Leonard Pietraszak był poważnie chory od paru lat. Odmawiał występów
Oprac.: Tomasz Bielenia
"To był przede wszystkim znakomity aktor, a ponadto niezwykłe ujmujący człowiek" - powiedział PAP o Leonardzie Pietraszaku jego partner z serialu "Czarne chmury" Maciej Rayzacher, dodając, że aktor "od dobrych dwóch, a może i trzech lat był poważnie chory".
Leonard Pietraszak w czerwcu 2021 rokuDariusz Błoch / Polska PressGallo Images Poland
"Znaliśmy się nie tylko z planu serialu 'Czarne chmury', ale przede wszystkim z okresu studiów aktorskich w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi, którą razem ukończyliśmy" - wspominał Maciej Rayzacher, który zagrał w serialu kapitana Knothe - przeciwnika kreowanego przez Pietraszaka pułkownika Dowgirda.
"Był moim niezwykle sympatycznym przyjacielem od czasów łódzkich, a później, kiedy spotkaliśmy się już na planie 'Czarnych chmur' - stanowiliśmy, że tak powiem, główną parę opozycjonistów, która napędzała akcję tego filmu" - powiedział. "Lolek, bo tak go nazywaliśmy, to był przede wszystkim znakomity aktor, a ponadto niezwykłe ujmujący człowiek" - ocenił.
Podkreślił, że Leonard Pietraszak był "niezwykle koleżeński". "To był brat łata, kolega wszystkich. Na pewno nie miał żadnych wrogów, nieprzyjaciół. Przeciwnie, wszyscy go bardzo lubili i mówili o nim w samych superlatywach" - zaznaczył aktor. Dodał, że Pietraszak "bywał, zwłaszcza wieczorami częstym gościem" w jego warszawskim domu.
Maciej Rayzacher i Leonard Pietraszak w 2014 rokuTVP Agencja FORUM
Rayzacher zwrócił uwagę, że podczas kręcenia "Czarnych chmur" reż. Andrzej Konic powierzał im "mnóstwo rozmaitych i wymagających zadań aktorskich". "Dotyczyły one przede wszystkim tego, co w filmie było istotne, czyli pojedynków; głównie walki na szable" - wyjaśnił.
"Po raz ostatni skrzyżowaliśmy ze sobą szable podczas obchodów 43. rocznicy realizacji 'Czarnych chmur', które zorganizowano w barokowym pokamedulskim klasztorze u ks. Wiesława Kowalewskiego w Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach" - powiedział. "Tam właśnie ks. Kowalewski urządził nam bardzo fajną imprezę dla tych nielicznych aktorów, którzy jeszcze żyli" - wspominał Rayzacher.
Przyznał, że Pietraszak "od dobrych dwóch, a może i trzech lat był poważnie chory". "Nawet gdy z nim rozmawiałem i składałem jakieś propozycje zawodowe - odmawiał i nie brał już w nich udziału" - wyjaśnił aktor.
"To, że go już nie ma - to dla mnie naprawdę ciężka sprawa" - powiedział Maciej Rayzacher.
Leonard Pietraszak jako Gustaw Kramer w filmie "Vabank"East News/POLFILM
W ostatnich latach Leonarda Pietraszaka mogliśmy oglądać w serialu TVN-u "39 i pół" (Warcisław Sobański), aktor pojawiał się też na kinowym ekranie. W kinie polskich ekranów "Listy do M." wcielił się we Floriana, ojca granego przez Pawła Małaszyńskiego Wladiego, z kolei w "Dniu kobiet" Marii Sadowskiej zagrał mecenasa Gawlika.AKPA
W 2000 roku aktor otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski "w uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej".
AKPA
Leonarda Pietraszaka oglądaliśmy także w serialach: "Królowa Bona", "Rodzina Połanieckich" i "Siedlisko".
- Żałuję jedynie, że nie nakręcono trzeciej części "Vabanku", w której ten łajdak Kramer zginąłby bohatersko w Powstaniu Warszawskim - uśmiecha się aktor.AKPA
Ważną rolą w filmografii Leonarda Pietraszaka pozostaje też kreacja pułkownika Wacława Waredy w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy" (na zdjęciu).
Aktora oglądaliśmy też m.in. w "Kronice wypadków miłosnych" Andrzeja Wajdy (pułkownik Nałęcz), "Kingsajzie" Juliusza Machulskiego (Kramerko) oraz "Złocie dezerterów" Janusza Majewskiego (rotmistrz "Leliwa").PolfilmEast News
- Często się z tym spotykam, że ludzie jak mnie zobaczą, to się łapią za to ucho albo mówią "ucho od śledzia". Jeśli komuś się uda mnie rozpoznać, to słyszę "ucho od śledzia". Wiele osób będzie się na ten temat zastanawiać. Owszem, powiedziałem to, możecie nawet zdziwić się, ale to wszystko jest ucho od śledzia - aktor mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.archiwum Filmu Agencja FORUM
"Ucho od śledzia" - tym stwierdzeniem bankier Kramer, grany przez Leonarda Pietraszaka, dał do zrozumienia, że jego banku, nie da się obrabować. Powiedzenie weszło do rodzimego slangu, jako coś niemożliwego do zrealizowania, a Pietraszak, również dzięki temu powiedzeniu, na zawsze zapisał się w historii polskiego kina.TVP materiały prasowe
W serialu "Czterdziestolatek" Leonard Pietraszak stworzył niezapomniany duet z Andrzejem Kopiczyńskim, wcielając się w postać doktora Karola Stelmacha, przyjaciela głównego bohatera - inżyniera Stefana Karwowskiego.
- Poznaliśmy się z Andrzejem w szkole aktorskiej w Łodzi w 1954 r. On był dwa lata wyżej ode mnie, ale szybko zwróciliśmy na siebie uwagę. I tamta koleżeńska znajomość z lat studenckich przerodziła się w przyjaźń w dojrzałym życiu aktorskim - Pietraszak wspominał zmarłego niedawno Kopiczyńskiego.archiwum Filmu Agencja FORUM
Popularność zdobył rolą Dowgirda w serialu "Czarne chmury". - Miałem obawy, że zostanę "wiecznym Dowgirdem". Na szczęście przyszła rola Karola w "Czterdziestolatku". To pozwoliło mi zmienić wizerunek i chociaż była to postać drugoplanowa, dzięki niej wyszedłem prawie natychmiast z szufladki Dowgirda - przyznawał Pietraszak.VOD.TVP.PLmateriały prasowe
Pierwsze szlify na planie filmowym aktor zbierał już pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy pojawiał się w epizodach w "Zezowatym szczęściu" Andrzeja Munka, "Cafe pod Minogą" Bronisława Broka czy "Awanturze o Basię" Marii Kaniewskiej.
W napisach końcowych jego nazwisko pojawił się jednak dopiero w 1962 roku w "Czerwonych beretach" Pawła Komorowskiego (na zdjęciu).East News/POLFILM
Lista ról, którymi podbił serca widzów, jest długa. Pułkownik Krzysztof Dowgird z "Czarnych chmur", doktor Karol Stelmach z "Czterdziestolatka", pułkownik Wareda z "Kariery Nikodema Dyzmy", marszałek Kmita z "Królowej Bony", bankier Kramer z "Vabanku" czy Krzysztof Kalinowski z "Siedliska" to tylko niektóre.
Zresztą nie musiał grać głównych bohaterów, by utkwić w pamięci widzów. Przykładem jest Hubert Ornel, wypowiadający w "Stawce większej niż życie" zdanie: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle". - Może tylko "ucho od śledzia" przebiło to słynne powiedzenie. Chyba dlatego, że widzowie do dziś utożsamiają mnie z "Vabankiem" - wyjaśnia obchodzący 80. urodziny Leonard Pietraszak.Niemiec AKPA
Teatr Ateneum żegna Leonarda Pietraszaka
Zmarłego artystę pożegnał w środę także zespół warszawskiego Teatru Ateneum im. S. Jaracza, w którym Leonard Pietraszak pracował przez ponad 30 lat.
"Równie bezsilne jest we mnie niepogodzenie na odejście Mistrzów, Wspaniałych Ludzi, jak i na czas, w którym ważniejszy staje się hamburger niż monolog Hamleta, malarstwo puszek zupy pomidorowej niż 'Wiosna w Gościeradzu' - Wyczółkowskiego i Rambo niż Czechow" - przypomniano na Fb teatru słowa Pietraszaka, wspominającego przed laty dyrektora Teatru Ateneum Janusza Warmińskiego.
"Dziś, z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o odejściu Leonarda Pietraszaka, wybitnego aktora (1936-2023), w latach 1977-2008 aktora Teatru Ateneum. Kochany Panie Leonardzie, dla niektórych z Nas - Lolku, przeglądamy dziś dawne zdjęcia z Pana udziałem w spektaklach Ateneum" - napisano.
"Historia Ateneum bez Pana kreacji aktorskich nie istnieje. Dziękujemy za wszystko" - podkreślono we wpisie.
Leonard Pietraszak, wybitny aktor teatralny i filmowy, zmarł 1 lutego. Miał 86 lat.
Lista ról, którymi podbił serca widzów, jest długa. Pułkownik Krzysztof Dowgird z "Czarnych chmur", doktor Karol Stelmach z "Czterdziestolatka", pułkownik Wareda z "Kariery Nikodema Dyzmy", marszałek Kmita z "Królowej Bony", bankier Kramer z "Vabanku" czy Krzysztof Kalinowski z "Siedliska" to tylko niektóre.
Zresztą nie musiał grać głównych bohaterów, by utkwić w pamięci widzów. Przykładem jest Hubert Ornel, wypowiadający w "Stawce większej niż życie" zdanie: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle". - Może tylko "ucho od śledzia" przebiło to słynne powiedzenie. Chyba dlatego, że widzowie do dziś utożsamiają mnie z "Vabankiem" - wyjaśnia obchodzący 80. urodziny Leonard Pietraszak.Wojciech OlszankaEast News
W ostatnich latach Leonarda Pietraszaka mogliśmy oglądać w serialu TVN-u "39 i pół" (Warcisław Sobański), aktor pojawiał się też na kinowym ekranie. W kinie polskich ekranów "Listy do M." wcielił się we Floriana, ojca granego przez Pawła Małaszyńskiego Wladiego, z kolei w "Dniu kobiet" Marii Sadowskiej zagrał mecenasa Gawlika.
Piotr Litwic / FabrykaObrazu.comTVN
Leonarda Pietraszaka oglądaliśmy także w serialach: "Królowa Bona", "Rodzina Połanieckich" i "Siedlisko" (na zdjęciu - z Anna Dymną, na planie tego ostatniego).
- Żałuję jedynie, że nie nakręcono trzeciej części "Vabanku", w której ten łajdak Kramer zginąłby bohatersko w Powstaniu Warszawskim - uśmiecha się aktor. Zenon ZyburtowiczEast News
Popularność zdobył rolą Dowgirda w serialu "Czarne chmury". - Miałem obawy, że zostanę "wiecznym Dowgirdem". Na szczęście przyszła rola Karola w "Czterdziestolatku". To pozwoliło mi zmienić wizerunek i chociaż była to postać drugoplanowa, dzięki niej wyszedłem prawie natychmiast z szufladki Dowgirda - przyznawał Pietraszak.
W serialu "Czterdziestolatek" Leonard Pietraszak stworzył niezapomniany duet z Andrzejem Kopiczyńskim, wcielając się w postać doktora Karola Stelmacha, przyjaciela głównego bohatera - inżyniera Stefana Karwowskiego.
- Poznaliśmy się z Andrzejem w szkole aktorskiej w Łodzi w 1954 r. On był dwa lata wyżej ode mnie, ale szybko zwróciliśmy na siebie uwagę. I tamta koleżeńska znajomość z lat studenckich przerodziła się w przyjaźń w dojrzałym życiu aktorskim - Pietraszak wspominał zmarłego niedawno Kopiczyńskiego.East News/POLFILM
"Ucho od śledzia" - tym stwierdzeniem bankier Kramer, grany przez Leonarda Pietraszaka, dał do zrozumienia, że jego banku, nie da się obrabować. Powiedzenie weszło do rodzimego slangu, jako coś niemożliwego do zrealizowania, a Pietraszak, również dzięki temu powiedzeniu, na zawsze zapisał się w historii polskiego kina.
- Często się z tym spotykam, że ludzie jak mnie zobaczą, to się łapią za to ucho albo mówią "ucho od śledzia". Jeśli komuś się uda mnie rozpoznać, to słyszę "ucho od śledzia". Wiele osób będzie się na ten temat zastanawiać. Owszem, powiedziałem to, możecie nawet zdziwić się, ale to wszystko jest ucho od śledzia - aktor mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.East News/POLFILM
Ważną rolą w filmografii Leonarda Pietraszaka pozostaje też kreacja pułkownika Wacława Waredy w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy" (na zdjęciu).
Aktora oglądaliśmy też m.in. w "Kronice wypadków miłosnych" Andrzeja Wajdy (pułkownik Nałęcz), "Kingsajzie" Juliusza Machulskiego (Kramerko) oraz "Złocie dezerterów" Janusza Majewskiego (rotmistrz "Leliwa"). East News/POLFILM
W młodości chciał zostać dziennikarzem sportowym, trenował boks i studiował chemię na UMK w Toruniu. - Przeznaczenie jednak skierowało mnie w stronę aktorstwa. Los był dla mnie bardzo łaskawy - przyznaje Leonard Pietraszak.
Pierwsze szlify na planie filmowym aktor zbierał już pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy pojawiał się w epizodach w "Zezowatym szczęściu" Andrzeja Munka, "Cafe pod Minogą" Bronisława Broka czy "Awanturze o Basię" Marii Kaniewskiej.
W napisach końcowych jego nazwisko pojawił się jednak dopiero w 1962 roku w "Czerwonych beretach" Pawła Komorowskiego (na zdjęciu).East News/POLFILM
W 2000 roku aktor otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski "w uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej".
Dwa lata później odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd w Międzyzdrojach.
W 2010 roku Pietraszak został odznaczony Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".AKPA