Liam Neeson: 70-letni gwiazdor kina akcji. Zagra w sequelu głośnego filmu

Liam Neeson znów wcieli się w Mike'a McCanna
Liam Neeson znów wcieli się w Mike'a McCannamateriały prasowe

"Lodowy szlak 2": Liam Neeson znów jako Mike McCann

Zobacz również:

    W 2004 roku Neeson wcielił się w rolę Alfreda Kinseya - człowieka, który w roku 1948 nieodwracalnie zmienił amerykańską kulturę, publikując książkę „Sexual Behaviour in the Human Male”. Przeprowadzając wywiady z tysiącami ludzi, pytając ich o najbardziej intymne aspekty ich życia, Kinsey uwolnił społeczeństwo od ciężaru sekretów i wstydu, społeczeństwo, którego seksualne praktyki były przedmiotem najbardziej strzeżonego tabu.

"Liam to człowiek niezwykle obdarzony przez naturę, to urodzony przywódca. Jest jak delikatny olbrzym, z ponadprzeciętnymi aktorskimi zdolnościami do wyrażania najbardziej skomplikowanych wewnętrznych przeżyć postaci, które portretuje na ekranie" - przyznaje reżyser Bill Condon.

Aby uwiarygodnić swojego bohatera, aktor musiał się trochę... garbić. "Kinsey miał niesamowite włosy, które sterczały jak pole pszenicy i samo to zdradzało już jakąś cząstkę jego osobowości. Trudno to wyjaśnić, ale to mi uświadomiło, że było w nim coś z artysty. Jako dziecko cierpiał na krzywicę, co zaowocowało skrzywieniem kręgosłupa. Musiałem więc przyjąć lekko zgarbioną postawę" - przyznał Neeson.
    W 2004 roku Neeson wcielił się w rolę Alfreda Kinseya - człowieka, który w roku 1948 nieodwracalnie zmienił amerykańską kulturę, publikując książkę „Sexual Behaviour in the Human Male”. Przeprowadzając wywiady z tysiącami ludzi, pytając ich o najbardziej intymne aspekty ich życia, Kinsey uwolnił społeczeństwo od ciężaru sekretów i wstydu, społeczeństwo, którego seksualne praktyki były przedmiotem najbardziej strzeżonego tabu. "Liam to człowiek niezwykle obdarzony przez naturę, to urodzony przywódca. Jest jak delikatny olbrzym, z ponadprzeciętnymi aktorskimi zdolnościami do wyrażania najbardziej skomplikowanych wewnętrznych przeżyć postaci, które portretuje na ekranie" - przyznaje reżyser Bill Condon. Aby uwiarygodnić swojego bohatera, aktor musiał się trochę... garbić. "Kinsey miał niesamowite włosy, które sterczały jak pole pszenicy i samo to zdradzało już jakąś cząstkę jego osobowości. Trudno to wyjaśnić, ale to mi uświadomiło, że było w nim coś z artysty. Jako dziecko cierpiał na krzywicę, co zaowocowało skrzywieniem kręgosłupa. Musiałem więc przyjąć lekko zgarbioną postawę" - przyznał Neeson.East News
    Neesona bardziej ciągnęło na scenę teatralną. W swoim pierwszym szkolnym przedstawieniu wystąpił, by przypodobać się jednej z koleżanek. Szlify aktorskie zdobywał później na deskach teatrów w Belfaście i Dublinie. 

W 1980 roku reżyser John Boorman wypatrzył go w roli Lenny'ego w scenicznej adaptacji "Myszy i ludzi" Johna Steinbecka i obsadził w filmie "Excalibur" o rycerzach Króla Artura.
    Neesona bardziej ciągnęło na scenę teatralną. W swoim pierwszym szkolnym przedstawieniu wystąpił, by przypodobać się jednej z koleżanek. Szlify aktorskie zdobywał później na deskach teatrów w Belfaście i Dublinie. W 1980 roku reżyser John Boorman wypatrzył go w roli Lenny'ego w scenicznej adaptacji "Myszy i ludzi" Johna Steinbecka i obsadził w filmie "Excalibur" o rycerzach Króla Artura.Screen Prod / PhotononstopEast News
    Neeson karierę filmową starał się pogodzić z teatrem, bo bez niego, jak twierdzi, zwariowałby. Grając na Broadwayu, poznał brytyjską aktorkę Natashę Richardson. Przeżyli razem piętnaście lat. Doczekali się dwóch synów - Michaela i Daniela.

W 2009 roku Richardson zmarła na skutek obrażeń głowy, których doznała podczas wypadku na stoku narciarskim w Kanadzie. Jej mąż kręcił wtedy film w Montrealu.

O najtrudniejszych dniach swojego życia opowiedział magazynowi "Esquire". "Wchodzę na ostry dyżur, na sali jest około 70-80 osób - złamane ręce, podbite oczy i podobne przypadki. I po raz pierwszy od lat nikt mnie nie poznaje. Ani pielęgniarki. Ani pacjenci. Nikt. Przejechałem kawał drogi i nikt nie pozwala mi teraz zobaczyć się z żoną" - relacjonował Neeson. Dwa lata po tragedii przyznał: "Przetrwałem chyba dzięki ucieczce w pracę".
    Neeson karierę filmową starał się pogodzić z teatrem, bo bez niego, jak twierdzi, zwariowałby. Grając na Broadwayu, poznał brytyjską aktorkę Natashę Richardson. Przeżyli razem piętnaście lat. Doczekali się dwóch synów - Michaela i Daniela. W 2009 roku Richardson zmarła na skutek obrażeń głowy, których doznała podczas wypadku na stoku narciarskim w Kanadzie. Jej mąż kręcił wtedy film w Montrealu. O najtrudniejszych dniach swojego życia opowiedział magazynowi "Esquire". "Wchodzę na ostry dyżur, na sali jest około 70-80 osób - złamane ręce, podbite oczy i podobne przypadki. I po raz pierwszy od lat nikt mnie nie poznaje. Ani pielęgniarki. Ani pacjenci. Nikt. Przejechałem kawał drogi i nikt nie pozwala mi teraz zobaczyć się z żoną" - relacjonował Neeson. Dwa lata po tragedii przyznał: "Przetrwałem chyba dzięki ucieczce w pracę". Everett CollectionEast News
    W ostatniej dekadzie 60-letni Neeson stał się bohaterem filmów sensacyjnych. Jednym z hitów okazała się "Uprowadzona" - historia byłego agenta CIA, Briana Millsa, ruszającego w pogoń za przestępcami, którzy porwali jego nastoletnią córkę.

Aktor był zaskoczony wielkim sukcesem filmu. Ku jego zdumieniu obraz Pierre'a Morela z 2008 roku przyniósł 224 miliony dolarów zysku. "Pamiętam, że podczas pracy nad 'Uprowadzoną' byłem wręcz przekonany, że film nie trafi w ogóle do kin. Nie była to wina reżysera, ekipy, czy całej produkcji, ale wydawało mi się, że sama historia jest zbyt prosta, żeby mogła zainteresować widzów kinowych. Byłem zszokowany, i wiem, że studio filmowe także, gdy film odniósł sukces komercyjny na całym świecie" - przyznał Neeson.
    W ostatniej dekadzie 60-letni Neeson stał się bohaterem filmów sensacyjnych. Jednym z hitów okazała się "Uprowadzona" - historia byłego agenta CIA, Briana Millsa, ruszającego w pogoń za przestępcami, którzy porwali jego nastoletnią córkę. Aktor był zaskoczony wielkim sukcesem filmu. Ku jego zdumieniu obraz Pierre'a Morela z 2008 roku przyniósł 224 miliony dolarów zysku. "Pamiętam, że podczas pracy nad 'Uprowadzoną' byłem wręcz przekonany, że film nie trafi w ogóle do kin. Nie była to wina reżysera, ekipy, czy całej produkcji, ale wydawało mi się, że sama historia jest zbyt prosta, żeby mogła zainteresować widzów kinowych. Byłem zszokowany, i wiem, że studio filmowe także, gdy film odniósł sukces komercyjny na całym świecie" - przyznał Neeson.Capital PicturesEast News
    Pod koniec lat 90. XX wieku George Lucas zaangażował go do roli czcigodnego mistrza Jedi, Qui Gon Jinna, jednego z głównych bohaterów "Gwiezdnych wojen: części I - Mrocznego widma". 

Neeson był też głosem legendarnego lwa Aslana w filmowej wersji "Opowieści z Narnii".
    Pod koniec lat 90. XX wieku George Lucas zaangażował go do roli czcigodnego mistrza Jedi, Qui Gon Jinna, jednego z głównych bohaterów "Gwiezdnych wojen: części I - Mrocznego widma". Neeson był też głosem legendarnego lwa Aslana w filmowej wersji "Opowieści z Narnii".Everett CollectionEast News
    "Pracuję dużo, bo cały czas dostaję nowe propozycje" - mówi Neeson. "Muszę przyznać, że oferty te niesamowicie mi schlebiają. Od czasu 'Uprowadzonej', w której zagrałem w 2008 roku, podrzucają mi kolejne scenariusze, w których trup ściele się gęsto. Niektóre są dobre, niektóre - nie" - dodaje aktor.

W "Starciu Tytanów" zagrał przywódcę greckich bogów - Zeusa, w "Batman - Początek" (na zdjęciu) wcielił się w postać nauczyciela Bruce'a Wayne'a - Ra's Al Ghula; wreszcie w "Milczeniu" Martina Scorsese oglądaliśmy go w roli zaginionego w Japonii jezuickiego mistrza.
    "Pracuję dużo, bo cały czas dostaję nowe propozycje" - mówi Neeson. "Muszę przyznać, że oferty te niesamowicie mi schlebiają. Od czasu 'Uprowadzonej', w której zagrałem w 2008 roku, podrzucają mi kolejne scenariusze, w których trup ściele się gęsto. Niektóre są dobre, niektóre - nie" - dodaje aktor. W "Starciu Tytanów" zagrał przywódcę greckich bogów - Zeusa, w "Batman - Początek" (na zdjęciu) wcielił się w postać nauczyciela Bruce'a Wayne'a - Ra's Al Ghula; wreszcie w "Milczeniu" Martina Scorsese oglądaliśmy go w roli zaginionego w Japonii jezuickiego mistrza.Everett CollectionEast News
    W latach 80. Neeson zaczął grywać w hollywoodzkich produkcjach. W 1990 roku popularność przyniósł mu film "Człowiek ciemności", w którym zagrał opętanego rządzą zemsty oszpeconego naukowca. 

Przełomem w jego życiu była rola wojennego spekulanta i wybawcy Żydów Oskara Schindlera. "On nie grał, on był Oskarem Schindlerem" - mówiła jedna z kobiet, którą uratował niemiecki przedsiębiorca. Rola w "Liście Schindlera" przyniosła Neesonowi nominację do Oscara.
    W latach 80. Neeson zaczął grywać w hollywoodzkich produkcjach. W 1990 roku popularność przyniósł mu film "Człowiek ciemności", w którym zagrał opętanego rządzą zemsty oszpeconego naukowca. Przełomem w jego życiu była rola wojennego spekulanta i wybawcy Żydów Oskara Schindlera. "On nie grał, on był Oskarem Schindlerem" - mówiła jedna z kobiet, którą uratował niemiecki przedsiębiorca. Rola w "Liście Schindlera" przyniosła Neesonowi nominację do Oscara. Collection ChristophelEast News
    Tuż po sukcesie "Listy Schindlera" Neeson zagrał tytułową rolę w dramacie "Rob Roy" - opowieści o "szkockim Robin Hoodzie".

Rok później wcielił się w irlandzkiego bohatera narodowego w filmie Neila Jordana "Michael Collins", za którą otrzymał nagrodę dla Najlepszego Aktora na festiwalu filmowym w Wenecji, nominację do Złotego Globu i prestiżową londyńską nagrodę Evening Standard dla najlepszego aktora. Film został uhonorowany Złotym Lwem w Wenecji.
    Tuż po sukcesie "Listy Schindlera" Neeson zagrał tytułową rolę w dramacie "Rob Roy" - opowieści o "szkockim Robin Hoodzie". Rok później wcielił się w irlandzkiego bohatera narodowego w filmie Neila Jordana "Michael Collins", za którą otrzymał nagrodę dla Najlepszego Aktora na festiwalu filmowym w Wenecji, nominację do Złotego Globu i prestiżową londyńską nagrodę Evening Standard dla najlepszego aktora. Film został uhonorowany Złotym Lwem w Wenecji. Getty Images
    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?