikowanych wewnętrznych przeżyć postaci, które portretuje na ekranie" - powiedział o aktorze reżyser Bill Condon ("Kinsey", "Saga: Zmierzch", "Piękna i bestia").

"Na początku kariery zdarzyło mi się kilka razy odpaść na castingu z powodu wzrostu. Dziś chyba nikt sobie nie wyobraża, że Liam Neeson mógłby być niższy" - mówił gwiazdor w rozmowie z "Tele Tygodniem".

Reklama

Liam Neeson: Burzliwe losy nastolatka

Liam Neeson urodził się 7 czerwca 1952 roku w katolickiej rodzinie w Irlandii Północnej. Gdy był nastolatkiem, pasjonował się boksem. Treningi rozpoczął, mając dziewięć lat. Neeson bardzo dobrze radził sobie na ringu - był trzykrotnym mistrzem Irlandii Północnej w boksie amatorskim.

"Jako były bokser amator nigdy nie wdałem się w żadną bójkę uliczną, bo znajomość boksu powstrzymywała mnie przed jakimikolwiek aktami przemocy. Wszyscy instruktorzy, z którymi trenowałem, powtarzali mi zawsze: 'Jeżeli znajdziesz się w takiej sytuacji, natychmiast sprawdź, gdzie są drzwi!' Kiedy widzę, że szykuje się rozróba, od razu wychodzę" - mówi aktor.

Na uniwersytecie w Belfaście studiował fizykę i informatykę, ale został wyrzucony po kilku miesiącach. Później kształcił się na nauczyciela - w St. Mary Teaching School wytrzymał tylko dwa lata. Neesona ciągnęło jednak na scenę teatralną.

Szlify aktorskie zdobywał na deskach teatrów w Belfaście i Dublinie. W 1980 roku reżyser John Boorman wypatrzył go w scenicznej adaptacji "Myszy i ludzi" Johna Steinbecka i obsadził w filmie "Excalibur" o rycerzach Króla Artura.

W latach 80. XX wieku Neeson zaczął grywać w hollywoodzkich produkcjach. W 1990 roku popularność przyniósł mu film "Człowiek ciemności", w którym zagrał opętanego rządzą zemsty oszpeconego naukowca.

"Lista Schindlera": Przełom w karierze

Przełomem w jego życiu była rola wojennego spekulanta i wybawcy Żydów Oskara Schindlera. "On nie grał, on był Oskarem Schindlerem" - mówiła jedna z kobiet, którą uratował niemiecki przedsiębiorca. Rola w "Liście Schindlera" przyniosła Neesonowi nominację do Oscara.

Tuż po sukcesie "Listy Schindlera" Neeson zagrał tytułową rolę w dramacie "Rob Roy" - opowieści o "szkockim Robin Hoodzie". Rok później wcielił się w irlandzkiego bohatera narodowego w filmie Neila Jordana "Michael Collins", za którą otrzymał nagrodę dla Najlepszego Aktora na festiwalu filmowym w Wenecji, nominację do Złotego Globu i prestiżową londyńską nagrodę Evening Standard dla najlepszego aktora.

Pod koniec lat 90. XX wieku George Lucas zaangażował go do roli czcigodnego mistrza Jedi, Qui Gon Jinna, jednego z głównych bohaterów "Gwiezdnych wojen: części I - Mrocznego widma". Neeson był też głosem legendarnego lwa Aslana w filmowej wersji "Opowieści z Narnii".

W 2004 roku Neeson wcielił się w rolę Alfreda Kinseya - człowieka, który w roku 1948 nieodwracalnie zmienił amerykańską kulturę, publikując książkę "Sexual Behaviour in the Human Male". Przeprowadzając wywiady z tysiącami ludzi, pytając ich o najbardziej intymne aspekty ich życia, Kinsey uwolnił społeczeństwo od ciężaru sekretów i wstydu, społeczeństwo, którego seksualne praktyki były przedmiotem najbardziej strzeżonego tabu.

Życiowa tragedia

Liam Neeson karierę filmową starał się pogodzić z teatrem, bo bez niego, jak twierdzi, zwariowałby. Grając na Broadwayu, poznał brytyjską aktorkę Natashę Richardson. Zakochali się w sobie, wzięli ślub i przeżyli razem piętnaście lat. Doczekali się dwóch synów - Michaela i Daniela.

W 2009 roku rodzinę spotkała wielka tragedia. 45-letnia Richardson doznała poważnego urazu głowy w kurorcie narciarskim Mont Tremblant, ok. 120 km od Montrealu w Kanadzie. Aktorka uległa pozornie niegroźnemu wypadkowi. Dopiero godzinę po powrocie do pokoju zaczęła odczuwać silne bóle głowy i wtedy trafiła do szpitala.

Niestety Natasha Richardson zmarła na skutek obrażeń głowy, których doznała podczas wypadku na stoku narciarskim. Jej mąż kręcił wtedy film w Montrealu. O najtrudniejszych dniach swojego życia opowiedział magazynowi "Esquire".

"Wchodzę na ostry dyżur, na sali jest około 70-80 osób - złamane ręce, podbite oczy i podobne przypadki. I po raz pierwszy od lat nikt mnie nie poznaje. Ani pielęgniarki. Ani pacjenci. Nikt. Przejechałem kawał drogi i nikt nie pozwala mi teraz zobaczyć się z żoną" - relacjonował Liam Neeson.

Liam Neeson stanął wtedy przed koszmarnym wyborem - mógł zgodzić się na sztuczne podtrzymywanie jej funkcji życiowych albo zdecydować o odłączeniu jej od sprzętu.

Dwa lata po tragedii przyznał: "Przetrwałem chyba dzięki ucieczce w pracę".

Liam Neeson bohaterem kina akcji

W ostatnich latach Liam Neeson stał się bohaterem filmów sensacyjnych. Jednym z hitów okazała się seria "Uprowadzona" (pierwsza część powstała w 2008 roku, ostatnia w 2014) - historia byłego agenta CIA, Briana Millsa, ruszającego w pogoń za przestępcami, którzy porwali jego nastoletnią córkę.

Ku zdumieniu Neesona, obraz Pierre'a Morela z 2008 roku przyniósł 224 miliony dolarów zysku. "Wydawało mi się, że sama historia jest zbyt prosta, żeby mogła zainteresować widzów kinowych. Byłem zszokowany, gdy film odniósł sukces komercyjny na całym świecie" - przyznał aktor.

"Pracuję dużo, bo cały czas dostaję nowe propozycje. Od czasu 'Uprowadzonej', w której zagrałem w 2008 roku, podrzucają mi kolejne scenariusze, w których trup ściele się gęsto. Niektóre są dobre, niektóre - nie" - opowiadał w jednym z wywiadów.

Neeson pojawił się też m.in. w "Starciu Tytanów" (zagrał przywódcę greckich bogów - Zeusa), w filmie "Batman - Początek" (jako nauczyciel Bruce'a Wayne'a - Ra's Al Ghul), w "Milczeniu" Martina Scorsese (w roli zaginionego w Japonii jezuickiego mistrza) i sensacyjnej produkcji "Pasażer".

Aktor jest zaskoczony, że w wieku 70 lat wciąż ma pełne ręce roboty. W 2021 roku premierę miały kolejne sensacyjne produkcje Neesona: "Snajper" i "Lodowy szlak". W 2022 roku na ekrany trafiły już "Demaskator" i "Memory".

Gwiazdor ujawnił niedawno, że kilkanaście lat temu odrzucił propozycję roli Jamesa Bonda.

"Moja, wtedy jeszcze narzeczona, powiedziała, bym zapomniał o ślubie, jeśli przyjmę rolę 007. Pewnie odstraszyła ją reputacja kobieciarza, jaką Bond się cieszy" - Neeson żartobliwie skomentował całe zdarzenie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Liam Neeson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL